Recenzja: Pamięć absolutna

Ann Brashares to amerykańska autorka z gatunku literatury młodzieżowej, rozsławiona przez serię o wędrujących jeansach. Pamiętałam, że podobała mi się historia o przyjaciółkach i pasującej na nie wszystkie, jednej parze niezwykłych spodni, dlatego, gdy usłyszałam o "Nigdy i na zawsze" wiedziałam, że muszę ją poznać.

Daniel posiada niezwykły dar, którym obdarzonych jest tylko niewielu. Pamięta on wędrówkę swojej duszy, a co z tym się wiąże wszystkie swoje wcielenia, w których się ona znalazła. Nie jest to jednak przyjemna umiejętność, ponieważ w każdym życiu pamięta on również swe wcześniejsze rodziny, wcześniejsze życie oraz oczywiście w jaki sposób umierał. Jest też jeszcze jedna rzecz, która go nigdy nie opuszcza: uczucie do dziewczyny, którą przypadkiem zamordował, a później się w niej zakochał. Nie możliwe? W tym świecie wszystko jest możliwe, gdyż śmierć nie oznacza tutaj końca, a jedynie kolejną szansę.

Wrażenia i rekomendacje
Autorka poruszyła w tej książce temat wędrówki dusz i reinkarnacji, przy okazji łącząc go z niezwykłym wątkiem romantycznym. Historia jest przedstawiona w dopracowany sposób i rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Z jednej strony poznajemy wspomnienia Daniela, które zdobył na przestrzeni ponad tysiąca lat, a z drugiej obserwujemy wydarzenia rozgrywające się w latach 2004- 2009, czyli współczesnym życiu głównych bohaterów.

Daniel jest postacią sentymentalną i przez cały czas zmaga się z faktem, że posiada Pamięć. Niby już nauczył się jak z niej korzystać, jednak do końca nie potrafi znieść niektórych związanych z nią aspektów. Odrzuca imiona nadawane mu przez kolejnych rodziców, przestaje doceniać drobnostki dnia codziennego oraz czuje, jakby jego życie było schematyczne i niczym nie mogło już go zaskoczyć. Nie powiem, żeby był optymistą, ale na dłuższą metę można się do niego przyzwyczaić. Ja odbierałam jego sposób opowiadania, jak historie starszego Pana, którego doświadczyło życie.

Drugą główną postacią jest w tej historii wybranka Daniela, Lucy (tak nie mylicie się, te same imiona występują w serii "Upadli" Lauren Kate). Ona także nie jest osobą tętniącą życiem, jednak nie poprzez bagaż wspomnień, tylko po prostu z charakteru. Jej reakcja na rewelacje Daniela jest jak najbardziej naturalna. Polubiłam ją za jej autentyczne przedstawienie i dość ludzkie zachowania.

Sama fabuła kręci głównie wokół życia Daniela oraz jego niewygasającej miłości do Lucy. Nie jest to jednak zwykły romans, jest to głęboka historia o poczuciu winy, dojrzewaniu do pewnych decyzji i zmaganiu się z samym sobą. Akcja nie jest tutaj zbyt szybka, jednak doskonale przedstawia charakter i życie, a raczej życia Daniela. Emocje są tutaj na pierwszym planie i nie zawsze są one związane z pozytywnymi sytuacjami. W prawdzie dominują tutaj opisy, nie czułam się w trakcie czytania ani znudzona ani zmęczona. Mimo iż jest to ładna książka o miłości, nie polecałabym czytać jej na "jeden raz". Ja sama rozłożyłam ją sobie na porcje i dawkowałam przez kilka dni. Takie podejście pozwalało mi się delektować i lepiej zrozumieć niezwykłą historię tej przeznaczonej sobie dwójki.

Ann Brashares stworzyła coś co mocno różni się od jej serii o magicznych spodniach. "Nigdy i na zawsze" to opowieść pełna magii, emocji i miłości. Historia Daniela i Lucy chwyta człowieka za serce i powoduje wiele wzruszeń w trakcie jej czytania. Jest to również niezwykła podróż po rozwijającym się na naszych oczach świecie. I mimo iż mi osobiście zakończenie się nie podobało, wam tę książkę polecam.

Za kolejną romantyczną historię dziękuję serdecznie wydawnictwu:

tytuł: Nigdy i na zawsze
autor: Ann Brashares
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 349
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , , , , , , ,

Komentarze

12 komentarzy:

  1. Na mnie już czeka i poczeka jeszcze trochę. Kupiłam własnie ze względu na nazwisko pisarki, bo do "Stowarzyszenia" mam ogromny sentyment.
    I znając życia pewnie też się przyczepie do zakończenia, one nigdy nie są takie jakie być powinny!

    OdpowiedzUsuń
  2. mam na nią wielką chęć, ale na razie raczej nie uda mi się przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę, muszę, no po prostu muszę przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że tym razem paczka do mnie dotrze :/

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i również książka mi się podobała:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tę książkę miałam w planach, ze względu na sentyment do "Stowarzyszenia...", a po dobrej recenzji nie mogę socie odpuścić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boję się trochę, że porównania do Upadłych mnie zabiją, bo nie znoszę nieoryginalności, a z opisu widzę, że poza imionami są tez inne podobieństwa... Ale przekonam się niedługo, bo książka już leży u mnie na półce i czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się książka podobała, może i nie jest tak bardzo oryginalna, ale moim zdaniem o niebo lepsza od "Upadłych", taka magiczna opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Póki co muszę sobie odpuścić inne książki bo brak czasu daje o sobie znać:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam wiele dobrego o tej książce i bardzo chciałabym ją już mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem chora na tę powieść i wyzdrowieję dopiero jak ją przeczytam...leku, leku poproszę ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się twoja recenzja i kiedyś będę musiała to przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.