Recenzja: I nagle przyszła miłość

tytuł: Od dziś za miesiąc
autor: Emilie Rose
wydawnictwo: Mira/ Harlequin
ilość stron: 427
opis wydawcy: KLIK
seria: Opowieści z pasją

Candace jest szczęśliwą kobietą, ponieważ znalazła miłość swojego życia i właśnie planuje ślub. Aby jednak podołać wszystkim obowiązkom związanym z organizacją postanowiła skorzystać z pomocy trzech najbliższych przyjaciółek. I tak Candace, Stacy, Madeline i Amelia wylądowały w Monaco, gdyż tam właśnie ma się odbyć ceremonia. Dziewczyny nie zdają sobie jednak sprawy, że przebiegła panna młoda pragnie aby także i one odnalazły szczęście, dlatego z przyjemnością pobawi się w swatkę...

Niemoralna propozycja
Stacy jest nieśmiałą dziewczyną, która po traumatycznych przeżyciach w młodości, ma problemy z zaufaniem innym ludziom. Jej ojciec był bogatym draniem. Zniszczył on psychicznie jej matkę i spowodował, że musiała wraz z nią uciekać, aby mieć choć namiastkę spokoju. Często bieda zaglądała im w oczy, dlatego teraz Stacy marzy jedynie o tym aby w końcu zyskać jakiekolwiek zaplecze finansowe, które pozwoliłoby jej na normalne życie. Nie spodziewała się jednak, że jadąc na miesiąc do Monako pozna mężczyznę będącego w stanie zapewnić jej to, czego pragnie. Franco Constantine jest przyjacielem pana młodego i z tajemniczych powodów interesuje się właśnie Stacy. Jego propozycja jest jasna: miesięczny romans na jego zasadach, w zamian za milion dolarów. Dziewczyną targają sprzeczne emocje i początkowo nie zgadza się na tę ofertę, jednak pokusa przeżycia emocjonującej przygody, która dodatkowo pozwoli się jej w końcu ustatkować, jest zbyt silna i w końcu ulega. Niestety nie wie ona, że Franco ma w tej propozycji także i swój cel...

Słodkie wakacje
Madeline jest kobietą aktywną, dlatego przygotowania do ślubu okazują się być dla niej na dłuższą metę monotonne i irytujące. Z jednej strony cieszy ją szczęście Candace, z drugiej ma już dość tej atmosfery. Wpada więc na pomysł, że znajdzie sobie przewodnika, który zaznajomi ją z pobliskimi terenami i zajmie czas między spotkaniami z panną młodą. Szczęście jej sprzyja, gdyż przypadkowo na jej drodze pojawia się przystojny Damon Rossi, który oferuje jej swoje usługi. Dziewczyna z przyjemnością się zgadza, ponieważ widzi, że w ich relacji coś iskrzy, a ona z przyjemnością zaangażuje się dodatkowo w wakacyjny romans. Także Damon okazuje się być zainteresowany, gdyż jak wychodzi na jaw, nie często ma on przyjemność poznać kobietę, która zwróciłaby na niego uwagę nie patrząc na wyciąg z jego konta. Dodatkowo najbliższy miesiąc ma dla niego duże znaczenie, ponieważ gdy dobiegnie on końca obcy ludzie wybiorą mu kobietę, którą ma poślubić.

Jeszcze raz
Amelia boi się związków. Do tej pory każdy, w który weszła skończył się dla niej tragicznie, dlatego teraz zdecydowała się nie angażować w nic nowego. Niestety do Monako przyjechał Toby Haynes kierowca rajdowy, z którym około roku wcześniej przypadkowo wylądowała w łóżku, a który teraz okazał się być drużbą pana młodego. Ich ścieżki splatają się ze sobą, ponieważ wspólnie są odpowiedzialni za kilka punktów imprezy. Dodatkowo Candace wymysliła, że Amelia jako pielęgniarka najlepiej zadba o Toby'ego, który w ostatnim czasie przeszedł wstrząs mózgu i w dalszym ciągu nie doszedł do siebie. Dziewczyna stara się jak może aby powstrzymać rodzące się w niej uczucia, gdyż wie, że z ciągle ryzykującym swe życie mężczyzną, nie ma szans na długotrwały związek. Sam Toby również toczy ze sobą walkę. Odkąd przespał się z Amelią nie może przestać o niej myśleć i o tym, by zrobić to powtórnie....

Wrażenia i rekomendacje
Seria "Opowieści z pasją" jest zdecydowanie moją ulubioną z pośród tych wydawanych przez Mirę. Zestaw trzech opowiadań zebranych w jednej książce, które łączy jakiś element zdecydowanie za każdym razem trafia w mój gust. Tym razem akcja rozgrywa się w Monako i jak już wspomniałam we wstępie, głównym tłem do wszystkich historii jest przygotowywanie ślubu Candace.

Każda z dziewczyn ma inny charakter, przez co także ich przygody są trochę inne. Stacy ma problemy z zaufaniem, Melinda nie znosi kłamstwa, a Amelia nie chce się angażować. Wszystkie trzy trafiają jednak na mężczyzn, którzy w jakiś sposób wpływają na ich uczucia oraz emocje. Mury obronne, które wokół siebie wybudowały kruszeją aby w końcu paść i pozwolić kobietom głęboko się zaangażować. Jak zwykle w tego typu historiach mamy kilka zwrotów akcji, łez i szczęśliwe zakończenia, ale właśnie ta lekka szablonowość jest przecież przyjemną ich cechą, której my kobiety czasami oczekujemy od takiej literatury. Wiąże się z tym oczywiście fakt, że nie są to powieści wysokich lotów o skomplikowanej fabule, a raczej typowe proste romansidła, w których przygody bohaterek odzwierciedlają fantazje sporej ilości kobiet. Bo przecież wiele z nas marzy po cichu o namiętnym, przystojnym i bogatym mężczyźnie, który to właśnie dla nas zrezygnuje z kariery, albo zmieni swój niestały charakter w stateczny i lojalny. 

"Od dziś za miesiąc"to trzy romanse, które przeradzają się w głęboką miłość. Sporo emocjonujących scen erotycznych. Dużo uczuć oraz wewnętrznych walk. W sumie trzy piękne historie idealne na wakacyjny urlop, dla kobiet szukających odpoczynku z lekką książką. Polecam fankom gatunku i paniom, które choć na chwilę chciałyby się zagłębić w piękne, namiętne romanse.

Za jak zwykle świetną książkę z serii Opowieści z pasją dziękuję gorąco wydawnictwu:

Share this:

, , , , , , , , , , , ,

Komentarze

10 komentarzy:

  1. Lubię takie książki, w których jest kilka historii. Chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam inną książkę z tej serii i mam mieszane uczucia, bo niby wszystko ładnie pięknie, lekko się czytało, w sam raz na takie letnie leniwe dni, ale kurcze, te historie są tak naiwne i przewidywalne, że chyba bardziej się nie da :D Mimo tego uprzedzenia do romansów, takich typowych romansideł, z chęcią sięgnę po kolejny tytuł z tej serii, z Hiszpanią w tytule, bo miłości w Hiszpanii sobie odpuścić nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. brzmi zachęcająco :)
    nie do końca mój klimat, ale może dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zachęciłaś mnie, lubię lekkie historie na ciepłe, letnie dni

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre na wakacje - ja robię sobie małą przerwę od książek, które mają sceny typu harlequin :D Potem jednak chętnie do nich wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w przeciwieństwie do Cassin po taką literaturę najchętniej sięgam w wakacje. Jest idealna na upały:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę, ja jeszcze żadnego harlequina nie czytałam! :P Czas to zmienić :)
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Taaa... To już trzecia recenzja tej książki, którą dziś napotykam. Obawiam się, że się powtórzę... Strasznie mi się ta książka podobała. ;)Jedne z lepszych romansów jakie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.