Recenzja: Emo Hades i Persefona, która lubi gofry

Wyobraźcie sobie taką scenę. Jest spokojny poranek, a Wy powoli budzicie się ze snu w wyjątkowo wygodnym łóżku. Powoli otwieracie oczy, a przed Wami zarysowuje się nagi tors przystojnego i zakochanego w Was mężczyzny. Widzicie to? A teraz dodajemy jeden szczegół: to wszystko dzieje się w krainie umarłych, której władcą jest nie kto inny, jak osoba leżąca obok. Jak byście na to zareagowały? 

Siedemnastoletnia Pierce zostaje postawiona we właśnie takiej sytuacji i niestety nie jest z niej zbyt mocno zadowolona. W sumie nic dziwnego skoro aby przeżyć musi się kryć w miejscu pełnym zmarłych ludzi, którzy przypominają jej, chwile gdy sama pożegnała się z życiem. Jakby tego było mało osobą, która najbardziej zagraża bezpieczeństwu Pierce jest jej własna babcia opętana przez, żywcem wyrwaną z mitologii, furię, która za cel obrała sobie zniszczenie wnuczki i jej nowego chłopaka.

Dla nastolatki pobyt w świecie ukochanego to tymczasowe rozwiązanie, dla Johna natomiast coś więcej. Chłopak podjął już bowiem decyzję, że Pierce to jego mitologiczna Persefona i nie wyobraża sobie egzystencji bez niej u boku. Niestety sama zainteresowana aż tak bardzo swoich uczuć pewna nie jest.

Dziewczyna znajduje się w środku konfliktu między niezwykle zaborczym ukochanym, a złymi istotami pragnącymi jej śmierci i nie wahającymi się zagrać nie fair. Czy uda się jej przetrwać, znaleźć szczęście i jednocześnie ochronić bliskich?

Wrażenia i rekomendacje
Długo wahałam się czy dać Meg Cabot jeszcze jedną szansę, ponieważ "Porzuceni" pozostawili po sobie spory niesmak i niezadowolenie. Autorka, o której miałam dobrą opinię stworzyła bowiem (w moim odczuciu) niezwykle słabą historię, która praktycznie niczym mnie do siebie nie przekonała, a czytanie jej jedynie mnie irytowało. Mimo to patrząc na okładkę "Świata podziemi" w mej głowie pojawiały się kolejne pytania: Czy bohaterowie chociaż trochę dojrzeli? Czy dialogi są lepiej skonstruowane, a akcja w końcu trzyma w napięciu? Czy rozwinął się wątek romantyczny?
Jak widać ciekawość zwyciężyła i w jakiś sposób wytrwałam, niestety wcale nie jestem z tego zadowolona.

Tak, jak w opinii o pierwszym tomie rozpocznę swój krytyczny wywód od bohaterów. Na pierwszy ogień- Pierce, która dalej irytuje, jest niekonsekwentna, sama nie wie czego chce i oczywiście nie umie się zachować odpowiednio do sytuacji. Jedyne co mogłabym w niej ocenić na plus, to stosunek do rodziny oparty na lojalności, chęci wsparcia i empatii. Niestety poza udanymi relacjami z bliskimi w samej dziewczynie nic interesującego nie dostrzegłam. Chyba, że ktoś gustuje w postaciach plotących, co im ślina na język przyniesie, co chwilę narzekających i zmieniających zdanie. Ja ukrywać nie będę, że tej nastolatki po pierwszej części nie lubiłam, a drugi tom jej przygód wręcz jeszcze bardziej mnie do niej zniechęcił. Na drugim miejscu na skali beznadziejności znajduje się oczywiście ukochany tejże panny. John nie-powiem-Ci-nic-o-sobie-bo-mnie-znienawidzisz (KLIK). Okej rozumiem, że chłopak chciał być tajemniczy, miał wyrzuty sumienia, wstydził się ale ILE MOŻNA? Jesteś tym mrocznym strażnikiem umarłych czy emo dzieciakiem???
Odnosząc się do pozostałych bohaterów w tej historii, muszę wspomnieć jeszcze o znajomych Johna. A konkretniej o marynarzach znanych mu jeszcze zanim objął swe obecne stanowisko. Ta skomponowana z ciekawych jednostek, niezwykle lojalna ekipa służy mu w podziemnej kwaterze i zdecydowanie daje się polubić.

W miarę wartka akcja rozpoczyna się dopiero od około połowy powieści. Do tego punktu wszystko toczy się dość spokojnie, a momentami wręcz monotonnie. Nic nie przyspiesza nam bicia serca ani nie wywołuje rumieńców. Szczęśliwie rekompensatą za to jest kilka wydarzeń rozgrywających się pod koniec, a także sam finał tej części. Skłamałabym gdybym powiedziała, że nie zaangażowałam się w około 15-20 ostatnich stron. Niestety jest to za mało, bym mogła uznać tę lekturę za udaną i przyjemną.

Nie wiem, czy to kwestia mojego wieku i charakteru, czy może autentycznie p. Cabot trochę zaniżyła swój poziom. Z pełną świadomością stwierdzam natomiast, że na pewno po trzeci tom tej serii już nie sięgnę. Odnoszę bowiem wrażenie, że gdybym jeszcze raz miała znosić te niedopracowane i chaotyczne kreacje bohaterów, na stałe zniszczyłabym swoją pozytywną opinię o Meg Cabot. Będąc jednak realistką przyznaję, iż ta opowieść o pseudo Persefonie może mieć swoją grupę fanów, gdyż mimo wszystko zawiera przecież zarówno (szczątkowy) wątek romantyczny, jak i trochę akcji oraz nawiązanie do interesującego mitu.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję księgarni:
tytuł: Świat podziemi 
autor: Meg Cabot 
wydawnictwo: Amber 
ilość stron: 336 
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , ,

Komentarze

18 komentarzy:

  1. Ni słyszałam o tej pozycji, a zazwyczaj interesuje mnie, co tam Meg Cabot wymyśli... To jednak nie brzmi zbyt dobrze, chyba już wyrosłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam się zastanawiać czy ja także... Jednak wiesz, czytuje czasem powieści młodzieżowe, czy nawet dla dzieci i aż tak mi na nerwy nie działają... ;)

      Usuń
  2. Nie czytałam niczego Meg Cabot, a po tę serię chyba tym bardziej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zakochałam się w twórczości Meg Cabot czytając "Pamiętnik Księżniczki" i jeśli ta seria wpadnie mi w ręce to też na pewno zajrzę, chociaż pewnie już z nieco innym nastawieniem... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to chyba sobie daruję. Zresztą i tak nie czytałam początku tej serii, więc nie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś sięgnąć po pierwszy tom, w dodatku dostałam polecenie, że mam iść sobie do księgarni i wybrac coś w prezencie. No i łaziłam, szukałam międyz półkami, zastanawiałam się niesamowicie długo... i w połowie drogi do kasy zdecydowałam, że nie chcę żadnej książki, odłożyłam pierwszy tom tej serii na półkę i wymaszerowałam z pustymi rękami. Teraz nie do pomyślenia, ale przynajmniej cieszę się, że nie dałam się wciągnąć w tak beznadziejną serię, bo pewnie chciałabym dać szansę autorce(zawsze kupuję drugi tom i dopiero wtedy decyduję). A pani Cabot już raz zawładnęła moim sercem bardzo cenioną serią Pamiętnik Księżniczki. Może i nie jest wyjątkowo ambitna, ale przyjamnie się czyta i można się pośmiać, mam do niej sentyment... Może autorka nie powinna się brać za gatunki paranormalne i pozostać przy młodzieżówkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja często też daję szansę do 2 tomu, ale tym razem okazało się to być błędem :< Na wytłumaczenie mam jedynie to, że zawsze lubiłam Meg Cabot! Ale ewidentnie paranormal jej nie wyszedł...

      Usuń
  6. Napisałaś, że bohaterka jest niekonsekwentna i sama nie wie czego chce. Przecież tak właśnie wyglądają siedemnastolatki i zapewne taki był target.
    A co do Johna to ma strasznie długie nazwisko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że w pewnym stopniu masz rację tylko, jak dla mnie ta bohaterka to się zachowuje na jakieś 12 a nie 17 lat xD

      No John musiał sobie zrekompensować swe pospolite imię ;)

      Usuń
    2. Obawiam się, że chciał sobie zrekompensować inne braki :P

      Usuń
  7. Meg Cabot jest jedną z autorek, o których nie wiem co myśleć. Gdy miałam 12 lat jej książki mnie zachwycały, a teraz patrzę na nie sceptycznie. Raczej wstrzymam się od lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaprosiłam Cię do zabawy :) Zajrzyj, proszę :)
    http://czytam-wiec-zyje.blogspot.com/
    (Z góry przepraszam za spam)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cabot ma charakterystyczny styl, ja lubiłam jej "Pamiętnik księżniczki" itp, ale to było lata temu i teraz już bym po to nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczynając czytać recenzje, pomyślałam, że może to być coś fajnego, ale jak zagłębiłam się dalej, padłam. A pomysł wydawał się taki fajny. Cóż, autorzy psujący pomysły, które byłyby całkiem dobre - zdarza się.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja pomimo tego jak Pierce mnie irytuje i tak sięgnę po tom następny ;) Meg to Meg - jej styl pisania przemawia do mnie niezależnie od historii = beznadziejny przypadek XD

    OdpowiedzUsuń
  12. Książki tej autorki wielbię od nastoletnich czasów, więc z czystej ciekawości zapoznam się z serią :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach pierwszy tom, ale zaczynam się lekko zniechęcać :P Tej autorki czytałam jedynie Pamiętnik księżniczki i to dość dawno temu. Nie chciałabym się całkiem zniechęcić do jej książek :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy czytałam pierwszy tom byłamm...młodsza i jeśli nie będdzie mi się podobać to się załamę, bo Cabot jest moim wzorem i po prostu nie mogę z niej wyrosnąć :C

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.