Recenzja: Mag na zamówienie

Nazywam się Harry Copperfield Blackstone Dresden. Możecie mnie wzywać na własne ryzyko. Kiedy wszystko staje się dziwne, kiedy rzeczy, które stukają w nocy, zapalają światła, kiedy nikt inny nie może wam pomóc, dzwońcie do mnie.
Jestem w książce telefonicznej”*

Harry jest magiem. Nie wychował się on jednak w Hogwarcie i nie zajadał czekoladowymi żabami. Szybko stracił matkę, a i ojciec odszedł, gdy był jeszcze dzieckiem. Pod swe skrzydła wziął go wtedy wuj, który niestety nie zasługiwał na tytuł najlepszego opiekuna roku, gdyż starał się przekonać Harrego do czarnej magii. Chłopak jednak bronił się zaciekle, przez co teraz wisi nad nim Miecz Damoklesa, za zabójstwo własnego wujka. I nawet to, że zabił go w obronie własnej nie stawia go niestety w lepszym świetle. Harry jednak umie sobie poradzić, więc kontroluje swe moce i aby przeżyć we współczesnym świecie oferuje konsultacje osobom prywatnym, a także policji.

Pewnego dnia, gdy po raz kolejny zastanawia się jak związać koniec z końcem, dostaje wezwanie na miejsce okrutnej zbrodni. Ktoś wysadził serca, dwóm osobom znajdującym się w miłosnym uniesieniu. Oczywiście, że stało się to przy pomocy sił magicznych i od tej pory Harry ma pomóc rozwiązać tę zagadkę. Tego samego dnia dostaje on jeszcze zlecenie od tajemniczej Moniki, której mąż zafascynowany magią, wyszedł z domu i już nie wrócił. Mag zastanawia się, z której strony ugryźć obie te sprawy, gdy dowiaduje się, że to on stał się głównym podejrzanym i dodatkowo ktoś usilnie próbuje usunąć go ze świata żywych. 

Wrażenia i rekomendacje
Pierwsze moje skojarzenie w trakcie czytania? „ Na psa urok”, które jakiś czas temu również recenzowałam. Główny bohater jest lekkim paranoikiem, ma sarkastyczne poczucie humoru, mieszka sam ze swoim zwierzakiem (nie wliczając w mieszkańców domu ducha pomocnika, pamiętającego różne magiczne receptury) i nie bardzo radzi sobie z kobietami. Charakter, który reprezentuje raczej zjednuje mu czytelnika, a systematyczne odkrywanie przeszłości mężczyzny sprawia, że zainteresowanie jego osobą w ogóle nie słabnie. 

Fabuła jest spójna i ciekawie urozmaicana. Nie jest to książka, która powala na kolana, jednak czyta się ją z przyjemnością i dużą dozą emocji. Akcja posiada kilka zwrotów, a trakcie czytania długo nie wiadomo kto jest głównym złym bohaterem. Nie mam również jakichkolwiek zastrzeżeń do strony technicznej wydania książki. Okładka bardzo dobrze oddaje atmosferę wydarzeń: tajemniczy mężczyzna z magiczną laską, czarno biała kolorystyka i burzowe pioruny.

Z ciekawości zapoznałam się również z serialem, który powstał na podstawie tej powieści. Wprawdzie występuje tam kilka różnic, ale jest ładnie zekranizowane i strasznie wciąga. Kończąc stwierdzam, że książka jest dobra i nadaje się do przeczytania w wolnej chwili. Nie jest to pozycja wybitna, albo strasznie zaskakująca, ale mi się podobała i chęcią sięgnę po kolejne jej części.

Za możliwość poznania kolejnego zabawnego bohatera i jego przygód, dziękuję serdecznie wydawnictwu:

* cytat pochodzi z książki "Front Burzowy" str. 346

tytuł: Front burzowy
autor: Jim Butcher
wydawnictwo: Mag
ilość stron: 346
opis wydawnictwa: KLIK

Share this:

, , , , , , , , , ,

Komentarze

12 komentarzy:

  1. Jarka, jak Ty pędzisz z tymi recenzjami. Jak Ty to robisz? ;)

    A co do "Akt Dresdena" to mam w planach, także wkrótce podzielę się przemyśleniami własnymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ostatnio sporo wolnego czasu, więc starałam się nadgonić kilka tytułów, bo mam na święta kilka swoich książek w biblioteczce zaplanowanych :D

    Z chęcią zapoznam się z Twoją opinią o tym pechowym magu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. "Harry jest magiem. Nie wychował się on jednak w Hogwarcie i nie zajadał czekoladowymi żabami." - bardzo spodobało mi się to zdanie, wywołało na mojej twarzy uśmiech od ucha do ucha :) ale przechodząc do sedna - kolejna książka warta uwagi, stwierdzam to po przeczytaniu twojej recenzji. Główny bohater, mag, skojarzył mi się od razu przyjemnie, lubię postaci z sarkastycznym poczuciem humoru, książkę dopisuję sobie do listy Must Have :)

    pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rodzina, która chce przekonać do czarnej magii to już dla mnie wystarczający powód aby wpisać ją na listę do przeczytania ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Serial oglądałam, bardzo mi się podobał. Co do książki na razie się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa tematyka, bardzo chętnie sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, Butcher, jak ty to robisz, że piszesz niemalże 13 książek o TYM SAMYM bohaterze? Podziwiam, naprawdę, mimo iż jestem dopiero po tomie trzecim, chyba jednak najbardziej podobał mi się tom drugi ;)
    A takim magie to fajnie byłoby być, tylko z internetem trzeba byłoby się rozstać... Trudna sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow. Naprawdę mnie zaciekawiłaś. I jeszcze to porównanie do "Na psa urok". Na obie książki mam ogromną ochotę. Jak najszybciej się za nimi rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że nie jest to książka dla mnie. Rzadko sięgam po ten gatunek, a kiedy już to robię, szukam raczej takich lektur, które właśnie powalą na kolana ;)

    ...ale za to wiem, komu mogłaby się spodobać ;) Podrzucę koleżance linka do Twojej recenzji :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Front burzowy brzmi dla mnie bardzo interesująco. Gdyby nie nawał książek pochwyciłbym ją i od razu przeczytał xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się seria z Atticusem, więc liczę, że i ta książka dostarczy mi wrażeń :), tym bardziej, że być może na dniach do mnie dotrze :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawie, więc z pewnością przeczytam! :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.