Recenzja: Marcepanowe serce


Po przeczytaniu „Rubinrot” (w Polsce- „Czerwień rubinu”) czułam, że nie wytrwam do czasu, gdy jej druga część ukaże się w naszym rodzimym języku i postarałam się o wersję oryginalną, po niemiecku. Efektem tego były dwie ostatnie zarwane nocki. 

Gwendolyn została zaproszona na dwie ważne uroczystości, w trakcie których ma lepiej zapoznać się z Hrabią Saint Germain. Nie byłoby to takie złe, gdyby nie fakt, że jednym z jej nauczycieli dobrych manier, historii, tańca i wszystkiego innego stała się Charlotta. Oprócz tego sytuacja z Gideonem stała się nie do zniesienia przez jego zmienne zachowanie. Jak można jednego dnia kogoś całować, a następnego dnia patrzeć na tą osobę beznamiętnie, jak na krzesło? Wszystko jest dla Gwen tak uciążliwe, że postanowiła w końcu z kimś poważnie porozmawiać. Dziwnym trafem w trakcie jednego ze skoków w przeszłość, ktoś wysłał jej na spotkanie jej dwudziestoparoletniego, w tym okresie, dziadka.

„Saphirblau” tętni akcją. Bal ( a na nim bardzo przyjemnie smakujący poncz), lekcje tańca (Charlotta jak zwykle frunie z gracją, a Gwen ma ochotę ją udusić), piękne stroje, spotkania z dziadkiem (musisz zgolić tą brodę!) i zawód sercowy kształtują naszą główną bohaterkę, na coraz silniejszą i piękniejszą kobietę. Rozwija się także główny wątek zamknięcia kręgu oraz mocy rubinu. Istotną rolę odgrywa tutaj też Leslie, która zawsze stara się zachować trzeźwy umysł w momencie, gdy Gwen zaczyna przejaskrawiać to co ją spotkało. Nawet poznany w pierwszej części Xemerius staje się pomocnym w wielu momentach przyjacielem.

Druga część „Trylogii czasu” to wspaniałe rozwinięcie wszystkiego do czego p. Gier nawiązała w „Czerwieni rubinu”. Humor jest dalej wszechobecny, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jest go więcej niż ostatnio. Romans między Gwen a Gideonem nie przytłacza treści, lecz jest jej ważnym elementem, który wprowadza trochę zmian w akcji i wiele zabawnych sytuacji.

Na zakończenie powiem, że „Saphirblau” (którą jak podejrzewam przetłumaczą „Błękit szafiru”) kompletnie mnie oczarowała i zdecydowanie, tak jak pierwszą część, zacznę ją zaliczać do moich ulubionych książek. Wszyscy ci którzy czekają na polską wersje zdecydowanie się nie zawiodą, a ich cierpliwość zostanie nagrodzona naprawdę dobrą książką!

Share this:

, , , , , ,

Komentarze