Recenzja: Jak spłacić auto i nie dać się zabić.

tytuł: Po drugie dla kasy
autor: Janet Evanovich
wydawnictwo: fabryka słów
ilość stron: 416
opis wydawcy: KLIK

Stephanie, mimo częstych nacisków ze strony rodziców, dalej próbuje swych sił jako łowca głów. Tym razem dostaje zlecenie na Kenny'ego Mancusa. Sprawa wydaje się dość prosta, gdyż mężczyzna do tej pory nigdy nie był karany, wiódł spokojne życie, aż tu nagle w przypływie szału przestrzelił koledze kolano. Sytuacja zaczyna się jednak komplikować, gdy Kenny z tajemniczych powodów decyduje się uciec i nie ma najmniejszego zamiaru tak łatwo dać się złapać czy to Stephanie, czy komukolwiek innemu.

Stephanie wie, że od tej sprawy zależy, czy uda jej się spłacić samochód, dlatego zgadza się zacząć współpracować z Morellim, kuzynem Kenny'ego, który jak się niespodzianie okazuje, także pragnie go dorwać.

Jakby tego było mało od pewnego czasu babcia Mazurowa znalazła sobie nowe hobby- wycieczki do domów pogrzebowych, bo przecież nawet po śmierci trzeba świetnie wyglądać! I to w trakcie jednej z nich łowczyni głów otrzymuje drugie zadanie. Spiro Stiva przyszły spadkobierca jednego z ulubionych domów pogrzebowych babci Mazurowej, zostaje okradziony z 24 trumien i zleca Stephanie ich odnalezienie. Dziewczyna początkowo oporna szybko decyduje się na dodatkowe zlecenie, gdyż 1000 dolarów drogą nie chodzi...

Dlaczego Kenny sprawia problemy?
Kto ukradł trumny i dlaczego są tak ważne dla Stivy?
Czy babcia Mazurowa znajdzie dla Stephanie nowego chłopaka?
To i jeszcze więcej w drugiej części przygód niesamowitej Śliwki.

Wrażenia i rekomendacje
Lekko obawiałam się sięgnąć po kolejny tom o Stephanie Plum, gdyż po przeczytaniu pierwszego byłam niezwykle zadowolona i bałam się, że autorka nie utrzyma już tak samo dobrego poziomu. Nic bardziej mylnego! "Po drugie dla kasy" okazało się przekroczyć moje najśmielsze oczekiwania i wielokrotnie doprowadziło do mnie do niepohamowanych wybuchów śmiechu.

Stephanie za wszelką cenę dąży do rozwiązania podjętych się zadań. Początkowo główną jej motywacją jest chęć zarobku, jednak wraz z kolejnymi wydarzeniami dochodzą do tego również prywatne pobudki. Także w tej części cechują ją kreatywne i często niezgodne z prawem metody działania, przez co jak zwykle, co rusz wpada w jakieś kłopoty. Na szczęście z wielu z nich udaje jej się wybrnąć, a z pozostałych za uszy wyciąga ją oczywiście Morelli. Relacje między tą dwójką są dalej dość iskrzące lecz nie na tyle by wyszło z tego coś konkretnego. Niby jest jakieś zainteresowanie, zwłaszcza ze strony przystojnego policjanta, jednak Stephanie stara się być skupiona przede wszystkim na pracy i zbywa zaloty Morelliego. Amory z mężczyzną, z którym łączą ją niekoniecznie dobre wspomnienia, są ostatnią rzeczą, na którą obecnie ma ochotę.
" - Przedwczoraj wieczorem Stephanie dostała kurierem męskie przyrodzenie (...) Był odcięty równiutko jak szyjka kurczaka i przyczepiony szpilką. Przypominał mi mojego męża.
- Ma pani na myśli rozmiar? Pani męża też był tak samo duży?
- Gdzie tam- żachnęła się babcia- Tak samo martwy." [babcia Mazurowa str. 348]

Babcia Mazurowa w tej części pojawia się znacznie częściej i jest jednym z głównych czynników powodujących uśmiech przy czytaniu. Stephanie zdecydowanie po niej odziedziczyła swoją zdolność do wpadania w tarapaty, a także niezwykłą kreatywność i szczerość. Bezpośredniość jej zachowań rozbraja i wielokrotnie doprowadza do przekomicznych sytuacji. Sama chciałabym mieć taką babcię!

Na fabułę składają się przede wszystkim wydarzenia związane z dwoma zadaniami, których podjęła się Stephanie, jednak autorka dorzuca nam jeszcze kilka wątków pobocznych. Pośród nich znajdziemy przykładowo wspomniany już mini romans między Śliwką a Morellim a także kontakty Stephanie z rodzicami. Wszystko niesamowicie dobrze się ze sobą komponuje i daje nam w efekcie świetnie dopracowaną książkę pełną akcji i zaskakujących sytuacji.

Nie mogę jednak pominąć jeszcze jednego aspektu: humoru. Wielki ukłon w stronę tłumaczki p. Dominiki Repeczko, gdyż autentycznie nie pamiętam już kiedy ostatnio tyle się śmiałam podczas czytania książki (no może porównywalnie było tylko przy "Wyborze"). Komizm sytuacyjny i słowny wielokrotnie doprowadzały mnie do łez radości. Wypowiedzi babci Mazurowej, dialogi między Stephanie a Morellim, czy w ogóle same przemyślenia głównej bohaterki sprawiają, że lektura ta, mimo iż ma wiele elementów sensacyjnych, zmienia się w całkiem dobrą komedię.

Cieszę się, że kolejna część serii o niestandardowej łowczyni głów wychodzi już w lipcu, gdyż czytanie o niej sprawia mi ogromną przyjemność. "Po drugie dla kasy" jest książką, która moim zdaniem nie ma słabych stron i nadaje się praktycznie dla każdego. Są pościgi, strzelaniny, trumny, szaleńcy, obiadki u rodziców, przystojny policjant, zamach na chomika i babcia w Martensach. Czy można więc chcieć czegoś więcej? :) 

Za kilka godzin śmiechu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 

Share this:

, , , , , , , , , ,

Komentarze

14 komentarzy:

  1. Pierwszy tom mam już za sobą i jestem nim całkowicie zauroczona :) Druga część jest wciąż w moich planach i nie mogę się doczekać, aż wpadnie w moje ręce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niczego więcej do szczęścia nie trzeba. Jak widzę - obowiązkowa pozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam pierwszej części, ale po Twojej recenzji muszę szybko to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. przede mną cały czas poprzednia część, więc z wiadomych względów z lekturą tej książki muszę się wstrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm książka wydaję się ciekawa; 0

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam i jakoś nie ciągnie mnie ani do tej, ani do tej pierwszej części. Nie mój typ.

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie, ale nie mówię nie definitywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się zabrać za ten cykl :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz raczej nie, ale nie wykluczam w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze do czynienia z tą serią, ale po tak pozytywnej opinii chętnie się na nią skuszę. Może nie teraz, ale postaram się przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się naprawdę interesująco, tylko czemu znowu seria? ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie mogę się przekonać do pierwszej części. Okładka (kompletnie jak nie z fabryki słów) i tytuł mnie skutecznie odstraszają...

    OdpowiedzUsuń
  13. Cykl jest świetny i raczej nie ma słabszych pozycji.Za to nowe okładki są koszmarne i za nawet jeśli je kupię to owinę w papier lub zwyczajnie oderwę. Wolę starsze wydania Pruszyńskiego lub Świata Książki.Mam nadzeję że na żadnej z nich nie ma Komandosa!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.