Recenzja: Z Norą Roberts w Nowy Rok :)

tytuł: Dziedzictwo
autor: Nora Roberts
wydawnictwo: Mira/ Harlequin
ilość stron: 427
opis wydawcy: KLIK

Księżniczka i tajny agent
Gabriella de Cordina pochodzi z rodziny królewskiej i głównie dlatego znajduje się w ciągłym niebezpieczeństwie. Pewnego dnia zostaje nawet porwana, ale na szczęście udaje jej się wyrwać oprawcom. Wynikiem traumy, którą przeszła jest jednak całkowita utrata pamięci. Gabriella na nowo poznaje siebie, swoją rodzinę oraz obowiązki, które powinna wypełniać. Jej życie dalej jest jednak zagrożone, ponieważ nie można wyjaśnić kto i dlaczego ją uprowadził. W tym momencie pojawia się Reeve McGee, były tajny agent, Amerykanin i syn przyjaciela króla. Jego obowiązkiem jest od tej pory ochrona księżniczki. Wydaje się, że jest to zadanie, któremu jest w stanie podołać, jednak na scenę zaczynają wkraczać uczucia, które powstają między ochroniarzem a Gabriellą.

Książę i artystka
Aleksander de Cordina jest starszym bratem Gabrielli i przyszłym następcą tronu. Od wielu lat podkochuje się on w amerykance Eve Hamilton i teraz w końcu znalazł okazję, by spędzić z nią więcej czasu. Jego plan to zaproszenie Eve oraz zaoferowanie aby ona i jej grupa teatralna wystąpili w teatrze w Cordinie. Dziewczyna nie lubi księcia, gdyż jest według niej apodyktyczny i zbyt formalny, mimo to zgadza się na jego propozycję, nieświadoma jej drugiego dna. W raz z biegiem czasu i wydarzeń Eve zaczyna zmieniać swe zdanie o Aleksandrze, który nie jawi się jej już w tak negatywnym świetle.  Przeciwieństwa się przyciągają, dlatego i ta para czuje, że jest między nimi coś więcej niż tylko znajomość.

tytuł: Arystokraci
autor: Nora Roberts
wydawnictwo: Mira/ Harlequin
ilość stron: 475
opis wydawcy: KLIK

Beztroski książę
Bennett de Cordina kocha swoją rodzinę, dlatego jest świadomy, iż wyjście na wolność porywacza Gabrielli, wiąże się ze zdwojeniem ochrony na zamku. Zwiększona ostrożność, nie wpływa jednak na barwny sposób jego życia. Jedyną zmianą, którą tak na prawdę odczuwa to pojawienie się na zamku lady Hannah Rothchild, będącej u jego szwagierki w gościnie. Lady Hannah nie jest typem kobiety, na który zwróciłby uwagę jednak Bennett czuje coraz większe zaintrygowanie tą tajemniczą istotą, którą cechują jakby dwa odmienne charaktery. Książę stawia sobie za zadanie odkryć jaką tajemnicę skrywa kobieta, w której coraz bardziej się zakochuje.

Błękitna Krew
Camilla MacGee jest zmęczona mediami, które co rusz wymyślają nową plotkę na jej temat. Z dnia na dzień postanawia więc spakować się i pod fałszywym nazwiskiem wyruszyć w trasę, w trakcie której odpocznie i zadecyduje co pragnie w życiu robić. Przez przypadek poznaje ona jednak gburowatego archeologa, u którego zatrzymuje się na dłużej. On jest kontuzjowany i nie może pisać wymaganych od niego raportów, ona jest zdrowa, ale potrzebuje dachu nad głową i pieniędzy. Układ wydaje się być idealny, do czasu, gdy między tę dwójkę wkraczają uczucia. Pełna wątpliwości Camilla nie wie czy jej związek z Delaneyem przetrwa informację o jej pochodzeniu.

Wrażenia i rekomendacje
Zdecydowałam się na jedną opinię dla tych dwóch książek, ponieważ są one ze sobą powiązane: wszyscy bohaterowie należą do królewskiego rodu de Cordina. Wprawdzie każde z opowiadań można czytać oddzielnie, jednak ja lubię, gdy w trakcie nowi bohaterowie w jakiś sposób wchodzą w interakcję z wcześniejszymi. Dowiaduję się wtedy, że np. Pan X i Pani Y dorobili się dziecka, albo że Pan Z dorósł i stał się przystojnym mężczyzną itd.

Nora Roberts zaskarbiła sobie moją sympatię książką "Pięciolinia uczuć", która również zawierała w sobie 2 opowiadania, tak jak i te ww. przeze mnie pozycje. Każda z historii, które tworzy ta kobieta zawsze jest pełna uczuć, emocji oraz zagadek, przez co mimo, że są to romanse, najzwyczajniej w świecie nie mogę się od nich oderwać. Tak również było i tym razem. Wykreowani przez nią bohaterowie należą do królewskiego rodu, jednak ona pokazuje, że ich życie wcale do najprzyjemniejszych nie należy. Ciągła nagonka ze strony mediów, bycie z każdej strony obserwowanym, bezustanna ochrona przed atakami ze strony terrorystów to elementy, o których współcześnie zapominamy, gdy z ochotą oddajemy się marzeniom o byciu księciem czy księżniczką.

Bardzo lubię postacie p. Roberts, ponieważ po zaledwie kilku stronach jestem do nich bardzo mocno przyzwyczajona i zaczynam im kibicować. Gdybym miała wybierać kogo pokochałam najbardziej, z tej rodziny królewskiej, byłaby to na pewno ostatnia bohaterka, gdyż bardzo mocno wczułam się w jej problem wykończenia psychicznego, a dodatkowo doceniłam ją za jej zaradność i poczucie obowiązku. Miłość przedstawiona przez autorkę zawsze zaskakuję jej postacie i często diametralnie zmienia ich życie. Jest to uczucie, które w pewien sposób poprawia charaktery osób, które dotknęło. Wydarzenia towarzyszące jego narodzinom są pełne komplikacji, jednak zawsze kończą się szczęśliwie, dając czytającym je osobom sporo przyjemności, a także nadziei.

Obie książki są ślicznie wydane (jak większość książek z tego wydawnictwa),a  ich okładki ogromnie przypadły mi do gustu ( chcę taką czerwoną sukienkę!). Wszystkie cztery historie są wyjątkowe i spodobają się zarówno fanom tejże autorki, jak i poszukiwaczkom romansów z nutką intrygi i tajemniczości. Jest to literatura przeznaczona dla kobiet, a jej lekki styl i ciekawi bohaterowie zdecydowanie umilą wolną chwilę.

Za możliwość poznania kolejnego cudownego dzieła Nory, które umiliło mi kilka wieczorów dziękuję ogromnie wydawnictwu:





Szczęśliwego Nowego Roku !!!!  :))))))))

Share this:

, , , , , , , , , , , , ,

Komentarze

9 komentarzy:

  1. Sukienki faktycznie piękne, choć ja wolałabym niebieską. ;)
    Fajnie w Nowy Rok wejść w romantycznym nastroju.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam obie i bardzo mi sie podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się chyba nigdy nie przekonam do Nory.
    Pozdrawiam i szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie czytam Roberts, bo jak ktoś wydał już około 100 książek to coś tu musi być nie tak :P Wierzę, że są wśród nich lepsze, ale większość jest pisana na jedno kopyto.

    Pozdrawiam i szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczęśliwego Nowego Roku! :)
    Nora jest mi znana, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się do niej zajrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu sięgnąć po którąś z książek tej pani.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczęśliwego Nowego również !
    Nory sobie nigdy nie odmówię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczęśliwego Nowego Roku!
    Powieści Nory mam od dłuższego czasu zaplanowane do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja do tej pory nie czytałam żadnej książki Nory Roberts.. Koniecznie muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.