Recenzja: Angielsko- francuska intryga

Anglia, rok 1815. Poznajemy tu Verity Harcourt niezależną dziewczyny, którą nie interesują zakupy, trendy w modzie czy ploteczki, kto kogo obdarzył afektem. Przeżyła w dzieciństwie zawód miłosny, gdyż obiekt jej westchnień źle ją potraktował i dlatego dorosła w przeświadczeniu, że małżeństwo wcale do szczęścia nie jest jej potrzebne. Tak naprawdę jedynie dzięki naciskom ze strony ciotki dała się w końcu namówić na wyjazd do Londynu aby wziąć udział w nadchodzącym sezonie. Nie była jednak wtedy świadoma, że dzięki tej decyzji przeżyje niesamowitą przygodę i znajdzie miłość...

Wszystko rozpoczęło się w trakcie podróży. Najpierw zepsuł się jeden z powozów, przez co obie panie musiały jechać drugim wraz ze służbą i zwierzętami. Jakby tego było mało po jakimś czasie  okazało się, że na drodze leży zwalone drzewo i podróż ponownie musiała zostać przerwana. Dla wzburzonej już Verity była to spora próba cierpliwości, dlatego nawet po usunięciu przeszkody stwierdziła, że jeżeli spędzie w pojeździe, z irytującymi ją kompanami, jeszcze chwilę to po prostu wybuchnie. I tak zadecydowano, że dojedzie ona do miasta powozem pocztowym. Sama sytuacja nie byłaby jednak taka ekscytująca i nietypowa, gdyby nie fakt, że na jednym z postojów panna Harcourt podsłuchała rozmowę dwóch szpiegów. Dziewczyna od razu wyczuła, że to czego była świadkiem może być poważną sprawą, dlatego w Londynie zwróciła się z nią do wuja, który o dziwo niezbyt poważnie ją potraktował. Verity, jak na upartą i ciekawską młodą damę przystało, nie była w stanie tak szybko zrezygnować odkrycia tożsamości szpiega i postanowiła działać na własną rękę. Pikanterii wydarzeniom dodał jeszcze tajemniczy mężczyzna o pseudonimie Woźnica, który w tajemniczy sposób wkradł się w życie dziewczyny i szybko stał się jej bliski. 
Kim on jest i co łączy go ze szpiegami? 
Czy Verity uda się dociec prawdy? 
I czy w to wszystko rzeczywiście może być zaplątany pierwszy ukochany panny Harcourt?

Wrażenia i rekomendacje
To już trzecia książka z nowej serii romansów historycznych wydawanych przez Mirę, z którą miałam okazję się zetknąć. I tak samo jak przy poprzednich przepadłam z kretesem!

Główna bohaterka to uparta i odważna dziewczyna, która zdecydowanie nie potrafi poskromić swojego języka. Jej złośliwości są skierowane jednak jedynie do osób, które rzeczywiście na to zasłużyły przez co nie odnosi się wrażenia, że jest okropną, rozpieszczoną pannicą. Gdy na jej drodze staje tajemniczy Woźnica jego poufałe zachowanie doprowadza ją do szewskiej pasji, co w połączeniu z dość dominującym charakterem mężczyzny wprowadza do akcji sporo komizmu. Oboje pragną bowiem postawić na swoim, niezależnie od tego, co ta druga strona myśli czy nakazuje. Jak wiadomo między nienawiścią a miłością jest cienka granica, dlatego nic w tym dziwnego, że między tą dwójką dość szybko rodzi się silne przyciąganie. Emocjom nie ma końca, zwłaszcza gdy dodatkowo na scenę wkracza jeszcze mężczyzna w którym Verity kochała się w dzieciństwie. Dziewczyna twierdzi, że całkowicie już się z niego wyleczyła, lecz kolejne wydarzenia uświadamiają jej, że wcale nie jest tego taka pewna.

Podobało mi się w tej historii to, że od razu się w nią wciągnęłam i przez jakiś czas nie byłam pewna czy to, co podejrzewam okaże się prawdą. Zazwyczaj romanse historyczne są dość przewidywalne, a jednak w tym przypadku odczuwałam momentami lekkie zaskoczenie. Według wstępnych poszlak szpiegiem jest Brin Carter, chłopak z młodości Verity, z którym na zlecenie wuja dziewczyna musi spędzać jak najwięcej czasu aby udowodnić jego winę lub jej brak. Po chwili na scenę wkracza kilku innych nie do końca prawych osobników. Dodatkowo w tak zwanym międzyczasie przewija się postać Woźnicy, który nie chce odsłonić swej twarzy, a jednak wydaje się on znać pannę Harcourt. Autorka zarysowuje intrygę przenosząc wedle woli jej punkt ciężkości z wątku miłosnego na kryminalny i z powrotem. Główną bohaterką targa coraz więcej sprzecznych emocji, gdyż sama w końcu nie wie komu ufać i z kim się związać. Z zaborczym, nieobliczalnym Woźnicą czy grzecznym, inteligentnym i dobrze wychowanym Brinem? Przyznam się, że bywały momenty, które czytałam z lekkimi wypiekami na twarzy.

Nawiązując jeszcze krótko do scen erotycznych, które w takich powieściach często się zdarzają. W tej książce ich nie ma. Zero. Ani jednej. Kilka skradzionych pocałunków to jedyne czego możecie się spodziewać. Czy to źle? Nie sądzę, gdyż akurat w tej książce fabuła była tak poprowadzona, że według mnie sceny miłosne były zbędne.

Intryga, sporo emocji i dylemat miłosny. "Francuskiego szpiega" (wcześniej wydanego jako: "Tajemniczy kochanek") przeczytałam z przyjemnością, gdyż mimo iż jest to romans historyczny, to nie zalicza się do tych najbardziej przewidywalnych i infantylnych. Fankom gatunku czy też osobom, które dopiero chcą rozpocząć z nim swą przygodę na pewno przypadnie do gustu!

Za możliwość przeżycia kolejnego świetnego romansu, bez potrzeby wychodzenia z domu dziękuję serdecznie wydawnictwu: 

tytuł: Francuski szpieg
autor: Anne Ashley
wydawnictwo: Mira/Harlequin
ilość stron: 316
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , ,

Komentarze

10 komentarzy:

  1. O, ja jestem fanką gatunku i bardzo się cieszę, że mam już te książkę u siebie, bo liczę na emocjonująca przygodę :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię romanse, ale harlequiny w ogóle mnie nie kręcą. Jest w nich coś, co mnie odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po stricte Harlequiny sięgam tylko czasami. Ta książka z założenia nim nie jest :) To jest romans historyczny z lepszą i bardziej rozbudowaną fabułą :D Ale wiem o czym mówisz, sama długo nie mogłam się przekonać do standardowych Harlequinów :D

      Usuń
  3. skoro to trochę ambitniejszy romans to może, możee :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie:) Lubię od czasu do czasu poczytać sobie romanse historyczne, więc z przyjemnością sięgnę, zwłaszcza po takiej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie wiem, co takiego jest w romansach historycznych, ale po prostu je uwielbiam! Wciągają i oderwać się od nich nie można do samego końca :) I ta pozycja znajduje się na mojej liście 'do przeczytania' ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo!!!! Kocham romanse historyczne i kropka!:D

      Usuń
  6. jeśli książka nie jest infantylna to ja chętnie ją przeczytam. Nie czytałam jeszcze nic z tej serii od Miry.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.