Recenzja: Kotek i pfieski


Dlaczego sięgnęłam po Christophera Moore’a? Z najbardziej infantylnego powodu na świecie: od dłuższego czasu przyciągały mnie okładki jego książek. Wybór więc padł na „Brudną robotę” z obwolutą w kolorze fioletowo-granatowym z sympatyczną mini śmiercią. Nie zawiodłam się.

Książka wciąga od pierwszej strony. Głównym bohaterem jest Charli, którego żona właśnie urodziła córeczkę. Mężczyzna ten to typowy samiec beta (czym się ten gatunek charakteryzuje jest dosyć szczegółowo opisane na kolejnych kartach książki), kocha on swoją partnerkę i prowadzi sklep z osobliwościami. Spotyka go jednak tragedia, ukochana kobieta umiera po porodzie a on widzi, że w momencie jej śmierci stoi przy niej tajemniczy, ubrany w zielony garnitur mężczyzna.

Od tej pory życie Charliego obfituje w niespodzianki. Musi dać sobie radę z rolą samotnego ojca, specyficznymi pracownikami (jeden nawet myśli że Charli to seryjny morderca !) a także z siostrą homoseksualistką, która nałogowo podbiera mu nowe garnitury. Dużo przedmiotów z jego otoczenia zaczyna nagle świecić na czerwono, a ze studzienek kanalizacyjnych przemawiają do niego niesympatyczne głosy. Żeby tego było mało, musi nauczyć się sprzątać gigantyczne odchody piekielnych ogarów, które pojawiają się w tajemniczych okolicznościach w jego mieszkaniu.

Główny bohater „Brudnej roboty” jest trochę zakręconym, czasem panikującym facetem. Polubiłam go już od pierwszych kart książki. Komiczny jest jego sposób myślenia odnośnie wychowania córki (np. ciągłe dążenie do kupienia jej coraz to nowych zwierzątek). Nie wiem, czy przeciętny facet, który znalazłby się w jego sytuacji dałby sobie tak dobrze radę jak on.  

Nie chcę zarysowywać bardziej treści, ponieważ nie oddam w kilku zdaniach stylu Moore’a. Duża dawka humoru wzbogaca i tak ciekawą już historię. Nie jest to standardowa opowieść o umieraniu. Śmierć i jej pomocnicy są przedstawieni bardziej jako ludzie, którzy muszą wykonywać swoją pracę, ponieważ nie mają wyjścia. Fani romansów tez nie znajdą w tej książce nic dla siebie. 

Dla kogo nadaje się „Brudna robota”? Polecam ją komuś kto ma czas (ponad 500 stron!), lubi się pośmiać, a także przeczytać coś oryginalnego. Jest to sympatyczna pozycja na wakacje.  Ja zdecydowanie sięgnę po kolejne dzieła para Christopher’a! 

autor: Christopher Moore
tytuł: Brudna robota
wydawnictwo: MAG
ilość stron: 523

Share this:

, ,

Komentarze