Recenzja: Makro. Nano. Berserk.

tytuł: BZRK
autor: Michael Grant
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 350
opis wydawcy: KLIK

Powstają z naszego ciała, a poźniej dorastają w żłobku.
Oczy mają po nas, jednak reszta ich ciała kształtuje się indywidualnie.
Kierujemy nimi, aby prawidłowo się zachowywały.
Gdy umierają popadamy w rozpacz i szaleństwo.

Tak właśnie wygląda relacja między człowiekiem, a biotem.

Fabuła
Rozwój technologiczny spowodował powstanie nowej dziedziny zwanej: nanotechnologią. Z założenia ma ona zostać wykorzystana do wspierania ludzkiego ciała, jednak pewna organizacja, prowadzona przez dwójkę zmutowanych braci, postanowiła użyć ją do innych celów. Ich plan polega na zmianie świata pod swój własny schemat nie bacząc na to, jakie może to ze sobą nieść konsekwencję. Do sterowania nanobotami rekrutują oni młodych tikerów, którzy wprawieni licznymi grami komputerowymi doskonale radzą sobie w środowisku nano.

Aby przeciwdziałać niecnym planom Armstrongów powstała też druga grupa, zwana BZRK. To ona ma zadbać o to, by świat pozostał taki jak jest. Ich bronią są bioty- czyli nanoboty stworzone z ich własnego DNA. Śmierć biota w nano, oznacza szaleństwo lub śmierć jego rodzica w makro.

Walka toczy się po cichu, wewnątrz wielu istotnych i mniej istotnych ludzi, jednak jej stawka jest zdecydowanie wysoka.

Wrażenia i rekomendacje
Jest to pierwsza książka tego autora, którą miałam okazję przeczytać. Wielokrotnie słyszałam o nim wiele dobrego, dlatego nastawiłam się na ciekawą i emocjonującą lekturę. Czy taka się okazała?

Pomysł na mikro roboty, które znajdują się w ludzkim organizmie pojawił się ostatnio w "Infoszoku", dlatego nie poczułam się nim zaskoczona. Zaintrygowała mnie natomiast forma, w której Michael Grant nam je przedstawił. Obrzydliwe robako-poodbne stwory z ludzkimi oczami, dzięki którym widzimy niezwykły świat nano. Szczegółowe opisy roztoczy czy nużeńców, omijanych przez bioty, są czymś jednoczenie niesamowitym i ohydnym. Wielokrotnie nie wiedziałam, które z dwóch odczuć: fascynacja czy obrzydzenie, bardziej dominuje w trakcie czytania o tych niewidzialnych gołym okiem potworach. Nowością były dla mnie również funkcje nanobotów tj. usuwanie wspomnień, tworzenie nowych czy sterowanie uczuciami człowieka,a na którym się znajdują. Proces tworzenia biotów oraz przystosowywanie się ludzi do ich obsługi także uważam za dobrze przemyślane i interesująco zobrazowane.

Fabuła w tej powieści zasadza się na dość prostym pomyśle, jednak wielokrotnie zaskakuje nas gwałtownymi zwrotami i trzyma w intensywnym napięciu. Agenci przeciwnych grup atakują się zarówno makro jak i w nano. W ruch idą bioty, nanoboty, ale również broń palna i ładunki wybuchowe. Walka toczy się tu według zasady: cel uświęca środki.Nie mogę ukryć jednak, że dla mnie trudne do przebycia były pierwsze strony tej historii, gdyż dopiero poznawałam styl autora, nie wiedziałam czego się spodziewać, a dodatkowo wystąpiło na nich trochę drastycznych scen. Później na szczęście przystosowałam się i zaangażowałam w ten niebezpieczny świat.

Tak jak koncept był dobry, tak zawiodłam się trochę na postaciach. Dwie zwalczające się nawzajem grupy powodują, że na arenie znajduje się bardzo dużo bohaterów, w których ciężko się rozeznać, zwłaszcza, że co chwilę zmienia się forma narracji. Kilka osób pojawia się częściej, kilka mniej, nie można jednak powiedzieć, że w tej książce ktoś jest główna postacią do której można się przywiązać, czy szczególnie mocno polubić. Mam cichą nadzieję, że ten element zostanie trochę bardziej dopracowany w kolejnych częściach.

Pan Michael Grant nie zawiódł mnie, a wręcz wywarł dość pozytywne wrażenie. "BZRK" jest dobrą i przemyślaną powieścią, jednak nie nadającą się dla każdego. Kilka drastycznych opisów, sceny walk w makro i dość dołująca atmosfera sprawiają również, że nie jest to książka zaliczająca się do lekkich, prostych i przyjemnych. Musicie więc niestety sami zadecydować, czy zdecydujecie się po nią sięgnąć.

Za możliwość przeniesienia się na ludzką powiekę dziękuję wydawnictwu:

Share this:

, , , , , , , ,

Komentarze

12 komentarzy:

  1. Do autora mam pewne uprzedzenie, ponieważ przez GONE przebrnąć nie mogłam, ale po kolejnej pozytywnej recenzji myślę, że mogę się do niego przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, dobra forma, świetny pomysł. Nawet zaskoczył mnie pod względem językowym, bo w BZRK zdecydowanie bardziej wysilił się, co do swojego stylu pisania.
    A nie wiedziałem, że podobny pomysł był już wykorzystany ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytam tę książkę i już mam bardzo podobne odczucia. Czuję, że szykuje się ciekawa lektura. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę kolejną lekturę w sam raz dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Poprzednia seria tego autora bardzo mi się podobała, a i ta książka wydaje się być ciekawa. Może nie są to do końca moje klimaty, ale kiedyś na pewno po "BZRK" sięgnę, tak z czystej ciekawości. ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię "GONE", więc po "BZRK" na pewno sięgnę. Lubię takie klimaty, czuję się w nich dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hmmm... ostatnio widziałam tą książkę, jednak nadal nie mogę się zdecydować. Ponadto sądzę, że czerwiec jest takim miesiącem podczas którego wychodzi dużo ciekawy ksiązkek z czego czekam na 5. Faktycznie trzeba się zastanowić. Dla mnie nanoboty itp. to byłaby nowość, sceny walki to zależy od ich opisu, jeżeli coś typu z książki "niezgodna" to bardzo mnie zachęca, ale można tylko spekulować. Na razie odstawie do zastanowienie :D
    Serdecznie pozdrawiam,
    Pati :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam jeszcze tego autora, ale Twoja recenzja naprawdę mnie zainteresowała - postaram się znaleźć gdzieś "BZRK" i na pewno przeczytam w wolnym czasie, choć zasadniczo to nie moje klimaty.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam GONE i marzy mi się zapoznanie z tą pozycją ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. GONE kocham, więc to tylko kwestia czasu, nim przeczytam tą powieść.;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazwisko autora zobowiązuje mnie do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.