Recenzja: Niezwykłe trio

tytuł: Złodziej dusz
autor: Aneta Jadowska
wydawnictwo: Fabryka słów
ilość stron: 447
opis wydawcy: KLIK 


Już gdy przeglądałam zapowiedzi Fabryki słów, rzuciła mi się w oczy książka Anety Jadowskiej, a stało się to jak zwykle za sprawą kolejnej, niesamowitej okładki, za którą to wydawnictwo uwielbiam. Tym razem oczy cieszy seksowna wiedźma w zabójczej, czerwonej sukience, mroczny mężczyzna z ręką na jej talii i anioł w pełnej iluminacji. Trzy niesamowite i magiczne postacie, które są lekką zapowiedzią tego, co czeka na nas w książce.

Dla Anety Jadowskiej "Złodziej dusz" to pierwsze większe dzieło, gdyż przed nim opublikowała jedynie dwa opowiadania. Pani Aneta mieszka w Toruniu, ukończyła filologię polską i wszystkim na przekór postanowiła zająć się pisaniem książek z gatunku fantastyki, z czego nie ukrywam, ogromnie się cieszę, bo w "Złodzieju dusz" zdecydowanie się ZAKOCHAŁAM.

Główną bohaterką jest Dora. Z zawodu policjantka, z krwi wiedźma. Po ojcu należy ona do wyznania Pani Północy, a swą siłę czerpie głównie z żywiołów. Jednak jej matka także zostawiła jej coś w spadku, a dokładniej magię płodności. Wiedźma nie przepada za darem od swej rodzicielki, dlatego rękami i nogami wypiera się go i korzysta jedynie z magii darowanej jej od Pani Północy.

Życie Dory toczy się zarówno w normalnym świecie, jak i w jego magicznym odpowiedniku. Jako policjantka zamieszkuje ona Toruń, jako wiedźma przenosi się przez odpowiednie przejście do Thornu, miasta istot magicznych, których to w naszym kraju okazuje się być całkiem sporo. To właśnie w Thornie dostaje ona zlecenie od Starszyzny (przed którą odpowiada) rozwiązania tajemnicy trwających od pewnego czasu porwań Magicznych. Dorze nie podoba się do końca ten pomysł, jednak motywacją do działania staje się chęć odzyskania porwanej siostry krwi. Także detektywistyczne doświadczenie z ludzkiego życia powoduje, że w końcu podejmuje się tej sprawy, ale nie sama...

Do pomocy bierze bowiem ze sobą najlepszego przyjaciela, niesamowicie przystojnego wnuka Lucyfera. Miron, gdyż tak ma na imię mężczyzna, staje się od tej pory strażnikiem Dory. Po pewnym czasie do tej niezwykłej dwójki dołącza jeszcze bliski diabłu wnuk Archanioła Gabriela o imieniu Joshua. Oczywiście on również jest niebiańsko przystojny, dlatego nic w tym dziwnego, że Dora oprócz walki z nieznanym wrogiem, często również walczy... z własnym pożądaniem.

Mała pokręcona rodzinka
Zakochałam się w tej powieści. Przeczytałam ją jednym tchem, a gdy skończyłam, cisnęło mi się tylko jedno słowo na usta: WIĘCEJ!!! Więcej Dory, więcej Mirona i zdecydowanie więcej Joshui! Bohaterowie tej powieści są tak świetnie przedstawieni, że nie sposób ich nie polubić. Dora jako samodzielna wiedźma, która ucieka przed wszelkimi związkami jak przed ogniem, jest niesamowicie barwną i żywą postacią. Nie boi się podjąć ryzyka związanego z ratowaniem obcych jej Magicznych, często kieruje się głównie emocjami, a dodatkowo jest autentycznie zabawna. Wnuk szatana- Miron jest z kolei piekielnie seksownym, zarówno z wyglądu jak i z zachowania, diabełkiem. Bezczelny, szczery, komiczny, a także opiekuńczy względem osób, na których mu zależy. Zakochałam się w tej postaci od pierwszej chwili i nie boję się tego przyznać. Relacje między nim a Dorą są iskrzące i w każdym calu magiczne. Nie można jednak zapomnieć o Joshui- niebiańskim blondynku i najlepszym przyjacielu Mirona. Nie jest on standardowym przedstawicielem anielskiego rodu. Buntuje się bowiem przeciwko naznaczonym mu granicom, przez co wpada też w niezłe tarapaty. Mówiąc krótko: bohaterowie są zdecydowanie mocną stroną tej powieści.

Akcja w książce toczy się wokół ludzkiego życia Dory oraz misji detektywistycznej, na którą wysyła ją Starszyzna. Są morderstwa, porwania, sporo walk oraz scen pełnych emocji. Tłem większości wydarzeń jest Toruń, którego opisy dodatkowo umilają czytanie.

Język jest świetnie dopasowany do stylu opowieści i nie zalicza się on do tych trudnych czy męczących. Fabuła wciąga i trzyma czytelnika w napięciu przez całą książkę. Przez kilka pierwszy stron troszkę ciężko jest się wprawdzie rozeznać, gdyż od razu rzuceni jesteśmy na miejsce zbrodni, a główna bohaterka ( i jednocześnie narratorka) nie do końca się przedstawia i opisuje. Dezorientacja trwa jednak autentycznie tylko kilka stron.

Jestem pewna, że sięgnę po tę powieść jeszcze wiele razy, gdyż z ogromną niecierpliwością będę czekała na jej kolejne części (autorka zapowiada, że będzie to sześcioksiąg!! Hurra!). Zakochałam się w tej niesamowitej trójce i nie doszukałam się niczego, co by mi się w tej książce nie spodobało. "Złodziej dusz" posiada elementy kryminału, powieści detektywistycznej, fantastyki oraz romansu. Są mordercy, porywacze, sceny kipiące pożądaniem i te przepełnione humorem. Zdecydowanie i ogromnie polecam!!!


Za świetną, niesamowitą, genialną i jedną z moich ulubionych od tej pory książkę dziękuję pięknie wydawnictwu:

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze

10 komentarzy:

  1. wszystkie wymienione prze Cibie pod koniec elementy sprawiają, że mam coraz większą ochotę na tę książkę. Idealnie wpasowuje się w moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mnie zachęciłaś :) Będę musiała się za nią rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jej bardzo ciekawa i chętnie przeczytam! :)

    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie:

    papierowyazyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć normalnie nie sięgnęłabym po tego typu książkę, Twoja recenzja mnie zachęciła :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż za entuzjastyczna recenzja! Aż nie wypada sięgnąć, choć przyznam, że z opisu wydawcy i okładki pewnie bym się sama z siebie nie odważyła... Za dużo taśmowego chłamu na fali pewnych niesłychanie popularnych powieści dla nastolatek powstaje w tej chwili, co baaaardzo utrudnia wyłowienie w tej powodzi rzeczy wartościowych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka posiada wszystkie cechy na udaną lekturę. Fabryka Słów bardzo dobrze dobiera sobie pozycje wydawnicze i mam do nich pełne zaufanie. W dodatku Twoja recenzja jest tak entuzjastyczna ze mnie tym zaraziłaś :)
    ps. okładka faktycznie jest rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja, ja chcę!!! Oładka cudowna, a to co podobno jest w środku zapowiada się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. WOW! Zazdroszczę Ci tej książki :) Okładka jest świetna i jak widzę to ogólnie cała książka zapowiada sie dobrze, już nie mogę się doczekać aż ją sobie kupie chociaż po ostatnich wydatkach nieprędko :/
    ALe wydaję mi się, że książka to coś dla mnie i na pewno kiedyś po nią sięgnę ^^

    Pozdrawiam,
    Patiopea :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.