Recenzja: Zaginiona Atlantyda

Włochy. Kraj z bogatą historią, pięknymi widokami i niezwykle impulsywnymi ludźmi. Któż nie przyjąłby oferty wyjazdu w te malownicze rejony? Na pewno nie Kasia i jej kuzynka Sylwia, maturzystki, które właśnie rozpoczynają czteromiesięczne wakacje.

Propozycja wychodzi od mamy Kasi, która zajmuje się na Sardynii pewną starszą panią, a obecnie musi na jakiś czas wrócić do rodzinnego kraju i wymyśliła, że w opiece zastąpi ją właśnie córka. Aby połączyć przyjemne z pożytecznym pojechać ma z nią jej bliska kuzynka Sylwia, którą fascynuje j. włoski i właśnie złożyła podanie na studia italianistyczne. Wyprawa do Włoch pozwoliłaby jej więc nie dość, że poćwiczyć umiejętności językowe, to także zarobić co nie co, gdyż u niej w domu się nie przelewa.

Niestety już od pierwszych chwil nie wszystko układa się, tak jak dziewczyny to zaplanowały. Najpierw z wyjazdu rezygnuje chłopak Sylwii. Później fankę Włoch łapie choroba, której efekty dają się zdecydowanie odczuć, nie tylko poszkodowanej dziewczynie. Na miejscu, u spokojnej staruszki, okazuje się również, że praca będzie wypełniać dziewczynom większość czasu, więc z opalania na plaży nici. Sytuacja, w której znajdują się obie Polki nie należy do najprzyjemniejszych, a gdy dochodzą do tego jeszcze problemy natury miłosnej, wszystko gmatwa się jeszcze bardziej...

Wrażenia i rekomendacje
Co trzeba powiedzieć, o tej powieści to to, że zawiera naprawdę dużo informacji o Włoszech. Mimo iż głównym tematem jest pobyt dziewcząt za granicą, ich problemy i radości, to cały czas czuje się, że akcja rozgrywa się w takim, a nie innym miejscu. Wiedzę o włoskiej kulturze i historii przekazuje nam głównie Sergio, czyli przystojny powinowaty babci, którą opiekuje się Kasia. Skończył on bowiem kilka kursów turystycznych i jest ogromnie związany ze swoją ojczyzną oraz zafascynowany każdym jej aspektem. Liczne nawiązania do mitologii, literatury, a także plastyczne opisy miejsc, w których przebywają dziewczęta (a raczej przede wszystkim Sylwia) umilają czytanie i budzą zainteresowanie. Ja sama mocno się wczułam w atmosferę, tej krótkiej historii i po zakończonym czytaniu postanowiłam, że następnym językiem jakiego zacznę się uczyć, będzie właśnie włoski.

Odnosząc się do kreacji bohaterów, przyznać muszę, że są one autentyczne i dopracowane. Sylwia, która jest główną postacią, zalicza się do osób wyważonych, pracowitych i uczynnych, ale jednocześnie duszących w sobie uczucia. Kasia to jej przeciwieństwo. Skrajnościowa, energiczna i momentami leniwa. Obie dziewczyny doskonale się jednak dogadują i dają się szybko polubić. Pozostałe postacie, także budzą sympatię i przedstawiają całą gamę charakterów, w których każdy znajdzie swego faworyta. 

Stereotypowe podejście do włoskich relacji czy to rodzinnych, czy ogólnie społecznych także uznałabym za adekwatne w tej historii. Sięgając bowiem po książkę, której akcja rozgrywa się właśnie w tym państwie oczekiwałam wieloosobowych rodzin, zatargów sięgających kilka pokoleń wstecz, a także pełnych namiętności i spontaniczności uczuć oraz zachowań. I tego właśnie dostarczyła mi lektura "Raju od kuchni".

Fabuła krąży jak już napisałam wokół pobytu dziewcząt we Włoszech i przygód jakie tam doświadczają. Nie jest to skomplikowana historia jednak porusza wiele ciekawych tematów. Czy rodzice powinni narzucać dzieciom, co te mają robić w przyszłości? Czy można odziedziczyć zły charakter? Jak daleko wolno się posunąć aby pomóc innym? Te kilka miesięcy poza domem zdecydowanie są dla dziewczyną ważną lekcją, przed rozpoczęciem dorosłego życia.

"Raj od kuchni" zachwycił mnie atmosferą i ludźmi, którzy w pewien sposób stali się mi bliscy. Dzięki tej powieści poczułam się zaintrygowana Włochami i ich kulturą. Polecam osobom, które szukają lekkiej, szybko czytającej się powieści z życiową fabułą i wspaniałymi postaciami.

Za możliwość wyjazdu do miejsca, które może być zaginioną Atlantydą dziękuję serdecznie wydawnictwu: 

tytuł: Raj od kuchni
autor:
Mirosława Kareta
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 288
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , , , , , , , ,

Komentarze

3 komentarzy:

  1. MMM przywiązanie do ludzi z książki :0 To moze być fajne

    OdpowiedzUsuń
  2. możliwe, że kiedyś po nią sięgnę
    jednak na ten moment nie zainteresowała mnie na tyle, żebym miała zaraz teraz biec i jej szukać ;]

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.