Recenzja: Jak Neil Gaiman radzi sobie z krótkimi formami

tytuł: Dym i lustra. 
autor: Neil Gaiman 
wydawnictwo: Nowa proza 
ilość stron: 374 
opis wydawcy: KLIK
 
Opowiadania można kochać lub nienawidzić. Ja zdecydowanie zaliczam się do grona osób darzących je pierwszym, z wymienionych przeze mnie, uczuć i z przyjemnością sięgam po antologie różnych twórców. I tak, znając już "Nigdziebądź" Neila Gaimana, które wywarło na mnie spore wrażenie, zdecydowałam się sprawdzić, jak ten sam autor poradził sobie z krótszymi formami takimi jak opowiadania czy wiersze. A ponieważ na rynku pojawiło się nowe wydanie "Dymu i luster" miałam okazję mój plan od razu wcielić w czyn.

W książce zawartych zostało 35 tekstów, spośród których większość napisana została prozą. Piszę większość, ponieważ opowiadania co jakiś czas przeplatają się z utworami lirycznymi. Tematyka, którą Gaiman porusza jest różnorodna, dzięki czemu każdy ma szanse znaleźć tekst, który mu się spodoba. Autor pisze bowiem zarówno o problemach w związkach jak i o moralności ludzkiej. O tym jaką funkcję może objąć gargulec, że marzenia mogą się urzeczywistnić w nieoczekiwanym momencie, a zwykła wyprawa na brytyjskie wybrzeża, przenosi czasem do świata Lovecrafta.

Nie zamierzam streszczać każdego z jego utworów, jednak wspomnę wam o trzech w moim odczuciu najlepszych. Na ostatnim, czyli trzecim miejscu, jarkowego rankingu znajduje się tekst "Załatwimy ich panu hurtowo". Genialne przedstawienie ludzkiej chciwości, pogoni za promocjami i bezsensownych, hurtowych zakupów. Jak łatwo można zostać zmanipulowanym przez pozornie korzystną dla nas ofertę?
Srebrnym medalem honoruje "Zmiany", czyli historię o tym, co stałoby się z ludzkością, gdyby skutkiem ubocznym lekarstwa na raka był restart ludzkiego ciała. Czy możliwość zmiany płci na życzenie zmieniłaby nasze postrzeganie świata? Co tak naprawdę nas definiuje? Lepiej jest umrzeć sobą, czy być zdrowym w nowym ciele? Pomysł szokujący i idealnie nadający się na całą powieść (co było początkowym zamierzeniem autora- niestety niezrealizowanym).
Na pierwsze miejsce i złoto, zasługuje w moim odczuciu, opowiadanie, które w książce zamieszczono jako ostatnie: "Szkło, śnieg i jabłka". Jest to nowe spojrzenie na historię o Królewnie Śnieżce, której usta czerwone jak krew, rzeczywiście były nią splamione. Świetny pomysł, niesamowita atmosfera i narracja w wykonaniu złej królowej. Tekst, do którego na pewno jeszcze powrócę, gdyż poruszył moje emocje.

Kontynuując wypisywanie pozytywnych aspektów tej antologii, nie sposób nie wspomnieć o zawartym w niej wstępie. Dzięki niemu bowiem, mamy szansę dowiedzieć się, co natchnęło Gaimana do stworzenia takich, a nie innych historii, na czym się opierał czy też dla kogo pisał. Ja osobiście lubię takie wyjaśnienia, gdyż dzięki nim jeszcze bardziej wczuwam się w dany tekst i rozumiem jego przesłanie. Na pochwałę zasługuje również okładka tego zbiorku, wprowadzająca nas w klimat lekkiej grozy i tajemniczości. Kontrastowe barwy, tajemnicza lekko Burtonowska postać i nietypowa czcionka, od razu rzucają się w oczy.

Niestety nie jest to jednak pozycja bez skazy. To, na co nastawia nas grafika na niezłej okładce, nie do końca bowiem odnajdujemy w książce. Opowiadania są w prawdzie zgrabnie napisane, interesujące i różnorodne, jednak nie są mroczne i pełne sekretów. Nie ma w nich tego, co wywoływałoby w nas dreszcz emocji i lekki niepokój. Tego co mogłoby zniesmaczyć czy zszokować. Jest za to sporo odniesień do seksu i to nie koniecznie w takiej formie, za którą ja przepadam. Dodatkowo opisy stosunków ani ziębią, ani grzeją. A przecież akurat tej czynności nie powinna charakteryzować letnia temperatura.

Po przeczytaniu "Dymu i luster" utwierdziłam się w przekonaniu, że Gaiman jest kreatywnym pisarzem z niezłym warsztatem literackim, dlatego dalej (nie zrażona słabszymi opowiadaniami) będę sięgała po jego dzieła. Mimo iż ta konkretnie antologia ma kilka tekstów lepszych, a kilka gorszych, to jednak w ogólnym rozrachunku jest pozycją wartą przeczytania. Jeżeli więc szukacie historii lekko surrealistycznych, które nie wcisną was w kanapę, ale wprowadzą na chwilę w zadumę, to będzie ona dobrym wyborem. Jeżeli jednak chcecie coś z cięższą, mroczniejszą atmosferą to bardziej polecam wam naszego polskiego pisarza: Stefana Grabińskiego.


Za możliwość poznania Gaimana z innej strony dziękuję serdecznie wydawnictwu:

Share this:

, ,

Komentarze

16 komentarzy:

  1. Czytałam i mi się podobała ;) Nie czytuję zazwyczaj zbiorów opowiadań, ale te do mnie w pewien sposób przemówiły :) Okładka bardo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie bardzo podobała się ta antologia i pozwolisz, że nie zgodzę się z Tobą w kwestii braku tajemnicy i grozy. Nastrój jest subtelny, ale mrożący kostki, wielokrotnie miałam ciarki na plecach, oczywiście były też opowiadania, które niespecjalnie trafiły w mój gust, ale ogólnie ten zbiór jest całkiem do rzeczy, jak dla mnie na solidną piątkę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No oczywiście, że możesz się nie zgodzić! :D Nawet nalegam! Zawsze taka rozbieżność opinii jest szansą na rozpoczęcie dyskusji, dlatego ogromnie się cieszę, że piszesz szczerze, że miałaś inny odbiór tejże książki :))

      A odnosząc się jeszcze do tej tajemnicy i grozy, o której już wspomniałam: ja czytam bardzo dużo antologii (uwielbiam opowiadania), dlatego w porównaniu do przykładowo tego Grabińskiego oba wymienione elementy są u Gaimana dużo słabiej dopracowane. Jakbym jednak nie czytała innych książek z opowiadaniami, to możliwe że Gaiman spodobałby mi się bardziej :)

      Usuń
  3. Nie przepadam za opowiadaniami, wolę dłuższe formy, ale Gaiman moje serce podbił już dawno, także chętnie sięgnę po tę antologię. Od razu plus za okładkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli chodzi o tego autora, to znam jedynie "Koralinę"
    za antologiami nie przepadam niestety, ale może dam się przekonać akurat do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa okładka. Kojarzy mi się z Alicją w krainie czarów :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gaimana znam dzięki "Koralinie", ale nie przepadam za opowiadaniami, więc tej książki raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze powiem, że jestem zaintrygowana tym zbiorem opowiadań po przeczytaniu Twojej recenzji. Już wiem, co w następnej kolejności musi się znaleźć na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i przypadła mi do gustu. Jak Natula, i ja czułam tutaj dreszczyk, a momentami zniesmaczenie. Jednak ja jestem osobą łatwą do nastraszenia, zatem co ja tam wiem :D Zgadzam się, że były też te gorsze opowiadania, aczkolwiek całość zdecydowanie na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chciałabym przeczytać, ale jakoś mi z tą książką nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się w końcu zapoznać z dziełami tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę mam w planach, wydaje mi się ze może przypaść mi do gustu. No i ta okładka, yay!

    I wybrałam Cię do zabawy do stworzenia listy swoich ulubionych książek :P Więcej na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej książki tego autora, ale mam nadzieję szybko to nadrobić. Ten zbiór opowiadań, mimo słabszych stron, wydaje się być odpowiedni na początek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gaimana czytałam tylko jedną książkę, ale jakoś nie ciągnie mnie do kolejnych. A zbiorek opowiadań już w ogóle może być ponad moje siły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam kilka książek Gaimana i do tej pory ufam,że mnie nie zawiedzie. Tejże pozycji nie miałam okazji przeczytać, ale na pewno zmienię ten stan rzeczy.
    Serdecznie zapraszam na:http://naszksiazkowir.blogspot.com/
    Pozdrawiam :) !

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.