Recenzja: Warszawskie anioły

tytuł: Cień anioła
autor: Iwona Czarkowska
wydawnictwo: Wilga
ilość stron: 380
opis wydawcy: KLIK

Karol Sobota to zwykły nastolatek, mieszkający wraz z mamą, ojczymem i siostrą w warszawskiej kamienicy. Ma przyjaciela  Wojtka, dziewczynę Paolę i ukochanego dziadka zegarmistrza. Fascynuje go fotografika, a co za tym idzie najnowszy konkurs związany z wykonaniem właśnie zdjęcia. Jakby na  życzenie w chwili, gdy myśli Karola krążą wokół koncepcji w jakiej chce wykonać swą pracę, chłopak zauważa, że w mieście rozpoczęła się jakaś dziwna akcja. Wiele osób bowiem na swych plecach zaczęło nosić wielkie, białe skrzydło. Jakby tego było mało nie można ich uwiecznić na fotografiach! Kim są Ci ludzie i dlaczego nie wszyscy ich widzą?

Czytając tytuł powieści oraz mój niewielki zarys fabuły łatwo można się domyślić, że Iwona Czarkowska zdecydowała się napisać historię o chłopaku, który widzi anioły. Niby temat nie nowy, bo z motywem boskich posłańców spotkać się można już w wielu innych dziełach, jednak autorce udało się przedstawić go w trochę inny sposób.

Anioły u p. Czarkowskiej nie są stworzonymi przez Boga istotami, a zmarłymi ludźmi, którzy pragną z jakichś powodów pozostać na ziemi. Nie iluminują oni niebiańskim światłem ani nie mają nad głową aureoli. Jedyne co tak naprawdę ich odróżnia od przechodniów na ulicy, to pojedyncze skrzydło na plecach. Te kilka zmian w wizerunku sprawia, że do tej pory magiczne i w jakiś sposób niezwykle silne postacie, zostają uczłowieczone. Aby funkcjonować na ziemi potrzebują one bowiem tych samych rzeczy co żyjący ludzie: jedzenia i dachu nad głową. Funkcje aniołów również nie są takie, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni, gdyż nie przekazują już one woli Boga, nie walczą ze złem i nie zawsze chronią przypisanych im odgórnie podopiecznych. Mogą pomagać, ale nie muszą.

Obraz Warszawy jaki wyłania się z "Cienia anioła" jest magiczny. Nawiązuje on bowiem do zwykłych ludzi, ich historii, krewnych. Poznajemy miejsca, które dla aniołów mają emocjonalne znaczenie i były połączone w jakiś sposób z ich życiem. Nie gnamy przez życie lecz ze spokojem wchłaniamy to, co nas otacza. Wchodzimy na podwórka i obserwujemy pomniki, które nagle wydają się poruszać. W walących się budynkach szukamy drzwi do innego świata, a w kinie zatracamy się w anielskim przedstawieniu.

Dlaczego jednak Karol widzi te, praktycznie dla większości ludzi, niewidoczne istoty?
Nie odpowiem wam na to pytanie, jednak zdradzę, że w związku z tą umiejętnością poznaje on Anielę- anielicę hipiskę z alergią, małą zamordowaną niedawno dziewczynkę oraz małżeństwo staruszków, którzy tak jak i Sobota potrafią ujrzeć jednoskrzydłych. Fakt odkrycia nowej umiejętności zbiega się także z coraz częściej wkradającym się w życie chłopaka chaosem. Nie dość, że sprawy z Paolą przestają się układać, to nowo poznany znajomy Wiktor, powoduje, że Karol ma mętlik w głowie i wątpi, czy może wierzyć własnej rodzinie.

Początkowo dość spokojna akcja jest systematycznie wzbogacana o wątki: kontakty z rodziną  (z naciskiem na relacje z ojczymem), dojrzewanie i związane z nim problemy, używki, bunt, pierwsza miłość i przyjaźń. Ta mieszanka życiowych sytuacji z lekko paranormalnym motywem tworzy ciekawe połączenie, które skierowane jest głównie do nastoletnich odbiorców (12-17). Zarówno tematyka, która zostaje poruszona jak i kreacje bohaterów oraz język jakim posługuje się autorka są bowiem dostosowane właśnie do takiego czytelnika. Starszym "Cień anioła" może się wydać nieskomplikowaną książką z trochę infantylnymi bohaterami i mało emocjonującą akcją, gdyż problemy dojrzewania już ich nie dotyczą.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki dziękuję wydawnictwu:

Share this:

, , , , , , , , , ,

Komentarze

8 komentarzy:

  1. widzę, że miałaś też okazję przeczytać tę książkę :) czytało mi się ją całkiem przyjemnie :) jednak na długo nie zapada w pamięci ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co piszesz to chyba już książka nie dla mnie... No i polska autorka, eh, nie sięgam po naszą prozę za często :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż nie mieszczę się w żaden sposób w przedziale wiekowym (jestem za stara :P) dla którego przeznaczona jest przede wszystkim ta książka. To jednak Twoja recenzja jak zawsze narobiła mi smaka na tą historię :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem targetem tej książki, jednak opowieść ta mnie bardzo ciekawi i jak na nią trafię to z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś specjalnie mnie do tej książki nie ciągnie, ale chętnie bym ją przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie, nie i jeszcze raz nie. Zupełnie nie dla mnie ta opowiastka.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.