Recenzja: Spragniona dotyku

Zanim standardowo przejdę do opisu treści lektury, którą pragnę zrecenzować, muszę was uprzedzić: "Dotyk Julii" to idealny przykład historii zniszczonej przez zakończenie. Dlaczego jednak tak jest i co spowodowało, że wyrobiłam sobie ową opinię- o tym za chwilę.

Julię zamknięto w domu wariatów. Od 264 dni przebywa samotnie w niewielkiej, obskurnej salce, w której z godziny na godzinę, minuty na minutę coraz bardziej odczuwa, że nikomu na niej nie zależy. Że jej życie nie ma sensu. I co najważniejsze, że nigdy już nie poczuje dotyku drugiej istoty. Nawet rodzice, którzy z założenia powinni być dla własnego dziecka oparciem, nigdy nie rozumieli i nawet nie starali się jej zrozumieć i pocieszyć. Tym bardziej inni odsuwali się z przerażeniem, gdy wychodziło na jaw, do czego Julia jest zdolna. A przecież to nie jej wina, że los obdarzył ją tym przekleństwem. Dotykiem, który może odebrać życie.

Pewnego dnia w pokoiku Juli, jej celi pojawia się tajemniczy chłopak. Nie chce zdradzić kim jest ani dlaczego go z nią zamknięto. Wciąż natomiast zadaje pytania. Julia czuje ekscytację i nienawiść do samej siebie. Nie chce i musi się otworzyć na inną osobę. Cała staje się jednym wielkim paradoksem, gdyż z braku kontaktu z drugim człowiekiem ciągnie do niego jak ćma do światła i równocześnie nienawidzi się za każdą swoją myśl na ten temat. Dziewczyna nie wie jednak , że ktoś już wybrał dla niej rolę. Że to co się wokół niej dzieje i co ją spotka jest częścią większego planu. 
Czy Julia odnajdzie Romea? Czy i tym razem historia będzie miała tragiczne zakończenie?

Czytając "Dotyk Julii" o dominację walczyły we mnie dwie myśli: 
1. Ale kapitalnie napisana historia!
 2. Dlaczego autorka napisała powieść o jednej z X-menów?  
Dwie całkiem skrajne opinie, jednak równocześnie w pełni prawdziwe. 

Z jednej strony od samego początku odczuwałam tragedię głównej bohaterki, rozpływałam się nad jej sposobem narracji oraz niesamowitymi opisami i porównaniami. Z drugiej natomiast cały czas miałam wrażenie, że czytam o Rudej/Rogue z X-men'ów. Niby przez pierwszą połowę książki nie było to aż tak oczywiste, jednak z każdą kolejną stroną ilość podobieństw wzrastała. Z ciekawości poszperałam więc w internecie, z  którego dowiedziałam się, iż inspiracją autorki nie byli podobno Marvelowscy mutanci, a ludzka natura i zdolność do pokonywania pojawiających się w życiu trudności. Nie wiem, jak Was, ale mnie to niestety nie przekonało.

Odchodząc na chwilę od tematu superbohaterów muszę mimo wszystko przyznać, że Julia jako główna postać jak i narratorka sprawdza się doskonale. Nie irytuje swoim sposobem mówienia ani zachowania. Poprzez wykorzystanie przekreślanych zdań odnosi się wrażenie, jakby wszystko co czytamy, było albo ciągiem myślowym dziewczyny, albo jej notatkami, w których wielokrotnie sama nie wie, co utrwalić. Tak, jak już napisałam, Julia przeżywa tragedię, jednak stara się z nią jakoś poradzić i mimo niewyobrażalnego cierpienia, jakie towarzyszy jej od zawsze, zachowuje się rozsądnie stawiając na pierwszym miejscu bezpieczeństwo innych. Dopiero pojawienie się w celi tajemniczego chłopaka wyzwala w dziewczynie chęć obdarzenia kogokolwiek zaufaniem oraz pragnienie głębszych, ludzkich doznań.

Akcja "Dotyku Julii" rozgrywa się w przyszłości, w kolejnym antyutopijnym świecie, w którym nie dzieje się zbyt dobrze. Zwierzęta drastycznie wymierają,  roślinność zanika, a pośród ludzi panuje głód i strach. To wszystko jest jednak tłem dla głównego wątku którym jest to, w jaki sposób jeden z członków Komitetu Odnowy, pragnie wykorzystać umiejętności dziewczyny. Nie chcę wam zdradzać zbyt wiele, jednak powiem, iż Julia znajduje się w centrum zainteresowań dwóch osób, a sytuacja ta zmusza ją aby przestała być w końcu taka pasywna. Historia, która początkowo toczy się dość spokojnie, nabiera tempa, a autorka ujawnia nam, że są w życiu głównej bohaterki osoby, które może bez przeszkód dotknąć.

Przechodząc jeszcze szybko do zakończenia, do którego nawiązałam w pierwszym zdaniu. Jest słabe i niestety praktycznie żywcem wycięte z filmu o X-menach. Gdy je przeczytałam początkowo osłupiałam po czym poczułam, jak do wyrobionej we mnie pozytywnej opinii została gwałtownie dorzucona spora garść zniesmaczenia. Mimo to podsumowując nie mogę powiedzieć, żeby była to zła książka, gdyż szybko mnie wciągnęła i a jej lektura dostarczyła sporo przyjemności. Gdyby wyciąć z niej kilka ostatnich stron byłaby jednak jeszcze lepsza.

Za możliwość przeczytania tak niesamowitych porównań dziękuję serdecznie wydawnictwu:

tytuł: Dotyk Julii
autor:  Tahereh Mafi
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 336
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , ,

Komentarze

30 komentarzy:

  1. I oto powód, który (jak na razie) skutecznie powstrzymuje mnie przed sięgnięciem po "Dotyk Julii" - podobieństwo do X-menów. Wytłumaczenie pisarki również mnie nie przekonało i boję się, że taka ściągawka będzie mnie ogromnie drażnić... Ale może kiedyś jednak się zdecyduję, zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Także w czasie lektury odczuwałam dość mocno do porównanie do X-Menów. Dam jej szansę w drugim tomie - może się rozwinie i odejdzie od wizji X-Menów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa opinia, chociaż to porównanie do X-menów mnie trochę zniechęca :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś, bo jak na razie nie mam ani czasu, ani zbytniej chęci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie jakoś podobieństwo do x-menów nie odrzuca, wręcz przeciwnie - przyciąga. Z chęcią przeczytam tę książkę jeśli tylko nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  6. mam książkę na liście i pomimo twojej interesującej opinii - teraz tym bardziej- muszę się z nią zapoznać. na ogół przy wyborze kieruje się intuicją a ona mi podpowiada, że to jest książka która mnie zainteresuje. zobaczymy :)nie jest to pierwsza niezbyt pochlebna opinia dotycząca tej książki jaką miałam szanse przeczytać.
    ")

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech, widzę, że nie tylko mnie ta książka kojarzy się z X-Menami... Co prawda nie czytałam jej jeszcze, ale uraczyłam się opisem i już wtedy zapaliła mi się lampka. Chociaż jak znam siebie, to i tak przeczytam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi ta książka się ani trochę nie podobała, koszmarna tandeta... narracja beznadziejna... Poczytaj na głos, dopiero wtedy można się przekonać jak głupio brzmią dialogi, czy opisy... Jak w badziewiastym romansidle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz wiele rzeczy czytając na głos zmienia się w badziewie ;) Inna sprawa, że wychodzę z założenia iż każdy może mieć swoją opinię i gust :) Mi akurat narracja i zabieg ze skreślanymi zdaniami przypadły do gustu, ale rozumiem że Tobie nie i nie będę Cię przekonywała do zmiany zdania :D W moim odczuciu jednak tak konkretne i szablonowe romansidło to, to nie jest ;)

      Chociaż z Ciekawości pójdę za Twą radą i przeczytam sobie dzisiaj fragment na głos ;)

      Usuń
  9. Eh, za długą mam już listę książek do przeczytania :( Niestety x-menów po tuningu sobie odpuszcze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie również zakończenie bardzo zawiodło, mimo wszystko z niecierpliwością czekam na publikacje kontynuacji losów Julii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No powiem Ci, że również po kontynuację sięgnę ;)

      Usuń
  11. Mi się książka podobała i również czekam na kontynuację :) I nie odczuwałam aż tak podobieństwa do X-menów ze względu na zgoła odmienną tematykę - niemniej jednak i tak wszelkie nawiązania do czegokolwiek ze stajni Marvela (który kocham miłością nieskończoną już od czasów dzieciństwa) raczej mnie przyciągają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja Marvela i Dc kocham nad życie, jednak tutaj to nawiązanie mnie rozczarowało, bo było za bardzo widoczne. A wystarczyło zmienić dosłownie kilkanaście zdań i już byłoby w 100% ok :)))

      Usuń
  12. Czytałam i uwielbiam! Och, strasznie mi się podobała ta książka!

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka od dłuższego czasu figuruje na mojej "liście życzeń", więc prędzej czy później po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam/oglądałam nic o X-menach więc nie miałam możliwości porównania, z czego się cieszę ponieważ odebrałam książkę troszkę inaczej ;) Bardzo mi się podobała i niecierpliwie czekam na kontynuację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara!!!!! No ja mówię, że mi się ona OGROMNIE podobała aż do momentu tych bardzo widocznych podobieństw. Gdyby nie one to na pewno znalazłaby się na liście moich ulubionych pozycji :)

      Usuń
  15. Niedawno przyniosłam ją sobie z biblioteki, więc przeczytać pewnie przeczytam, tym bardziej, że mimo wszystko jakoś tak mnie do niej ciągnie. Jakoś tak ostatnimi czasy zdarza mi się czytać dużo romansideł, więc jedno więcej raczej mi nie zaszkodzi. A może i nie będzie najgorzej (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej na pewno nie będzie :) Miłego czytania!!!! :D

      Usuń
  16. O kurczę, nie spodziewałam się, że tam będzie jakiekolwiek podobieństwo do X-menów :O Książka leży sobie u mnie na półce, czeka na swoją kolejkę, a ja taka nieświadoma, co do jej treści. No nieźle. Ale nie zniechęcam się jakoś szczególnie tymi X-menami, może nie będzie tak źle, jak mi się wydaje ;D

    PS. Fajnie tu u Ciebie - sówki w tle wymiatają! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka już za mną i wspominam ją całkiem miło, może dlatego, że nigdy nie miałam styczności z X-menami xd :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ej no ja uwielbiam X-menów :p A Wolverine jest? :P Nie no żartuję... książke przeczytam, ale nie spodziewam się szaleństwa. Nawet obawiam się, że mogę byę bardzo ostra dla tej pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bosz, miało być "mogę być" - analfabetyzm mnie o tak późnej porze dopada ;)

      Usuń
  19. Podobała mi się ta książka, napisana jest w bardzo oryginalny sposób, chociaż autorka często przegina z metaforami i sama się w nich plącze to jednak, pomysł genialny.
    Ale całkowicie zgadzam się z Twoją opinią, to nic innego jak X-Men, bardzo byłam rozczarowana zakończeniem, myślałam, że historia pójdzie w inna stroną a tu proszę, mamy sequel do filmowego X-mena :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka nawet mi się podobała, chociaż do najlepszych to ona raczej nie należy :) Mimo to jestem bardzo ciekawa dalszych części :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka fajna, mi się podobała. Czasami zdarzały się momenty nudnawe ale w ogólnym rozrachunku książka przyjemna;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wypożyczona z biblioteki i na szczęście nie znam X-menów, więc nie będę miała z tym problemu. Bardzo interesują mnie te przekreślone zdania i nie mogę się doczekać, kiedy będę miała czas czytać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie niestety nie zachwyciła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust! :D Dobrze że nie każdy tytuł zawsze wszystkim się podoba :D

      Usuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.