O kwiatach płonących z pożądania


tytuł: "Zapach spalonych kwiatów"
autor: Melissa de la Cruz
wydawnictwo: Znak Litera Nova
ilość stron: 298

Tutaj magia unosi się w powietrzu, może czule objąć lub zagrozić. Tutaj wróżki knują intrygi lub tańczą na skałach, a czarownice rzucają dobre lub złe zaklęcia.
— Nora Roberts
Szczypta Magii

Jedna posiada moc wiązania. Drugiej umiejętnością są napoje i eliksiry. Trzecia uzdrawia i wskrzesza. Każda z nich inna. Każda z nich niepowtarzalna. Każda z nich ma moc. Wszystkie trzy połączone są więzami magii i krwi. Ich domem jest spokojne miasteczko, w którym nikt nie podejrzewa ich o to kim naprawdę są. A są czarownicami. 

Freya, Ingrid i Joanna. Dwie córki i matka, na które został nałożony zakaz uprawiania magii. Dostosowały się do życia jako przeciętne śmiertelniczki, mimo że śmiertelne nie były. Głęboko odczuwały jednak zesłaną na nie karę, gdyż bez czarów czuły się niepełne, jak gdyby straciły cząstkę siebie. Dlatego nic w tym dziwnego, że gdy tylko nadarzyła się okazja każda z nich zaczerpnęła tej nie ruszanej od wieków siły. Zrobiły to z różnych powodów, głównie tłumacząc się  dobrem innych. Nie zdawały sobie jednak sprawy z tego, że ktoś sprytnie kieruje ich losem, a także zaczyna zagrażać równowadze duchowej świata.

Aby pisać dalej musiałam zaczerpnąć świeżego powietrza, gdyż w mej głowie kłębiło się mnóstwo pomysłów i myśli, dotyczących tej książki. Co można o niej powiedzieć to na pewno, to że jest niesamowita, magiczna i niepowtarzalna. Fabuła, która początkowo nie wydaje się być skomplikowana, wplata zręcznie kolejne elementy, budujące zarówno napięcie jak i ciekawość czytelnika. Trzy kobiety, na których życiu opiera się cała historia, nie są przeciętnymi bohaterkami. Każda z nich ma swój niezwykły charakter, inne motywacje oraz nadzwyczajne umiejętności. W ich życiu istnieje również pewna tajemnica, która związana jest z odejściem ich ojca, a także stratą brata. 

Autorka ma ciekawy styl, którym dawkuje nam informacje i tym samym stymuluje napięcie i odczucia. Język jest prosty, ale plastyczny. Nie ma przytłaczających opisów i zbędnych, dopisanych na siłę dialogów. Jest za to miłość, pasja i namiętność. Książka „Zapach spalonych kwiatów” tętni emocjami, które w trakcie czytania przenoszą się na czytelnika. Jestem pewna, że każda z kobiet, która sięgnie po tę pozycję, zacznie się trochę utożsamiać z jedną z wiedźm, gdyż mimo iż nie są one zwykłymi przedstawicielkami płci żeńskiej, mają sporo naszych, ludzkich cech .

Poza głównymi bohaterkami w książce, występują też postacie poboczne, którymi najczęściej są mieszkańcy miasteczka. Nie są oni zbyt szczegółowo opisywani, dzięki czemu wszystko skupia się na czarownicach i… dwóch przystojnych braciach, którzy także są istotni w tej historii.  Oprócz elementów magicznych następuje także nawiązanie do mitologii nordyckiej, które zdecydowanie przypadło mi do gustu, gdyż było bardzo sprytnie wprowadzone. Zakończenie tak dla mnie niespodziewane i zaskakujące, sprawiło jedynie, że miałam ochotę krzyknąć: Więcej! 

Do kogo jest skierowana ta książka? Zdecydowanie i przede wszystkim do tych którzy szukają magii i miłości, doprawionych nutą tajemnicy. Czy polecam? Bez wątpienia. 

Wprowadzić trochę magii w swoje życie, mogłam dzięki uprzejmości wydawnictwa:



 P.S. Jako, że miała już premierę druga część trylogii czasu, przypominam o swojej recenzji po przeczytaniu niemieckiej wersji :) Polskie tłumaczenie odbieram jutro w empiku, więc pewnie napiszę coś a propos zgodności z oryginałem.


Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze

13 komentarzy:

  1. Ojej, ależ się cieszę, że ta pozycja jest moim najbliższym planem czytelniczym. Nie spodziewałam się, że będzie tu tyle magii, skupiłam się w opisie na wątku zakochiwania się w bracie wybranka, ale to tym lepiej, że książka ma do zaofiarowania więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na to, że Freya doczekała się własnej książki. Pojawia się ona także w Błękitnokriwstych i leczy Oliwera z nieodwzajemnionej miłości do Schuyler. Ciekawe, jak pani De La Cruz rozwinęła tę postać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę ją przeczytać! ;D Uwielbiam takie książki ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podbijam wypowiedź Bujaczka!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę, bo nutka w magii w moim życiu by się obecnie przydała. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zafascynowalaś mnie tą ksiażka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka już dziś do mnie przyszła, więc niedługo się za nią wezmę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio widziałam tę książkę w Empiku i długo zastanawiałam się nad nią. Nie byłam jednak pewna - zwykle książki p Cruz są kierowane do młodszych. Może jednak tym razem się skuszę? Wydaje się intrygująca.

    Przy okazji, zapraszam do siebie :http://in-world-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się świetnie, a książki z pogranicza "niezwykłości" ostatnimi czasy pochłaniam:) Na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie mnie do niej przekonałaś. Błękitnokrwistych miałam zamiar dokończyć (byłam na 4 tomie) ale nie była to dla mnie jakaś specjalna rewelacja.
    Teraz wiem, że w tym przypadku, że tutaj to nie tylko piękna okładka.
    PS.: I jedna z bohaterek ma na imię Joanna! XD Ale to chyba ich matka ?

    OdpowiedzUsuń
  11. No matka :D Ale jest kochana strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na tę książkę to mam niemałą chrapkę:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam wielką ochotę na tę książkę :). Muszę ją nabyć.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.