Recenzja: Wilk o niezwykłych oczach

tytuł: Drżenie
autor: Maggie Stiefwater
wydawnictwo: Wilga
ilość stron: 455
opis wydawcy: KLIK
kolejna cześć: Niepokój

Cóż tak niezwykłego może mieć w sobie, ta niepozornie wyglądająca książka- to jedno z podstawowych pytań, które zadawałam sobie czytając kolejne wychwalające "Drżenie" recenzje. Na pierwszy rzut oka jest to dość gruba pozycja, z niezłą okładką. Opis z obwoluty wprowadza mnie, że znów będzie o wilkołakach, o miłości i dla fanów "Zmierzchu". Nic nowego. Przynajmniej do czasu, gdy człowiek przeczyta, odłoży i uświadomi sobie, że ta książka, rzeczywiście ma w sobie TO COŚ.

Należy rozpocząć od wyjaśnienia: w tej opowieści nie ma wilkołaków takich jak w Harrym Potterze, czy w Underworld. Są natomiast piękne i dostojne wilki. Taka mała różnica, a już poczułam lekkie zaintrygowanie, gdyż wilki należą do jednych z moich ulubionych zwierząt. Wątek główny opiera się na dwójce bohaterów Grace i Samie. Grace jest bardzo zaradną i przedsiębiorczą introwertyczką. Swoje cechy charakteru zawdzięcza rodzicom, którzy w nawale własnych obowiązków cały czas ją  zaniedbywali i zaniedbują. Wpływ na nią miała również przeżyta w dzieciństwie trauma, gdyż została wtedy porwana (w celu skonsumowania) przez watahę wilków i gdyby nie pomoc jednego z nich, pewnie nie udałoby jej się od nich uciec. Wilk ten miał niesamowite oczy, po których zawsze w zimie, przez kolejne lata, odróżniała go od innych z jego stada. Nie muszę chyba mówić, że wilki stały się obsesją Grace.

Sam został w dzieciństwie ugryziony przez wilka i od tej pory przybiera postać tego zwierzaka. Nie dzieje się to jednak przy pełni księżyca, do czego przyzwyczaiło nas wiele ostatnio wydanych tytułów. W tej historii przemiana następuje wraz z nadciągającym zimnem. Zasada więc jest prosta- póki jest ciepło Sam funkcjonuje normalnie, ale wystarczy, że nadejdzie zima i zmienia się on, wraz z innymi jego pokroju, w stado wilków. Jest jednak jedna rzecz, która oddziela go od grupy: od czasu uratowania Grace, nie może przestać o niej myśleć.

Tak wygląda sytuacja między głównymi postaciami, do czasu, gdy okoliczne tereny obiega informacja, że wilki zaatakowały i zabiły jednego z uczniów ze szkoły Grace. Dziewczyna robi co może, aby nie podjęto decyzji o eksterminacji zwierząt, jednak myśliwi ruszają do lasu. Czy to zwykły przypadek, czy może przeznaczenie- ciężko stwierdzić, jednak w wyniku tego makabrycznego polowania zostaje zraniony właśnie Sam, który nie wiedząc co robić szuka schronienia w domu Grace.

Szczerze: zakochałam się w tej książce. Od bohaterów zaczynając, przez niezwykły, magiczny wręcz język, na fabule i okładce kończąc. Zdecydowanie zgadzam się z każdym peanem pochwalnym na cześć tej pozycji i sama kilka zaraz wygłoszę.

Bohaterzy są świetnie zarysowani. Grace jest stanowcza, konkretna i zaradna, a co najważniejsze NIGDY się nad sobą nie użala. Sam jest zaczytanym w poezji romantykiem i staromodnie podchodzi do spraw damsko- męskich. Stara się nie być nigdy dla Grace problemem, mimo że wewnętrznie zmaga się z wieloma rozterkami dotyczącymi przeszłości. Pozostałe postacie tj. rodzice Grace, przyjaciele ze szkoły, czy sama wataha są ciekawie przedstawione i idealnie współgrają z całością, gdyż są w wyważony sposób wprowadzani. Grace i Sam jako para tworzą uroczy związek, którego od dawna mi brakowało, a do którego znajduję tylko porównanie: Orfeusz i Eurydyka. Tak jak on Eurydykę, tak Grace może stracić swojego Sama i tak jak Orfeusz ma ona tylko jedną szansę, aby temu przeciwdziałać. Jest to wiadomo wątek główny, jednak nie przytłacza on pozostałych, a jest ich kilka w tej książce.

Następna pochwała za poruszenie problemu rodzicielstwa. Grace jako zaniedbane dziecko, dała sobie ładnie radę, jednak trauma, którą przeżył Sam odcisnęła się na nim dużo mocniej. Osoby, które powinny chronić i dbać o swoją pociechę wystąpiły przeciwko niej powodując, że u Sama wyrobiła się okropna fobia. Podobał mi się ten temat w formie wątku pobocznego, który ma wpływ na główną akcję.

Kolejny ogromny plus to język. Autorka samymi słowami tak doskonale zarysowała klimat zimy i chłodu, że momentami ja również czułam dreszcze z nimi związane. Chylę w tym momencie czoło również przed p. Ewą Kleszcz, ponieważ to ona tłumaczyła tę pozycję, a jak wiadomo każdy tłumacz musi być również literatem i to w jego gestii i umiejętnościach leży, czy odda atmosferę oryginału.

Musicie sięgnąć po "Drżenie". Jest to książka przy której zziębniecie i zaczniecie sprawdzać, czy za oknem nie czają się wilki. Jest to również opowieść, dzięki której uwierzycie, że wszystkie problemy można pokonać i że każdy związek ma szansę przetrwać. Magiczna atmosfera, cudowny język i wspaniali bohaterowie.
Jakby powstawało więcej tego typu powieści, to poświęciłabym każdy grosz na ich kupno.

OGROMNIE OGROMNIE dziękuję za możliwość przeczytania i zercenzowania tej książki, wydawnictwu:

A tak w ogóle to kończę dzisiaj kolejny rok i w związku z tym pragnę wam dać po cukierku :)))

Share this:

, , , , , , , , ,

Komentarze

18 komentarzy:

  1. Och Wszystkiego Najlepszego! Sto lat, sto lat i w ogóle! Nie jestem dobra w te klocki :D
    Och Figiel! Czy oni jeszcze robią te cukierki bo już dawno na nie nie trafiłam a one były najlepsze!
    Co do Drżenia to miałam wypożyczyć ze szkolnej biblioteki na ferie, ale pani niestety pożyczyła (szkolną!) książkę swojej siostrze (która do naszej szkoły nie chodzi). Ale nie mogę się już jej doczekać. Wszyscy tak to chwalą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie części już za mną i niecierpliwie czekam na dokończenie trylogii. A tak poza tym... Wszystkiego Naj Naj w Nowym Roku!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsze życzenia :)) Książka już czeka na czytanie i recenzję. Nie mogę się doczekać, bo wszędzie czytam o niej same pozytywy. Mam nadzieję, że i mi będzie się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego Najlepszego:) Jak najwięcej takich dobrych książek:)
    I z chęcią poczęstuję się Figielkiem - uwielbiam tą mieszankę Wedlowską:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego najlepszego, stu lat, wielu przeczytanych książek i to samych pozytywnych jak Drżenie. :)
    Mi również Drżenie się bardzo podobało, niby to samo (bo wilki), ale tak naprawdę całkiem co innego. I porównanie do Zmierzchu mnie też nie przekonało, na szczęście po kilku dobrych recenzjach skusiłam się na kupno. Na przeczytanie czeka już druga część i chodź nie mogę się doczekać na razie nie mam czasu by się za nią wziąć. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę ,,Drżenie'' już nabyłam i teraz zamierzam w wolnej chwili ją przeczytać, dlatego bardzo się ciesze, że wypadła ona w twoich oczach bardzo pozytywnie.
    Ponadto życzę wszystkiego naj naj śpiewając Sto lat i chętnie poczęstuje się wirtualnym cukierkiem :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepsze życzenia!
    Bardzo mi się podobała Twoja historyjka o garnkach od babci ;)gdzieś na jednym z blogów. (to chyba Ty byłaś)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sto lat!
    A książkę dopisuję do listy:D
    Bloga zaś będę odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmm Pierrocik, z chęcią się skuszę :) Wszystkiego dobrego - samych radości w życiu!

    Co do książki... Wyobraź sobie, że na jej widok szybciej bije mi serce. Serio! Czuję jakieś dziwne emocje z nią związane, odkąd czeka na mnie na półce. Prawdopodobnie wcisnę ją gdzieś między egzemplarze recenzenckie, bo się po prostu doczekać nie mogę, co też tam spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę ją sobie zakupić i przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ponieważ nie bardzo mam co napisać o książce, a nie lubię debilnych komentarzy "na pewno przeczytam!", napiszę o wilkach. Wczoraj spotkałam jednego takiego parszywego pchlarza, ni to wilczur, ni to Bóg wie co. Podbiegł do mojego trzymanego na smyczy amstaffa i na skutek starcia biedny Ares ma wygryziony kawałek sierści z klaty. Jestem wściekła do teraz. Brrr.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Drżenie" już czeka na półce i po Twojej zachęcającej recenzji chyba zaraz zacznę czytać XD

    No i oczywiście wszystkiego najlepszego! ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę ją wreszcie przeczytać ;) Jeszcze po takiej rekomendacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zarówno ''Drżenie'' jak i ''Niepokój'' mam już za sobą. Obie części są niesamowite!

    1oo latek!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno sięgnę!
    Sto lat, sto lat! Wszystkiego najlepszego, Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zwykle świetna recenzja :D Gdyby nie to, że książka już za mną (teraz czytam "Niepokój") to na pewno byś mnie skusiła. Jak zawsze zresztą :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo o tej książce słyszałam i czytałam. Sama nie wiem dlaczego, gdy pojawiła się okazja, po prostu po nią nie sięgnęłam. Muszę jak najszybciej nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
  18. + spóźnione WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! Spełnienia marzeń, wielu cudownych książek i niezapomnianych recenzji :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.