Recenzja: Przestępca vs. stróż prawa

Znajdujemy się w przyszłości, w której toczy się konflikt między Republiką (zachodnie wybrzeże USA) a Koloniami. Dzieci już od najmłodszych lat są testowane aby państwo mogło wybrać z nich te najinteligentniejsze, najzdolniejsze, które najbardziej przysłużą się ojczyźnie. I na odwrót: organizowane są również przesiewy, odrzucające najsłabsze i  niepotrzebne zdaniem władz jednostki.

W tych oto realiach poznajemy dwójkę nastolatków.
Day to chłopak, który nie przeszedł Próby. Pomysłowy, waleczny i uparty. Od czasu, gdy uciekł z obozu pracy (gdzie został zesłany po oblaniu testu), z zapałem oddaje się działalności dywersyjnej, gdyż współczesna mu władza, zdecydowanie nie zyskała jego sympatii. Mimo to nigdy nie zabija, ponieważ jest to wbrew zasadom moralnym, których się trzyma. Nieuchwytny, niestrudzony i niezwykle zaangażowany w misję, jakiej się podjął. Ma jednak słaby punkt- rodzinę, którą pomimo iż oficjalnie opuścił, cały czas trzyma pod swoimi opiekuńczymi skrzydłami. 

June jest geniuszem. Zdała Próbę bezbłędnie, przez co osiągnęła najwyższy możliwy wynik 1500 punktów. Ćwiczy, walczy i stawia sobie coraz wyższe poprzeczki. Fascynuje ją postać tajemniczego rebelianta, a także sposób w jaki działa. Również i ona jednak ma swoją piętę Achillesową- brata, jedyną rodzinę, jaka jej pozostała po śmierci rodziców. 

Przewrotny los postanawia, że drogi tej dwójki przetną się ze sobą, za sprawą choroby, na którą zapada młodszy brat Day'a. Chłopak nie widząc innej możliwości zdobycia lekarstwa, podejmuje się ataku na szpital, a w trakcie tego rani jednego z żołnierzy. Niewiele czasu później przed drzwiami June staje mężczyzna, który przekazuje jej informację, iż jej brat zginął w trakcie obrony zaatakowanego szpitala, a odpowiedzialnym za to jest, nie kto inny jak poszukiwany od dawna Day. 

On jest kryminalistą, ona przedstawicielem prawa dążącym do sprawiedliwości. Pościg dopiero się zaczyna. Kto w nim wygra?

Wrażenia i rekomendacje
Marie Lu, urodzona w Chinach, mieszkająca w Stanach Zjednoczonych autorka, zadebiutowała w literackim świecie książką "Legenda. Rebeliant", pierwszym tomem zapowiedzianej dystopijnej serii dla młodzieży. Była pani dyrektor w firmie Online Alchemy, urodziła się w sławnym dzięki Orwellowi roku 1984 i stwierdza, że jest to na swój sposób nawet dość ironiczne, bo jej proza jest obecnie właśnie nacechowana antyutopijnie.* Tworząc "Legendę" p. Marie starała się odtworzyć konflikt między Valjean a Javertem, których to poznała dzięki ekranizacji "Les Miserables". Co jej jednak z tego wyszło?

"Legenda. Rebeliant" opiera się na pomyśle policjanta i złodzieja. Jest ktoś łamiący prawo i osoba, która za wszelką cenę chce go złapać. Każda z tej dwójki ma swój kodeks postępowania i racje, w które wierzy. Pościg rozpoczyna się tak, jak już wspomniałam we wstępie, w momencie, gdy Day ucieka po napadzie na szpital, a June dowiaduje się, że zabił on w trakcie ataku jej jedynego brata. Przewrotne w tym wszystkim jest jednak to, że Day w ogóle nie jest świadom, że ktokolwiek zginął ani tym bardziej, że całkiem nieznana mu dziewczyna rusza za nim w pościg. Można więc przyznać, że od samego początku June ma nad nim lekką przewagę. Dzieje się tak jednak do czasu...

Kreacje tej dwójki są całkiem dobrze dopracowane lecz niestety oparte na pewnych schematach, przez co nie są nowatorskie. Day to typowy buntownik z misją, a June wyuczona zasad postępowania młoda przedstawicielka prawa. Oboje mimo iż są nastolatkami starają się zachowywać jak dorośli i chyba właśnie ten wydźwięk między tym, co robią a ich właściwym wiekiem lekko mnie irytował. Nie byłaby to również współczesna książka dla młodzieży, gdyby zabrakło w niej wątku romantycznego. W prawdzie nie zalicza się on do wyjątkowo rozbudowanych i na tle innych powieści tego typu wypada dość blado, ale jest i nastoletnim czytelnikom raczej powinien przypaść do gustu.

Policjantów i złoczyńców było już w literaturze wielu, co więc sprawia, że ta książka może się czytelnikowi spodobać? Ciężko jest mi to stwierdzić, gdyż prawie żadna antyutopia nie osiągnęła w moim odczuciu poprzeczki "Roku 1984" Orwella. Mimo to historię p. Lu przeczytałam bardzo szybko i z niegasnącym zainteresowaniem. Podejrzewam, że wpływ na to miała nie tylko interesująca fabuła lecz również nieskomplikowany i bezpośredni język. Opisy są proste, dialogi ciekawe, bohaterowie w wystarczający sposób przedstawieni. W prawdzie ta książka nie zmusza nas do myślenia ani analizowania, co się dzieje i dlaczego, gdyż jest to podane praktycznie na tacy, jednak wciąga i dostarcza nam rozrywki. Nie jest ona najwyższych lotów, ale po prostu jest.

Odwołując się jeszcze krótko do antyutopijnych realiów. Myślę, że prezentują się całkiem nieźle. Ukazane zostaje cierpienie zwykłych ludzi, dzielnice biedoty, a także funkcjonowanie służb prawa. Główną zasadą jest oczywiście to, że każdy musi być podporządkowany Republice, bo inaczej zostanie ukarany. Dodatkowo państwo wdrąża program, wybierania najlepszych i najsilniejszych jednostek, które następnie wykorzystuje wedle woli. Niestety fakt, że historia i opisy są skoncentrowane jedynie na Stanach Zjednoczonych trochę mnie irytował. Zdaję sobie sprawę, że USA zazwyczaj jest centrum wszelkich istotnych dla losów świata wydarzeń, jednak komu szkodzi małe odniesienie się do reszty globu?


"Legenda. Rebeliant" to pierwszy tom trylogii i udany według mnie debiut. Autorka stworzyła bowiem całkiem przyjemną w odbiorze historię dla młodych czytelników zapoznających się z tematem antyutopijnym. Mimo, iż nie czuję się rzucona na kolana,  także odnalazłam w niej coś dla siebie, dlatego w podsumowaniu ogólnym daję jej ocenę pozytywną i polecam osobom szukającym nieskomplikowanej fabuły z niezłymi bohaterami.

Za możliwość zapoznania się z debiutem Pani Lu dziękuję serdecznie wydawnictwu:

*Źródło: http://marielu.blogspot.com/

tytuł: Legenda. Rebeliant 
autor: Marie Lu 
wydawnictwo: Zielona Sowa 
ilość stron: 304 
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , ,

Komentarze

5 komentarzy:

  1. Okładka tej książki kojarzy mi się z "Niezgodną" i byłam przekonana, że to jej kontynuacja! A tymczasem okazuje się, że to zupełnie inna trylogia. Nie powiem, pomysł mnie zaciekawił, choć jak widać opiera się na schemacie. Myślę, że w odpowiednim czasie będę chciała zapoznać się z tym debiutem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już na mnie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna ciekawa książka utrzymana w podobnym duchu jak parę innych pozycji, które mam na oku :P Ale co tam, może mnie zaskoczy czymś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Learn about the default payment plan for the lender you are considering.
    With the increasing cost of higher education, it has become imperative
    that college students seek funding sources outside of their family resources.
    Think about them when are getting ready to get a payday loan
    and opt for something else instead.

    Also visit my website payday loan Houston TX

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.