Recenzja: Humanizm, odwaga, wielkość, radość

JEST TO JEDNA Z KSIĄŻEK MOŻLIWYCH DO WYGRANIA TU 
Kocham muzykę, ponieważ towarzyszy mi ona od najmłodszych lat. Dzięki rodzicom miałam możliwość poznania Straussa oraz uwielbianego przeze mnie do tej pory Czajkowskiego. W szkole muzycznej przedstawiono mnie Beethovenowi, Lisztowi, Szopenowi oraz Vivaldiemu Jako studentka zapałałam miłością do Mozarta. Jeszcze wczoraj, gdyby ktokolwiek powiedział mi, że można ubrać muzykę oraz towarzyszące jej słuchaniu emocje, w słowa, z ironią i niedowierzaniem wyśmiałabym ten pomysł.

Tak by się stało wczoraj, gdyż dzisiaj poznałam książkę, która zmieniła moje zdanie.

Eric- Emanuel Schmitt jest francuskim dramatopisarzem, eseistą i autorem takich powieści jak „Oskar i pani Róża”, „Małe zbrodnie małżeńskie” czy „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”. Jego teksty nie są długie, lecz mimo to zawsze niezwykle wciągające oraz niestandardowe. Uwielbiam jego styl, a także swoistą refleksyjność, która za każdym razem zmusza mnie do zadumy.

„Kiki van Beethoven” jest jego drugą książką z serii „Dźwięki, które myślą”. Głównym jej tematem nie jest jednak muzyka sama w sobie, lecz jeden z najsłynniejszych kompozytorów Ludwig van Beethoven, a konkretniej jest wpływ na autora. Ta króciutka pozycja została podzielona na dwie części: pierwszą jest historia o starszej pani imieniem Kiki, a drugą prywatna refleksja autora w odniesieniu do jego mentalnego związku z kompozytorem.

Kiki wraz ze swymi koleżankami zamieszkuje dom starców. Nie ma ona dobrego układu ze swoją synową, a o bracie mówi, iż nie grzeszy inteligencją. Jej historia rozpoczyna się od zakupu maski Beethovena, która kiedyś była symbolem wielkiego autora, tworzącego niesamowite utwory. Natchniona zakupem kobieta pragnie powrócić do fascynacji muzykiem, lecz stwierdza, iż obecnie słuchanie go nie sprawia jej już przyjemności, a na dodatek z maski nie wydobywają się już żadne dźwięki.

Historia Kiki koncentruje się wokół emocji, które po wielu latach znajdują w końcu drogę ujścia. Maska Beethovena jest iskrą, która powoduje, że bohaterki zastanawiają się nad sobą, swoimi decyzjami oraz całym dotychczasowym życiem. Każda z nich stara się pogodzić ze swą przeszłością, aby na nowo odkryć radość płynącą z możliwości słuchania utworów Beethovena.

Część autobiograficzna pt. „Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów żyje” to prywatne odczucia oraz wspomnienia, które stworzyły więź między Schmittem, a kompozytorem. Autor przedstawia, że ich związek nigdy nie był łatwy, lecz zawsze wiele wnosił do jego życia. Schmitt porusza w swym tekście sporo zagadnień filozoficznych oraz etycznych, których nie jestem w stanie opisać, lecz zapewniam was, że robi to w bardzo zrozumiały i poruszający człowieka sposób.

Beethoven w obu tekstach jawi się nam jako środek ku zmiękczeniu i uwrażliwieniu naszych serc i dusz. Dzięki załączonej do książki płytce, klimat powieści jeszcze dogłębniej trafia do czytelnika. Emocje, które wyraża muzyka nie są możliwe do utrwalenia, jednak Schmittowi udało się napisać coś co jest zdecydowanie bardzo im bliskie. Autor poprzez swe niespotykane opisy sprawił, że czytelnik ma wrażenie jakby słyszał, to o czym czyta. Dla tego niezwykłego odczucia synestezji warto sięgnąć po tę książkę.

Za możliwość dokarmienia swej duszy, a także przeczytania i zrecenzowania tej książki dziękuję wydawnictwu:

tytuł: Kiki van Beethoven
autor: Eric- Emanuel Schmitt
wydawnictwo: Znak Litera Nova
ilość stron: 148

Share this:

, , , , , , , , , , , ,

Komentarze

3 komentarzy:

  1. Bardzo sprzeczne recenzje zbiera ta książka - już parę razy przeczytałam, że jest najgorszą w dorobku autora. Mnie interesuje jednak bardzo i niebawem i ja się z nią zapoznam.

    Swoją drogą - też lubię Czajkowskiego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muzyka klasyczna zupełnie do mnie nie trafia i chyba ta książka nie jest dla mnie.

    Na mojej półce wciąż stoi "Marzycielka z Ostendy" - prezent urodzinowy - może się niedługo przemogę i poznam tego autora...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym przeczytała.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.