Recenzja: Na wsi wcale nie musi być nudno

tytuł: Narzeczone lorda Ravensdena
autor: Anne Herries
wydawnictwo: Mira/ Harlequin
ilość stron: 268
opis wydawcy: KLIK

Beatrice Roade to inteligentna, dwudziestotrzyletnia kobieta, która mieszka wraz ze swym ojcem i ciotką w skromnej rezydencji na wsi. Jej życie kręci się wokół typowych domowych obowiązków, gdyż z powodu braku pieniędzy jej rodziny nie stać na luksus posiadania licznej służby. Zawód miłosny, którego doświadczyła w młodości sprawił, że odtrąciła wszystkich starających się o nią kawalerów i zdecydowała się zostać starą panną.

W całkowicie innych warunkach mieszka siostra Beatrice- Oliwia. Za młodu oddana na wychowanie bogatszym krewnym, od dziecka przyzwyczaiła się do luksusów i światowego życia. Jakiś czas temu zaręczyła się nawet z lordem Harrym Ravensdenem, z którym ślub zapewnić jej miał tytuł oraz dostatek aż do śmierci. Niestety przez zazdrość ludzką i plotkę Oliwia doszła do wniosku, że nie może wyjść za mąż za swego narzeczonego. Skandal i złość jej opiekunów doprowadziły do tego, iż dziewczyna zdecydowała się powrócić do rodzinnego domu na wsi i nauczyć się funkcjonować w uboższych warunkach.

Gdy do lorda Ravensdena dotarła informacja o całej sytuacji wyruszył on w ślad za Oliwią aby przekonać ją do zmiany decyzji. Na miejscu poznał jednak niezwykłą Beatrice, przez którą zaczął się zastanawiać, czy wybrał właściwą siostrę na swą małżonkę...

Wrażenia i rekomendacje
Anne Harries, a raczej Linda Sole, gdyż pierwsze dane to jej pseudonim, ma na swoim koncie wiele romansów historycznych. Dla mnie było to jednak pierwsze spotkanie z jej twórczością, które na dodatek okazało się być dosyć udane.

Zaczynając od bohaterów trzeba stwierdzić, że są oni ciekawie wykreowani i budzą sympatię. Beatrice to zaradna i przedsiębiorcza kobieta, która ma głowę na karku. Nie użala się nad swoim życiem, a wręcz bardziej jest jej szkoda Oliwii i sytuacji w jakiej się znalazła. Cechują ją empatia, cięty język i ogromne poczucie obowiązku. Mimo początkowych antypatii nie waha się ani przez chwilę, gdy musi zająć się nieoczekiwanym, chorym gościem. Jej młodsza siostra mimo, iż wychowana w innych warunkach również jest przyjemną osobą. Nie odczuwa się w niej rozpieszczenia czy wyniosłości względem ubogiej rodziny. W prawdzie jest momentami lekko naiwna i zbyt uparta, jednak wynika to bardziej z jej młodszego wieku, niż złego charakteru. Mężczyzna, który jest związany z życiem obu sióstr to klasyczny arystokrata przyzwyczajony do wygód, ale na szczęście posiadający swój kodeks moralny. Jak w wielu tego typu historiach bywa, dusi on w sobie uczucia i problemy z przeszłości. Relacje między tą trójką bohaterów są pełne emocji. Oliwia nie widzi dla siebie przyszłości z Harrym, ale nie chce też być obciążeniem dla rodziny. Beatrice zdaje sobie sprawę, że się zakochuje jednak wierność względem siostry nie pozwala jej dopuścić do siebie tych uczuć. Harry staje między wyborem: powinność a serce. A wszystko to rozgrywa się w jednym domu, gdzie na dodatek lekko nieogarnięty ojciec obu panien przeprowadza doświadczenia, których wyniki są nieprzewidywalne...

Pomysł na fabułę przypadł mi do gustu bo pomimo iż nie zalicza się do zbytnio skomplikowanych  przedstawiony został momentami całkiem komediowo. Znalazło się w nim także miejsce na elementy detektywistyczne, które wprowadzają lekki dreszczyk, a także kilka romantycznych uniesień.

"Narzeczone lorda Ravensdena" oprócz ślicznej utrzymanej w kostiumowym stylu okładki, cechuje prosta i wciągająca treść. Czyta się tę książkę szybko, przyjemnie i z autentycznym zainteresowaniem. W prawdzie mężczyznom jej raczej nie polecam, ale dla płci żeńskiej, która lubi romanse historyczne, nadaje się idealnie.

Za bardzo przyjemną lekturę dziękuję ślicznie wydawnictwu:

Share this:

, , , , , , , , , , ,

Komentarze

10 komentarzy:

  1. dziś dotarła ta książka do mnie od Merlina :)
    jestem ciekawa, czy i mi się spodoba :)
    wpierw jednak musi poczekać w kolejce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam i mogę z czystym sumieniem polecić innym :) czyta się bardzo szybko i przyjemnie, a cała historia jest fajnie wymyślona przez autorkę :)

      Usuń
  2. Może, może.. Jak w końcu uporam się z zaległościami, to wtedy pomyślę nad nią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze po Twojej recenzji, czuję się zachęcona do bliższego poznania tej historii :D Pomimo, że to romans i do tego historyczny, może być naprawdę ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię romansów historycznych, ale czuję, że ta książka mogłaby mnie zainteresować, bo brzmi bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj oj, ale mam ochotę na tę książkę, a Ty okrutnico, takiego smaczku mi narobiłaś!!! :P

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam, potwierdzam i zachęcam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się książka również bardzo podobała.

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce nigdy wcześniej nie słyszałam, jednak ostatnio posmakowałam troszkę romansów historycznych (a w zasadzie jednego :D) i chętnie sprawdziłabym czy i ta ksiażka przypadnie mi do gustu :)

    Pazdrawiam,
    Patiopea

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.