Recenzja: Obłęd w ciapki!

Detektywa Kefirka pierwszy raz poznałam w momencie, gdy dostałam do recenzji książkę o nim. Szczerze zdziwiona, że w ogóle ją otrzymałam, stwierdziłam, że czytanie powieści przeznaczonej dla młodszych czytelników będzie miłym urozmaiceniem pośród tych wszystkich dorosłych romansów, czy kryminałów.
Po skończonej lekturze doszłam do wniosku, że czas z nią spędzony uważam za bardzo udany.

Małgorzata Strękowska- Zaręba jest polską pisarką, dziennikarką i autorką podręczników. Otrzymała nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego za książkę Abecelki i duch Bursztynowego Dom, a jej powieść Złodzieje snów ostała wpisana na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.

"Detektyw Kefirek rozgryza prawnusia" to trzecia część przygód Teodora Kefirka (Teosia) i jego kolegi Dominika, czyli dwójki przyjaciół parających się zawodem detektywów. Pewnego dnia chłopcy dowiadują się od swego kolegi Jasia Gałuszko, że na dachu kamienicy, w której mieszka księżna Elżbieta Popławska, została zamontowana antena satelitarna. Nie byłoby w tym nic tajemniczego, gdyby nie fakt, że samej księżnej nie było w tym czasie w domu, ponieważ wyjechała do sanatorium, a dodatkowo jest ona ogromną przeciwniczką telewizji. Chłopcom nasuwają się więc podejrzenia, że montaż był tylko przykrywką dla czegoś innego. Aby sprawdzić swoje domysły młodzi detektywi włamują się do domu starszej Pani, gdzie odkrywają, że nie uczynili tego oni jako pierwsi. Teoś jest mądrym dzieckiem, dlatego od razu tworzy sobie teorię dotyczącą włamania, a także potencjalnego porwania księżnej. Chłopak nie jest jednak świadomy, że sprawa, którą się zajmują, sięga głęboko w historię i żeby ją rozwiązać będzie musiał zacząć współpracować z kilkoma innymi bohaterami tejże książki.
Oprócz detektywistycznej zagadki nad chłopcami wisi cień testu szóstoklasisty, który nieuchronnie się zbliża, a tym samym wymusza na nich poświęcanie sporej ilości czasu na naukę. Jak tu jednak cokolwiek powtarzać, gdy trzeba ratować z opresji młodszego brata, porwaną sąsiadkę i dodatkowo szukać klona zniszczonego kaktusa?

Pamiętam, że gdy byłam młodsza bardzo wciągałam się w tego typu historie. Zbigniew Nienacki, czy Aleksander Minkowski do tej pory kojarzą mi się ze wspaniałymi książkami, które pochłaniałam masowo. Szczerze przyznam, że zapomniałam już jak lekkie i jednocześnie intrygujące są książki dla dzieci. Historia o detektywie Kefirku pochłonęła mnie tak mocno, że w pewnym momencie przestałam nawet odczuwać, że głównymi bohaterami są przecież dzieci! Wątek kryminalny okazał się całkiem przemyślany, pełen różnych zwrotów, fałszywych tropów i podejrzanych. Zarówno Teoś, jak i Dominik to mądrzy chłopcy z umiejętnością łączenia faktów i błyskotliwością godną osoby dorosłej. To w jaki sposób się wypowiadają świadczy o ich inteligencji, a to w jak poważny sposób podchodzą do zadanej im sprawy, o tym, że na prawdę mają szansę stać się prawdziwymi detektywami w przyszłości.

Opisując tę pozycję nie mogę również nie wspomnieć o humorze, który przejawia się dosyć często. Dzieje się to głównie za sprawą samego Teosia, który jest narratorem wszystkich wydarzeń i każdą zaskakującą, denerwującą, czy nową rzecz określa mianem "Obłędu w ciapki!" (swoją drogą uroczy zwrot ;)). Niezwykła lekkość językowo stylistyczna powoduje, że czyta się tę książkę szybko i z dużą dozą przyjemności, nie czując w ogóle upływu czasu.

Bardzo podobała mi się ta kryminalna powieść o młodych detektywach. W ogóle nie spodziewałam się, że aż tak mocno wciągnę się w przygody dwóch chłopców z szóstej klasy. Wiem również, że bardzo chętnie polecę tę książkę mojemu kuzynowi, który również jest w tym wieku, co główni bohaterowie. Miło spędziłam czas, trochę się pośmiałam i z radością poczułam się trochę młodsza niż jestem, dlatego stwierdzam, że pani Małgorzata stworzyła historię, która spodoba się zarówno dzieciom, jak i dorosłym.

Tej lekkiej lekturze mogłam oddać się dzięki uprzejmości wydawnictwa:
Książka ta ukaże się 25.01.2012
tytuł: Detektyw Kefirek rozgryza prawnusia
autor: Małgorzata Strękowska- Zaręba
wydawnictwo: W.A.B
ilość stron: 209
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , , , , ,

Komentarze

5 komentarzy:

  1. Widzę kryminały dla młodszych czytelników, no, no, no okladka nieziemska, ciekawe czy spodobalaby mi się tez fabuła xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się - świetna okładka i super książeczka dla maluchów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę ją dostać w swoje łapki:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna książeczka. Już mi się podoba i kupię ją w prezencie dla synka mojej siostry.Jestem przekonana, że przypadnie brzdącowi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię bajki i historie z dreszczykiem dla najmłodszych. Tak jak napisałaś to świetna odskocznia od "poważniejszych" lektur - nie gardzę i chce przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.