Recenzja: Bezsilność anioła

Jak pięknie jest być zakochanym! Czuć latające w brzuchu motyle. Z radością wypatrywać tego, czy też tej jedynej. Wspominać każdą przeżytą wspólnie chwilę.

Niestety są sytuacje, nad którymi nie mamy kontroli, a które mogą rozdzielić nas z ukochaną osobą. Jak wtedy poradzić sobie z tym ogromem cierpienia i straty?

Tristan od samego początku wiedział, że Ivy jest dziewczyną, o którą warto zabiegać. Piękna, tajemnicza, utalentowana i dodatkowo o ogromnej wierze, nieustannie przyciągała jego wzrok, a on momentalnie wariował i nie wiedział jak się zachować, tak aby nie wyjść w jej oczach na idiotę. W końcu połączyło ich, coś co on kochał i to co jednocześnie było największym strachem dla niej. Uczucie kwitło i oboje byli pewni, że jest to coś niesamowitego, co po prostu nie może się skończyć. Los jednak chciał inaczej.

Wypadek na drodze. On zmarł na miejscu, ona przeżyła i nie umiała się z tym pogodzić. Ivy, dziewczyna, która do tej pory każdą swą modlitwę kierowała do swych ukochanych aniołów, z dnia na dzień przestała wierzyć. Jakby na przekór wszystkiemu, właśnie wtedy w jej życiu pojawił się prawdziwy anioł...

Wrażenia i rekomendacje
Gdy widzę książkę, której akcja związana jest z anielskimi istotami nie mogę się opanować i zawsze po nią sięgam. Tak było i tym razem. Wystarczyła mi tylko opinia Kassandry abym się zdecydowała. Czy jednak warto było?

Tak jak wynika z zarysu fabuły, głównymi postaciami są tutaj Ivy i Tristan. Nastolatki jak ich wiele, z marzeniami, planami, troskami i radościami. Ich charaktery są przedstawione w dość ładny, aczkolwiek niezbyt dogłębny sposób. Nie sposób jednak nie polubić Tristana, który jest uroczym, prostolinijnym i niezwykle uczuciowym chłopakiem. Dobrze i interesująco zostały również zarysowane jego zaloty. Gafy jakie popełniał i to jak kombinował, aby Ivy zwróciła na niego uwagę, jest tutaj bardzo życiowym elementem. Tak samo tło rodzinne Ivy odwołujące się do dość normalnego problemu, jakim jest połączenie dwóch różnych rodzin, a co się z tym wiąże z nauką postępowania względem nowego ojca i przyrodniego rodzeństwa.

Niestety styl i język są przeciętne. Historia trochę na tym traci, gdyż z niezłego pomysłu zmienia się w znośną opowieść paranormalną dla nastolatków. Zirytował mnie również początek książki, którym jest najważniejsza scena w całej tej historii! Wpłynęło to zdecydowanie na to, że nastawiłam się już trochę negatywnie, bo miałam świadomość tego co się wydarzy.  Moim zdaniem nowatorskie było tutaj z kolei ukazanie aniołów, jako duchów normalnych, zmarłych ludzi, którzy mają zanim odejdą (czy też przejdą na kolejny poziom- nie jest to do końca wyjaśnione) do wykonania na ziemi powiązaną ściśle ze sobą misję.

Czy można coś więcej powiedzieć o tej książce? Nie za bardzo, ponieważ już niewiele więcej się w niej dzieje. Jest to dość lekka i niezbyt zawiła historia. W prawdzie na koniec autorka wprowadza jakąś zagadkę, która może się rozwinąć w kolejnym tomie, jednak ja raczej nie poczułam się zaintrygowana.

Za możliwość poznania kolejnej historii z aniołami dziękuję serdecznie:

tytuł: Elizabeth Chandler
autor: Pocałunek anioła
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie 
ilość stron: 224
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , , , ,

Komentarze

12 komentarzy:

  1. Okładka w błękitach, bardzo ładna ;) Ale na razie raczej nie znajdę na nią czasu, tym bardziej, że jak mówisz, nie porywa.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta okładka jest śliczna, elektryzująca, wspaniała. Aż chce się czytać, jednak po twojej recenzji nieprędko sięgnę po książkę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio też sięgając po książkę przejechałam się na prologu, który zdradzał całą fabułę... Ale ogólnie jakoś mam negatywne przeżycia z książkami o aniołach, więc nie wiem, czy sięgnę. ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam na nią ochotę ale teraz nie wiem czy po nią sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  5. To książka raczej nie dla mnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze mnie to razi, kiedy autor ma ciekawy pomysł na lekturę, ale nie robi nic by przedstawić go w równie intrygujący sposób. Jeszcze pomyślę o tej książce. Szczerze mówiąc trochę mnie kusi, bo też zawsze kiedy myślę o aniołach to mam ochotę czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba przyznać, że książka nie powala na kolana, ale według mnie ma coś w sobie i trochę zagrała mi na emocjach. Teraz czekam na kolejny tom, bo tutaj tom skończył się w dosyć ciekawym momencie i mam chrapkę na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po takim opisie sięgnęłabym na pewno. Tylko szkoda, że z wykonaniem troszkę gorzej...

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna okładka. Miałam zamiar przeczytać, ale teraz nie jestem pewna...

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka cudna, ale treść - z tym już gorzej. Także chyba tym razem nie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabuła wydaje się interesująca, ale teraz jeszcze się zastanowię nad tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z tym, że okładka jest śliczna, ale ta pozycja chyba nie dla mnie, gdyż oprócz "Szeptem" anioły nie przypadły mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.