Recenzja: Wiking o dobrym sercu

Kim jest ta sympatycznie uśmiechająca się do nas, z okładki nowej książki p. Marcina Mortki, postać? To wiking Tappi. Mieszka on w magicznym Szepczącym Lesie, pełnym elfów, gadających zwierząt i trolli. Jego wiernymi towarzyszami są renifer Chichotek i kruk Paplak, a życie, które prowadzi, obfituje w przygody. Nie martwcie się jednak, z każdej z nich wychodzi obronną ręką dodatkowo często ucząc się czegoś nowego.

Historia Tappiego urzekła mnie już od pierwszych stron. Stało się tak z dwóch powodów: pierwszym jest piękne i dopracowanie wydanie, drugim jednocześnie przyjemna i pouczająca treść.

Technicznie książka posiada twardą oprawę, na której widnieje Tappi wraz z Chichotkiem. Ich uśmiechnięte buzie natychmiast przyciągnęły mój wzrok i nastawiły pozytywnie do czytania. Na pierwszych stronach książki jesteśmy uraczeni dwoma stronami pokazującymi nam, jak wygląda większość bohaterów, czekających na nas w tej opowieści. Także każda kolejna historia rozpoczyna się śliczną grafiką, związaną z treścią danej przygody. Dodatkowo w trakcie czytania przewijają się mini malunki postaci, czy to Tappiego, czy kogoś nowego. Na uwagę zasługuje również stały motyw na górze każdej strony, który dodaje książce klimatu. Ilustratorką przygód wikinga jest Pani Marta Kurczewska, która od tej pory będzie mi się bardzo przyjemnie kojarzyła.

Pana Mortkę poznałam już dzięki jednemu opowiadaniu i "Miasteczku Nonstead" skierowanym do starszych czytelników, dlatego byłam ciekawa, w jaki sposób napisał historię dla młodszego odbiorcy. Nie skłamię mówiąc, że Tappi jest niesamowity i zawładnął całkowicie moim sercem. Szczery i przyjazny wiking łatwo zjednuje sobie zarówno ludzi jak i zwierzęta. Cechuje go dobry charakter, prawdomówność i chęć pomocy innym. Zdecydowanie może być stawiany jako wzór dla dzieci.

Cieszy mnie, że Przygody Tappiego nie są zwykłą, płytką i lekką książeczką. Pan Mortka w ładny i subtelny sposób wplata, w napisane przez siebie historie, sporo pouczających elementów. Rozdziały są krótkie, jednak prawie zawsze zawierają morał, który każde dziecko z łatwością zrozumie. Język i styl są proste, ale jednocześnie nie infantylne.

Czytanie o Tappim i jego przyjaciołach sprawiło mi sporo frajdy. Nie spodziewałam się, że znów poczuję się jak dziecko i to dzięki brodatemu wikingowi. Książkę tą polecam każdemu, a szczególnie mocno tym, którzy mają w swym otoczeniu dzieci lubiące słuchać o przygodach. Tytuł ten nadaje się na dobry początek z literaturą fantasy, a przy okazji zawiera troszkę dydaktycznych elementów. Dopieszczony od strony technicznej, przyjemny pod względem treściowym- ja już teraz wiem, że przeczytam o Tappim swoim przyszłym dzieciom! :)

Za emocje i kolejnego literackiego przyjaciela dziękuję ogromnie wydawnictwu:

tytuł: Przygody Tappiego z Szepczącego Lasu
autor: Marcin Mortka
wydawnictwo: Zielona Sowa
ilość stron: 160
opis wydawcy:KLIK

Share this:

, , , , , , , , , ,

Komentarze

5 komentarzy:

  1. No, no, no! Widzę, że nieźle się tu pozmieniało od mojej ostatniej wizyty! Ładnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książeczka może przeczytam tak dla rozluźnienia.. :D Ooo i widzę, że wygląd bloga się zmienił - bardzo ładnie. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie :) I okładka taka słodka!

    OdpowiedzUsuń
  4. O, widzę zmiany :) Bardzo tu miło u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.