Recenzja: Straszna wizja przyszłości

Nietypowa, zadziwiająca, skomplikowana, dopracowana i trochę straszna. Tak pokrótce można opisać tę książkę, chociaż moim zdaniem żaden dobór słów nie przybliży wam jej w wystarczający sposób. Jedynym wyjściem dla was jest więc przeczytanie, a uwierzcie mi jest tutaj o czym czytać.

David Louis Edelman to amerykański autor i programista stron internetowych. "Infoszok" to jego pierwsza książka a już została nominowana do John W. Campbell Memorial Award for Best Science Fiction Novel i nazwana Barnes & Noble's Top SF Novel of 2006. Jako programista opracowywał strony internetowe dla armii amerykańskiej oraz FBI. To jego praca miała największy wpływ na książkę, którą stworzył. "Infoszok" to tom pierwszy trylogii Skok 225.

Akcja rozgrywa się w dalekiej przyszłości. Ludzie przetrwali etap maszyn myślących, który zakończył się ogromną tragedią zwaną rewolucją autonomiczną. Efektem jej była śmierć ogromnej części ludzkości oraz wszechogarniający kryzys. Świat pogrążony był w chaosie, nędzy i rozpaczy. Przełom nastąpił w momencie, gdy naukowiec Sheldon Surima opublikował swoje dzieło o bio/logice. W ogromnym skrócie jest to technologia oparta na wszczepianiu w organizm ludzki mikroskopijnych maszyn, mających dbać o rozwój i czynności ludzkiego ciała. Ludzkość przyjęła ten pomysł, a jego powstanie rozpoczęło początek nowej ery, Ery Przebudzenia.

Główna fabuła dzieje się jednak dużo później. Początek ma w feudokorpie (powiedzmy, że jest to typ korporacji), którego kierownikiem jest niezwykle zdolny i inteligentny Natch. Wychowany bez matki, przez przybranego ojca od dziecka uczył się, że może ufać tylko sobie. Inni z kolei uczyli się, że wszystko co zrobi się przeciwko Natchowi, wraca w postaci jeszcze większej zemsty. Tak Natch to pamiętliwa osoba, która aby dojść do postawionego sobie celu, nie zawaha się użyć wszystkich dostępnych mu środków. Obecnie zostaje on wplątany w dość poważną aferę, gdyż potomkini Sheldona Surimy chce wprowadzić na rynek kolejną przełomową technologię i to właśnie jego poprosiła o pomoc w realizacji swojego planu. Pozornie wydaje się to być dobrą okazją do zarobku i wyrobienia sobie pozytywnej opinii na rynku. W rzeczywistości sprawa jest jednak intrygą na skalę kosmosu. Czy uprór, spryt u umiejętności Natcha wystarczą w tej, zagrażającej życiu milionów ludzi, rozgrywce? Musicie dowiedzieć się już sami.

Pierwsza moja rada: gdy zdecydujecie się sięgnąć po tę pozycję to zacznijcie czytać od końca. Tam właśnie (dzięki Bogu) umieszczony został słowniczek oraz kilka innych dodatków pozwalających zrozumieć strukturę świata, w którym rozgrywa się akcja. Uwierzcie mi, że jest on strasznie skomplikowany, iż początkowo trudno jest wdrążyć się w jego zawiłości. Gdy jednak się wam już to uda, powieść staje się niezwykle szczegółowo dopracowaną historią, którą czyta się jednym tchem.

Główny bohater jest bardzo złożonym charakterem, którego można polubić lub znienawidzić. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy. Natch jest inteligentny, nieprzewidywalny, nieprzenikniony i gwałtowny. Powiedziałabym nawet, że ma skłonności socjopatyczne. Nigdy jednak nie odpuszcza i chyba za to głównie go cenię. Pozostałe postacie są również dobrze wykreowane, jednak z Natchem nie można porównać nikogo innego.

Wracając do miejsca akcji muszę się przyznać, że trochę mnie przeraziło. Ludzie, którzy mają w sobie (dobrowolnie!) mikroroboty? Szkoły przyjmujące postać Ula, jako miejsca szkolenia młodszych pokoleń? Ogrom wyznań, feudokorporacji i całkowite zaufanie politykom i technologii? O nie, to nie dla mnie. Kreację tego świata odczułam jako miejsce bez uczuć, bez przyrody i relaksu. Wszyscy gdzieś gnają i do czegoś dążą zapominając o radościach zwykłego życia. Nie mogłam i dalej nie mogę wyobrazić sobie sytuacji, gdy idę ulicą i nie rozróżniam kto jest człowiekiem, a kto zwykłą multiprojekcją. Gdy wszystkie reakcje mojego organizmu mogę zneutralizować przy pomocy programów, które zakupię. Na pewno byłoby wygodnie nie musieć chodzić do lekarza, czy umieć przybrać minę pokerową w odpowiednim momencie, ale niestety czy wtedy nie stracilibyśmy naszego poczucia człowieczeństwa?

Autor zdecydowanie stworzył dzieło, które wciąga i jednocześnie przeraża.
Jest to opowieść o świecie zdominowanym przez technikę. O ludziach, którzy utracili swoją niezależność i emocje. Równocześnie jest to straszna wizja, z którą za paręset lat mogłaby stać się prawdą. Majstersztyk literacki na wysokim poziomie. Coś czego nigdy dotąd nie czytałam i nie umiem z czymkolwiek innym porównać. Każda inna propozycja przyszłości po prostu się przy tym chowa.

Za masę sprzecznych odczuć, strach przed technologią i niezwykłą historię dziękuję wydawnictwu:

tytuł: Infoszok
autor: David Louis Edelman
wydawnictwo: Fabryka słów
ilość stron: 476
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , , , , , , , , , , ,

Komentarze

9 komentarzy:

  1. Zszokowałam się nieco, jak napisałaś, iż żeby tę książkę czytać od końca:-) Dopiero potem uspokoiłam się, wiedząc, że masz na myśli słownik poszczególnych objaśnień.
    Nietypowa jest ta pozycja, ale jednak mam ochotę ją bliżej poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją, chętnie sięgnę po dzieło! Już zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca recenzja. Lubię czytać książki, których akcja rozgrywa się w przyszłości.

    A co do tych urządzeń w organizmie - już teraz, gdy człowiek ma problemy z.sercem wszczepia mu się do tego organu małe tefibrylatory, które, gdy serce stanie, automatycznie znowu je "pobudzają". Dla.mnie jest to dziwne, trochę odrażające, ale bardzo pomocne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeprasza, tam powinno być napisane defibrylatory :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowałaś mnie. Po jakiejś recenzji nie byłam do końca przekonana czy warto czytać, teraz jednak wiem, że chcę tę książkę na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ble, Jarka, ble! Próbowałam przeczytać "Robokalipsę" i rzuciłam nią o ścianę po trzydziestu stronach (serio, W OGÓLE mi się nie podobała, szkoda mi było czasu i wolałam się wybrać do biblioteki po coś świeżego :D), a jeśli to jest choć trochę podobne, to nawet nie podchodzę :D Brrrrrr!

    OdpowiedzUsuń
  7. No i wypas. Kupuje sztuke wlasnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za taką tematyką jednak jest w tej powieści coś intrygującego - może kiedyś się skuszę :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo iż nie jest to tematyka w jakiej się obracam to jestem zaintrygowana, więc możliwe, że sięgnę po książkę:)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.