Recenzja: Wielkanocne jajo, które każdy chce mieć

tytuł: Player One
autor: Ernest Cline
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 415
opis wydawcy: KLIK

Rok 2044.
Świat się zmienił.
Wojny, przeludnienie, wyczerpanie nieodnawialnych surowców naturalnych i wyniszczenie przyrody. Wszystko to sprawiło, że panuje ogólny kryzys. Jest jednak coś, co pozwala ludziom dalej, w miarę normalnie funkcjonować.
OASIS- wirtualny świat, w który praktycznie każdy może wejść i wieść dużo lepsze życie niż w rzeczywistości. Dodatkową zachętą aby to zrobić jest trwający od pewnego czasu konkurs, który zmieni wygranego w bogacza i właściciela całego OASIS.

Znaleźć trzy klucze i przejść przez trzy bramy. To w skrócie należy zrobić aby wygrać. Niestety nie jest to takie łatwe, na jakie wygląda, gdyż po drodze należy rozwiązać wiele, pozostawionych przez zmarłego autora gry, zagadek. Każda z nich jest w jakiś sposób związana z jego życiem i pasjami, dlatego uczestnicy muszą znać na pamięć każdy szczegół z biografii tego mężczyzny

Wade jest jednym z jajogłowych, czyli uczestników którzy z największą pasją oddają się poszukiwaniom. To on pierwszy znajduje jeden z kluczy, a co się z tym wiąże, pierwszy ma szansę na wygraną.

Wrażenia i rekomendacje
"Player One" to debiut pisarski Ernesta Cline'a. Przyznam się szczerze, że byłam ogromnie zaintrygowana, gdy usłyszałam o czym jest ta powieść. Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że aż tak bardzo mnie wciągnie i trafi w moje upodobania.

Fabuła opiera się na poszukiwaniach wielkanocnego jaja Halliday'a- czyli umieszczonego w grze swoistego dodatku od autora (czasami jest to pomieszczenie lub przedmiot). Jedynym wzbogaceniem tego zadania jest fakt, że kto znajdzie jajo, odziedziczy cały dorobek życiowy multimilionera. Chętnych od śmierci twórcy było wielu, jednak przez kilka lat nikomu nie udało się rozwiązać pozostawionej przez Halliday'a zagadki, dlatego początkowy entuzjazm osłabł. Dopiero Wade zmienił tę sytuację. 

Wade jest sierotą. Mieszka z niezbyt sympatyczną ciotką w typowych amerykańskich slumsach swoich czasów. Jest biedny, brzydki i chciałby zmienić coś w swoim życiu. Pomóc mu w tym może wygranie spadku, dlatego do spełnienia swych marzeń dąży z uporem i systematycznością bliską opętaniu. Życiorys Halliday'a, jego ulubione filmy, gry, anime oraz wszystko inne, o czym kiedykolwiek mężczyzna wspomniał są dla Wade'a znane, gdyż wie, że tylko w ten sposób będzie miał szansę zrozumieć pozostawione łamigłówki. Chłopak jest niezwykle sympatyczną postacią. Wprawdzie momentami zdarza mu się zapomnieć o realnym świecie, to sprytu i inteligencji nie można mu odmówić. Doskonale sprawdza się również jako narrator, ponieważ poprzez swój styl bycia i język, którym się posługuje wprowadza do historii trochę humoru.

Niezwykle ciekawym elementem w tej powieści jest, według mnie, nawiązanie do życia twórcy OASIS, gdyż jego młodość przypadła na lata osiemdziesiąte XX wieku. W związku z powyższym przez praktycznie całą powieść przewijają się tytuły gier, filmów, bajek, zespołów, piosenek czy nawet produktów spożywczych z tamtego okresu. Nie ukrywam, że dla wielu osób może być męczące, czytanie co chwilę jakiejś nazwy, z którą nic się nie kojarzy, jednak sądzę, że inni wykorzystają to jako sposobność do poszerzenia swojej wiedzy. Ja stwierdzam, że jestem tym drugim typem i parę razy posiłkowałam się zewnętrznymi źródłami aby dokładniej dowiedzieć się, o czym jest mowa. Jako rasowy geek powiem wam jednak, że wiele spośród wymienionych nazw gier i filmów było mi znane i tym bardziej sprawiało mi radość czytanie o nich.

Niestety jest jedna mała rzecz, którą uznałabym za minusik. Autor czerpie z pomysłów, które zostały użyte już w innych powieściach. W trakcie czytania szczególnie często przypominały mi się "Epic" Conora Kostick'a oraz film "Tron". Na szczęście dla p. Cline jego styl, język oraz bohaterowie rekompensują wszystkie ewentualne braki na polu fabularnym.

"Player One" jest niesamowitą powieścią, która pozwala nam brać udział w wielu niezapomnianych wydarzeniach. Wcielamy się w postacie z filmu, a za poprawne wypowiedzenie jej kwestii dostajemy punkty. Na naszych oczach rozgrywa się również wiele walk robotów, Mechagodzilla zadeptuje kilku osób, a grupa zachłannych ludzi wysadza świat w powietrze. Mimo tych nietypowych warunków zawiązuje się też tutaj kilka przyjaźni, a bohaterowie dorastają do podjęcia istotnych dla losów wszystkich decyzji. Ja całkowicie dałam się wciągnąć w ten świat.

Za możliwość rozgeekowania mojego geekowstwa dziękuję wydawnictwu:

Share this:

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Komentarze

11 komentarzy:

  1. wiele dobrego czytałam na temat tej książki, a to zachęca do lektury ^^
    pozdrawiam i spokojnej nocy

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi strasznie ciekawie ;-) widziałam tę książkę ostatnio w oryginale w ksiegarni i nie byłam pewna czy opłaca się ją kupować , następnym razem nie będę się zastanawiać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff. Nie byłam pewna, kupować - nie kupować, bo 20 Euro (cena w Niemczech) za tę książkę wydało mi się sumą dość zacną... Wczoraj udało mi się wylicytować nieco taniej, ale i tak nie byłam pewna, czy nie kupiłam wielkiej mydlanej bańki. Jestem pełna oczekiwań!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... nie wiem co o tej książce myśleć. Teoretycznie jest to bardzo interesująca pozycja, ale nieznajomość temu może mnie pogrążyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusisz recenzją by przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od momentu, gdy pierwszy raz o niej usłyszałam, zapragnęłam ją przeczytać, mieć i nie oddawać! Twoja recenzja mnie w tym utwierdza:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd o niej usłyszałam, wręcz marzę, żeby ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, Amber mnie ostatnio zaskakuje, od gniotów po arcydzieła ;P Może się skusze na PO, choć na razie nie jest to priorytet.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna książka i bardzo ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ludzie, a ja już miałam rezygnować w tej książki. Jednak w takiej sytuacji nie mam wyjścia. Trzeba sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.