Recenzja: Czy to jawa? Czy to sen?

Lubię, gdy w literaturze poruszany jest motyw snów. Jest to element naszego życia, którego nie możemy kontrolować i przez to tematyka z nim związana jest według mnie strasznie intrygująca. Nina Blazon w książce „Władczyni snów” również się do niej dowołała. Czy jednak wyszło jej to w konkretny sposób? O tym za chwilę.

Główną postacią jest nastolatek Jay. Przeprowadził się on właśnie do Stanów Zjednoczonych, aby zamieszkać z bratem swojego zmarłego ojca. Targają nim emocje związane z żalem do matki, przeprowadzką i śmiercią taty, którego nawet dobrze nie znał. Na jego drodze staje jednak dziewczyna- Madison, która zdaje się być ucieleśnieniem jego marzeń  i do której od razu czuje dziwny, magnetyczny wręcz pociąg. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to dziwne uczucie, że w mieście dzieje się coś niesamowitego. Jeszcze bardziej tajemniczo robi się jednak w momencie, gdy w życiu Teda pojawia się kolejna postać. Ivy dziewczyna podobna do amazonki, która pojawia się i znika w różnych momentach. Dodatkowo z uporem maniaka stara się ona wmówić Jayowi, że powinien się trzymać od „Idealnej” z daleka. Wszystko wikła się coraz mocniej, a chłopak czuje, że związane z tym są teksty na pocztówkach, które otrzymywał od swojego ojca przed jego śmiercią.

Wrażenia i rekomendacje
Z jednaj strony ta książka mi się nawet podobała, z drugiej mam do niej kilka zastrzeżeń. Niestety aby wyjaśnić moje nastawienie muszę was wciągnąć mocniej w strukturę tej powieści. Mimo iż historia ta wydaje się być zwykłym romansidłem dla nastolatek z jakąś tajemnicą  w tle, to mniej więcej w połowie zmienia się w dość zakręconą i niestety również dość słabą antyutopię. Nie chcę wchodzić w szczegóły aby nie wyszło z tego streszczenie książki, jednak wyższa istota, która opanowała świat, śpiący ludzie i walka o przetrwanie to motyw, który pojawił się już w Matrixie, dlatego nie jest to historia zbyt nowatorska. 

Na szczęście bohaterowie nie byli tutaj najgorsi. Typowe nastolatki, które muszą zmierzyć się ze swoimi wątpliwościami i nauczyć się podejmować dobre decyzje. Sam pomysł na fabułę również nie był zły, jednak jak już mówiłam niezbyt nowy. Wątek snów okazał się dość słabo rozwinięty, co niestety również mnie rozczarowało. Ogólnie sądzę, że ta książka może być dobrze odebrana przez nastolatki, które nie stawiają swoim lekturom zbyt wysokich wymagań. Lekki i prosty język, bohaterowie bliscy im wiekowo i nawiązanie do magii. Dla mnie jednak była to po prostu dość przeciętna pozycja, do której już raczej nie wrócę. 
Mimo iż, okładka jest bardzo kusząca, sama książka nie jest już tak tajemnicza i intrygująca jak ona. Ułuda życia w formie realistycznego snu, drastyczna pobudka i przystosowywanie się do nowych realiów to ciekawsze elementy w tej historii. To, czy sięgniecie po powieść Niny Blazon, pozostawiam już jednak waszej decyzji.

Za możliwość zrecenzowania tej książki dziękuję portalowi:
autor: Nina Blazon
wydawnictwo: Mak Verlag
ilość stron: 382

Share this:

, , , , , , , , ,

Komentarze

11 komentarzy:

  1. Nina Blazon osiągnęła w Niemczech dość znaczną popularność w swoim niszowym "targecie" - książkej dla nastolatek. Tej pozycji nie znam, ale wydaje mi się, że od jakiegoś czasu nie było już w tym gatunku niczego nowego, a większość powieści to powielanie jakichś tam sukcesów wydaniczych i międlenie zgranych wątków. Choć niewykluczone, że i tu zdarzają się perełki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu umieściłam tą książkę na liście lektur do przeczytania. Po Twojej recenzji chyba się jeszcze zastanowię nad czytaniem Władczyni snów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka na pierwszy rzut oka mogłaby ukazać się interesująca, ale po twojej recenzji nie jestem do niej już tak pozytywnie przekonana...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze dużo oczekiwałam po tej książce, ale po tej recenzji raczej nie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zobaczyłam tę książkę na jednym z portali opis, a szczególnie okładka bardzo mnie zainteresowały. Choć Twoja recenzja nie jest zbyt pochlebna to i tak z ciekawości sięgnę po tę książkę i przekonam czy moje wrażenia będą podobne do Twoich po tej lekturze. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem okładka jest lepsza niż treść książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na razie się wstrzymam. Podoba mi się za to okładka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chciałabym przeczytać tą książkę. Myślałam, że będzie trochę ciekawsza, ale się nie zniechęciłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też lubię motywy oniryczne - zapewne sięgnę po tę pozycję ciekawa tamtehszych :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ochotę na tę książkę - także lubię motyw snów. Tak jak radzisz, nie będę stawiała zbyt wysokich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja, podobnie jak Megajra, chętnie sięgnęłabym po Władczynię snów, chociażby z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.