Recenzja: Wampirzy książe na czarnym koniu

tytuł: Przyrzeczeni
autor: Beth Fantaskey
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 408
opis wydawcy: KLIK
 
Amerykańska pisarka Beth Fantaskey ukończyła studia na kierunku dziennikarstwo. Zawodowo spełnia się będąc wykładowcą na uczelni. Jej hobby są podróże po świecie, a jednym z postawionych sobie wyzwań spróbowanie keczupu w każdym kraju, który odwiedza. "Przyrzeczeni" to pierwszy tom historii opowiadającej o Jessice przeciętnej amerykańskiej nastolatce, która dowiaduje się, że tak naprawdę nie jest człowiekiem.

Jessica od dziecka wie, że została adoptowana, jej właściwe imię brzmi Anastazja, jej rodzina biologiczna pochodzi z Rumunii i była zaangażowana w jakiś dziwny kult. Rodzice dziewczynki podejrzewali, w związku z pewnymi wydarzeniami politycznymi, że grozi im niebezpieczeństwo, dlatego gdy nadarzyła się okazja oddali córkę pod opiekę znajomych, amerykańskich naukowców. Jessica jest twardo stąpającą po ziemi siedemnastolatką, której jedynymi problemami są: dokuczający znajomy w szkole i przystojny sąsiad, do którego zaczyna czuć miętę. Jej spokój zostaje jednak zachwiany w dniu, w którym pojawia się Lucjusz Vladescu, niezwykle przystojny aczkolwiek arogancji chłopak z Rumuni. Niespodziewany gość twierdzi, że jest wampirem szlachetnej krwi, a Jessica jego narzeczoną. Ich zadaniem jest zjednoczenie dwóch największych wampirzych rodów i zapobiegnięcie wojnie, gdyż jak się okazuje Anastazja Dragomir jest dodatkowo księżniczką.

Wrażenia i rekomendacje
Zapoznanie się z  "Przyrzeczonymi" miałam w planach już od długiego czasu, gdyż spotkałam się z wieloma bardzo pozytywnymi recenzjami tej książki. Jednak czy moja opinia również będzie przychylna?

Rozpoczynając czytanie miałam nadzieję, że będzie to lekka, zabawna historia o rodzącym się uczuciu. Częściowo miałam rację lecz niestety nie w 100%.
Początkowo fabuła krąży wokół relacji Lucjusz/Jessica. On się stara do niej zalecać, a ona go nieustannie odtrąca. On nie umie się zaadaptować do amerykańskiego środowiska, ona mu wcale w tym nie pomaga. Najzabawniejsze w tej części były listy Lucjusza, które wysyłał do wuja. Pisał on w nich co lubi, a co jest dla niego nie do zniesienia zarówno u swojej narzeczonej, jak w samych Stanach Zjednoczonych. Od pewnego momentu akcja zmienia się jednak w pełną tragizmu historię o poświęceniu, odtrąceniu i ciemności, którą każdy w sobie nosi. Nie powiem, żeby mnie taki obrót sprawy cieszył, gdyż naprawdę ładna opowieść zmieniła się w emocjonalną papkę, u której podstaw leżą dodatkowo machinacje polityczne.

Główni bohaterowie są w tej książce są dość kontrastującymi ze sobą postaciami. Jessica wychowana w duchu weganizmu, ekożywności i demokracji jest osobą otwartą, wrażliwą i lekko buntowniczą. Nie chce się zgodzić aby od jakiegoś starego paktu miało zależeć jej przyszłe życie. Jej charakter jest nieźle zarysowany, jednak zmiany, jakie w nim następują są moim zdaniem słabo umotywowane, gdyż analizując sposób w jaki postępuje, należałoby stwierdzić, że wpływ ma na nią jedynie zazdrość, co dla mnie jest niezbyt ładnym powodem. Mimo to Jess dojrzewa do pewnych decyzji, staje się stanowcza i zaczyna walczyć o to na czym jej zależy. Jako postać sporo zyskała w moich oczach podczas ostatnich wydarzeń w książce. Lucjusz jest typowym chłopakiem w stylu Damon'a Salvatore. Bezczelny, przystojny, zapatrzony w siebie i oczywiście pełen emocjonalnych problemów. Uwielbia jeść mięso, ubierać się w szyte na miarę eleganckie garnitury, a jego maniery są nienaganne. Niestety ten wspomniany przeze mnie emocjonalny koktajl rozpoczyna się głównie przez niego i jego cierpiętnicze zachowania. Pozostałe postacie są zwykłe, szare i nie wybijają się za bardzo w tej historii.

Mimo mieszanych odczuć, nie mogę skrytykować pomysłu na fabułę, gdyż w młodości zaczytywałam się "Pamiętnikiem księżniczki", dlatego i ta wampirza jej wersja dość mocno przypadła mi do gustu. Spodobało mi się tutaj również zastosowanie koncepcji wampirów, które się rodzą, a nie powstają przez ugryzienie (podobnie było TU). Krwiopijcy w tej książce mogą zostać zabici kołkiem, nie śpią jednak w trumnach, nie boją się czosnku i chodzą normalnie w świetle dnia, czyli są wykreowani na dość ludzkie. Akcja w powieści ma charakter sinusoidy raz jest ciekawa i szybka, raz powolna i zbyt tkliwa. Językowo i stylistycznie jest lekko i przejrzyście, jak zawsze w tego typu książkach.

"Przyrzeczeni" na pewno spodobają się nastolatkom kochającym wampirze historie. Starszym czytelnikom traktującym ich jako powieść na wolną chwilę i nie stawiającym jej zbyt wysokiej poprzeczki, również dostarczy sporo przyjemności. Beth Fantaskey stworzyła bowiem ładną opowieść o walce o swoje przeznaczenie i uczucia, a także o dorastaniu do podejmowania własnych decyzji.

Za możliwość podróży do Rumuni oraz poznanie, kolejnego przystojnego krwiopijcy dziękuję serdecznie wydawnictwu:

Share this:

, , , , , , , ,

Komentarze

9 komentarzy:

  1. sądzę, że dałabym tej książce szanse i przeczytała w jakiejś wolnej chwili
    do wampirów mam jakąś słabość...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nastolatką jestem. Kocham wampirze historie.
    Książka dla mnie była żałosna i koszmarna.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Scarlett: ja zasugerowałam ogólnie do kogo mogłaby trafić ;) Wiadomo, że tak jak w przypadku wszystkich książek mogę tylko przypuszczać ponieważ, istnieje jeszcze coś takiego jak indywidualny gust :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka w porządku, ale seria zdecydowanie nie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowita książka...do tej pory miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Doczytałam kiedyś do połowy, ale jakoś nie miałam czasu dokończyć. Może w wakacje znów wrzucę ją na swoją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka średnio mi się podobała, nie była jakaś wybitna :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę książkę, szkoda tylko, że nie zamierzają wydać kontynuacji :/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.