Recenzja: Wybranek harpii


W mitologii Pandora była piękną kobietą zesłaną przez Zeusa na ziemię jako kara dla ludzi, za to, że Prometeusz wykradł z Olimpu boski ogień. Wraz z nią pojawiła się puszka pełna okropieństw jakich jeszcze świat nie widział. Istnieje wiele wersji na temat tego, kto otworzył ten straszny obiekt i co zaszło w następstwie tego występku. Pisarka Gena Showalter przekonuje nas, że dokonała tego pewna grupa wojowników i w ramach kary, każdy z nich został obarczony jednym z demonów, które znajdowały się w puszce.

On
Sabin jest nieprzejednanym wojownikiem, jednym z Władców. Raz w życiu popełnił już błąd wiążąc się z kobietą i obiecał sobie, że po raz kolejny nie dopuści do tego, by jego partnerka została zniszczona przez jego demona. Demona, który powodował, że nawet on sam nigdy nie był w 100% czegokolwiek pewny, gdyż gdy tylko opuszczał swoją psychiczną gardę, głos w jego głowie rozpoczynał swoją grę. Złem, które trawiło go od środka było Zwątpienie. 

Ona
Przez ponad rok była więziona. Głodowała, nie spała, a na jej oczach oprawcy gwałcili pozostałe tak jak i ona pojmane kobiety. Jej jednak nie tknęli. Próbowali, ale bali się o własne życie, dlatego nigdy im się nie udało. Nikt nie był na tyle głupi, żeby zbudzić drzemiącą w niej harpię. Jej zwierzęca natura była nieokiełznana i pełna morderczych zapałów. Gwen nigdy nie podejrzewała, że nauczy się ją kontrolować, ani że pomoże jej w tym tajemniczy, przeznaczony jej przez los mężczyzna.

Miłość wbrew wszystkiemu
Uczucie między Sabinem a Gwendolyn wybuchło nagle i z ogromną intensywnością. Wystarczyło, że spojrzał na nią zamkniętą w celi i już wiedział, że należy do niego. Gwen również poczuła to dziwne przyciąganie, któremu nie potrafiła się oprzeć, a dodatkowo połączył ich wspólny cel: zemsta na wrogu. Sabin obiecał jej także, że przy nim nauczy się panować nad bestią, którą ma w sobie. I tak zaczęła się piękna acz pełna niebezpieczeństw miłość między tchórzliwą harpią i despotycznym wojownikiem.

Wrażenia i rekomendacje
Uwielbiam książki które w jakikolwiek sposób nawiązują do mitologii oraz czasów starożytnych, dlatego już opis treści, który znajdował się na okładce zdecydowanie nakłonił mnie do sięgnięcia po tę pozycję. Szczerze przyznam, że byłam bardzo miło zaskoczona. Spodziewałam się książki w stylu Sherrylin Kenyon (np. „Rozkosze nocy”) tzn. przeładowanej scenami stosunków między głównymi bohaterami z marną fabułką w tle.  Nie odrzuciła mnie jednak ta perspektywa,  gdyż czasem mam właśnie ochotę na taką nieskomplikowaną historię. A tu niespodzianka! Wcale nie było tak dużo seksu jak podejrzewałam! W prawdzie związek między Sabinem a Gwen odgrywał istotną rolę, to nie zabrakło też w książce informacji o innych bohaterach. Zdecydowanie czekam na część, w której będzie coś o Gideonie, wojowniku z demonem Kłamstwa. Treść powieści jest spójna i na tyle wyjaśnia wcześniejsze wydarzenia, że mimo, iż nie czytałam poprzednich tomów byłam w stanie połapać się w tym co zaszło. Książka posiada wartką akcję, która nie trzyma cały czas w napięciu, lecz stopniowo wzrasta do punktu kulminacyjnego, aby przejść do względnie szczęśliwego zakończenia. Bardzo przypadł mi tez do gustu pomysł autorki z demonami w ciałach Władców. Każdy z mężczyzn ma interesującą osobowość i na swój sposób walczy z klątwą jaka na niego spadła. Bohaterowie są według mnie tak ciekawie przedstawieni, że z ogromną chęcią sięgnę po wcześniejsze części (które zostały wydane jako trylogia) a także z niecierpliwością będę oczekiwała kolejnych tomów. Styl pisarki jest dość prosty, ale nie trywialny. Jedyne co mnie lekko odrzucało to dość wulgarne podejście do męskiego przyrodzenia. Przecież można było zastosować przyjemniejsze synonimy ( i tu po raz kolejny odwołuje się do „Rozkoszy nocy”). Jako osoba, która troszkę zajmuje się tłumaczeniami zastanawiam się czy to wybór tłumacza, czy autorka rzeczywiście postawiła na tego typu słownictwo. Z kwestii technicznych muszę pochwalić jeszcze okładkę, ponieważ zdecydowanie oddaje klimat książki, no i jest na czym z przyjemnością zawiesić oko. 

Z czystym sumieniem i ogromną przyjemnością stwierdzam, że jest to jeden z tych paranormalnych romansów, które uznaje za warte przeczytania i polecenia. Jest miłość, pożądanie, nawiązania do mitologii, paranormalne umiejętności oraz walka dobra ze złem. Nie ma bardzo skomplikowanej, ani zbyt trywialnej fabuły. Wciąga niesamowicie i zdecydowanie nadaje się jako lektura odprężająca i działająca szczególnie na kobiecą wyobraźnię.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej genialnej książki dziękuję wydawnictwu:
Wydawnictwo Harlequin




tytuł: Mroczny szept
autor: Gena Showalter
wydawnictwo: Mira
ilość stron: 412

Share this:

, ,

Komentarze