Recenzja: Co jest w życiu najważniejsze?

Gabry nigdy nie pragnęła złamać zasad. Porządna i spokojna z natury obawiała się bowiem tego, co może ją spotkać za Barierą. Tym razem również chciała postąpić w zgodzie ze sobą, ale Catcher, chłopiec znany jej od zawsze, a od niedawna bliższy niż zwykły kolega, wpłynął na zmianę decyzji dziewczyny. W taki oto sposób znalazła się ona poza bezpieczną strefą.

Początkowo wszystko było w porządku. Stare i porzucone przez ludzi wesołe miasteczko zdawało się nie stwarzać zagrożenia, dlatego grupka nastolatków z ogromną lekkomyślnością postanowiła wykorzystać okazję i się w nim pobawić. Niestety to, co miało być jedynie chwilą relaksu i zapomnienia o codziennych kłopotach, zmieniło się nagle w scenę rodem z koszmaru... Każdy dorosły ich ostrzegał, lecz młodzieńcze przeświadczenie o tym, że "mnie nic złego nie spotka", doprowadziło do tragedii. Efektem przekroczenia Bariery była bowiem drastyczna śmierć i więzienie. Jednak nie dla Gabry...

Fakt, że jako jedyna uciekła, dręczyć ją miał jeszcze przez długi czas. Mimo tego w tamtej chwili w ogóle o tym nie myślała, bo najważniejszym było- nie dać się zabić!
Jak można jednak cieszyć się z przetrwania, gdy traci się dopiero kiełkujące uczucie, wszystkich najbliższych, a w końcu także i nawet tę namiastkę bezpieczeństwa i tożsamości, jaką się z trudem zdobyło...
Jak żyć i odnaleźć się w świecie pełnym śmierci i niebezpieczeństw? Komu i w co wierzyć?

Po przeczytaniu "Lasu Zębów i Rąk" byłam głęboko dotknięta i przytłoczona ogromem pesymistycznych odczuć wywołanych historią, w której bohaterom nie dane było nigdy odetchnąć z ulgą i spokojem. Przez dłuższy czas powracałam myślami do momentów, które najbardziej mną wstrząsnęły, bo wszelki opór postaci był bezcelowy natomiast walka nieskuteczna. Każdy musiał podporządkować się swemu losowi, gdyż tak zadecydowano za nich. I mimo, iż nie lubię powieści, które wywołują we mnie smutek i przygnębienie, byłam pewna, że gdy pojawi się kontynuacja książki p. Ryan, zapoznam się także i z nią.

W "Śmiercionośnych falach" główną bohaterką i narratorką jest Gabrielle- córka Mary, znanej nam z "Lasu Zębów i Rąk". Dziewczyna, jak już wspomniałam, jest osobą rozważną i powściągliwą. Wiedzie życie w wiosce o nazwie Vista, gdzie jej matka sprawuje pieczę nad latarnią morską, a dodatkowo dba, by wyrzucane na brzeg Mudo nie obudziły się po raz kolejny. Zarówno Mary, jak i Bariera oraz ocean sprawiają, że Gabry nie odczuwa zbyt intensywnie, w jak ciężkich i niebezpiecznych realiach przyszło jej egzystować. Niestety taki stan rzeczy trwa do czasu...

Moment, kiedy nastolatka decyduje się wraz z innymi przekroczyć ogrodzenie, jest jej pierwszą chwilą delikatnego buntu przeciwko zasadom. Nie wynika on jednak z jej własnej potrzeby ducha, a raczej z chęci pójścia za ukochanym chłopcem. Później, gdy jest już po tragedii, Gabry rozumie, że popełniła błąd, gdyż była i jest słaba. Gdyby nie ta sytuacja, losy ich wszystkich potoczyłyby się całkiem inaczej. Główna bohaterka długo trzyma się też myśli, że można wrócić do przeszłości, do chwil, kiedy otoczona była grupką znajomych i przyjaciół, w których znajdowała oparcie. Kolejne wydarzenia uzmysławiają nam, jak bardzo Gabrielle brakuje wiary w siebie, a także to, że wdała się ze swoim egoistycznym zachowaniem w Mary. Dziewczyna zatraciła gdzieś empatię na rzecz stałego użalania się nad swoim losem. Przez te klika cech, a także przez ogólne przemyślenia, jakimi raczy nas owa nastolatka w trakcie powieści, nie za bardzo zapałałam do niej sympatią. Niestety gustuję raczej w silnych i zdecydowanych charakterach, które pragną coś zmienić i zdziałać, a Gabry z pewnością taka nie jest. Jednakowoż stwierdzić muszę, iż dzięki temu wpasowuje się w charakter całej książki, tak samo, jak kreacje pozostałych bohaterów.

Narracja i zawarte w niej opisy dalej poprowadzone są w plastyczny sposób i pozwalają nam odtworzyć w wyobraźni świat, o którym czytamy. Rozkładające ciała budzą obrzydzenie, trasa do kolejnych wiosek wywołuje uczucie klaustrofobii, a rytuał grupy Wyznawców Ducha powoduje dreszcze i gęsią skórkę. Wszystko jest szczegółowo dopracowane, więc nie odczuwa się niedoboru informacji ani nie natrafia na jakiekolwiek nieścisłości czy sprzeczności. Także emocje i zachowania bohaterów przytoczone nam zostają bardzo detalicznie. Ba! Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że chwilami aż za bardzo, gdyż wielokrotnie udzielały się one w trakcie czytania także i mnie.

Fabuła, tak jak w części pierwszej, zaskakuje i przyprawia o szybsze bicie serca. W tym świecie nigdy nie można się czuć spokojnie i bezpiecznie. Na horyzoncie nie widać ani nadziei, ani wybawienia. Z dnia na dzień jest natomiast coraz ciężej i trudniej. Autorka daje nam w tym tomie możliwość poznania nowych miejsc i ludzi, a także powrotu do tych już znanych. Otrzymujemy zarówno trochę odpowiedzi, jak i stawiamy sobie kilka kolejnych pytań. Jest dynamicznie, mrocznie i niezwykle niebezpiecznie.

"Śmiercionośne fale" to świetna, utrzymana na wysokim poziomie, kontynuacja. Carrie Ryan po raz kolejny udowodniła, że posiada niesamowitą wyobraźnię, warsztat, a także doskonały pomysł na tę serię. Świat pełen nieumarłych jawi się w jej wykonaniu, jako coś niezwykle prawdziwego i niepokojącego. Taką historię mogę jedynie polecić!

tytuł: Śmiercionośne fale
autor: Carrie Ryan
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
ilość stron: 432
opis wydawcy: KLIK
tom I: Las Zębów i Rąk

Za możliwość przeczytania i przeżycia chwil grozy dziękuję serdecznie wydawnictwu:

Share this:

, , ,

Komentarze

16 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że tym razem trafiła Ci się słabsza recenzja. Z góry przepraszam, że to piszę, ale takie jest moje zdanie. Dlaczego? Otóż zawsze czytałem twoje recki z przyjemnościa. Były nie tylko bardzo ciekawe, ale i "wygodne", tzn. dobrze rozplanowane i poprawne stylistycznie. Tym razem trafił Ci się np. kwiatek w stylu "długi okres czasu", a to do Ciebie niepodobne. Poza tym powtórzenia detale/detalicznie, tak jakbyś nie chciała używać słowa "szczegółowo". Pominę już, że gdzieś tam zabrakło mi przecinka, gdzieś znalazł się niepotrzebny wyraz itp. Nie obrażaj się na mnie za ten post. Po prostu przyzwyczaiłaś do nienagannego stylu pisania i teraz w twoich reckach wszystko kłuje w oczy podwójnie :P Ja specjalnie robię dużo błędów, żeby temu zapobiec :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj.... zaraz w takim razie zrobię korektę :) Dzięki za uwagi ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że już to wygląda ciut lepiej ;) Ale jakby co popołudniu przyjrzę się temu dokładniej.

      Na swoją obronę mam tylko to, że ostatnio ciężko mi idzie jakiekolwiek pisanie, a dodatkowo ten tekst powstawał w nocy, kiedy już niezbyt dobrze funkcjonowałam :) Będę się od tej pory bardziej pilnowała!

      Usuń
    3. Oki, fakt, teraz jest nieźle. Post można w sumie usunąć, bo i tak wszystko jest chyba poprawione ;) Ja też zawsze robię mnóstwo błędów jak piszę w nocy. I to MNÓSTWO, na pewno nie dwa czy trzy :)

      Usuń
    4. Nie będę usuwała uzasadnionej krytyki :) Każda uwaga jest cenna! I jest to też dowód, że czytasz całą moją opinię a nie lecisz co któreś zdanie ;)

      Usuń
    5. * oczywiście widzę że miałam literówkę w komentarzu: po południu xD

      Usuń
  2. Czytałam i szczerze powiedziawszy szału z zaskoczeniem nie było. Prawda były momenty, że byłam w szoku... Jednak wiele schematów się powtarzało z części pierwszej. Książka bardzo fajna i z pewnością sięgnę po kontynuację ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsza część bardzo mi się podobała;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest niesamowita, bardzo mi się podobała, głównie za sprawą klimatu, sugestywnych opisów i lirycznych treści, ale podobnie jak Ty, nie polubiłam bohaterki.
    Ps. Dorzucę swoje trzy grosze, uciekła Ci literka w "jest" (Z dnia na dzień jet natomiast coraz ciężej i gorzej)

    Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Porażająca jest wizja świata tej autorki, ale tym bardziej nie mogę się doczekać trzeciego tomu.
    Tylko nie wiadomo kiedy ta nasza premiera :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przede mną cały czas poprzedni tom, zatem na dzień dzisiejszy pass :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo się cieszę, że książka się spodobała :) Dla mnie lepsza od jedynki, ale zdania są podzielone :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie gdybym miała powiedzieć, który tom - pierwszy czy drugi był lepszy, nie umiałabym się zdecydować. Zarówno jeden, jak i drugi mają w sobie atmosferę mroku i niepokoju...
    Choć tak po długaśnym namyśle chyba jednak ,,jedynka" byla lepsza, szczególnie mam tutaj na myśli kreację bohaterów.
    A ja wciąż czekam i czekam na polską premierę trzeciego tomu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy tom mnie nie zachwycił, ale nie mogę powiedzieć aby nie rozbudził ciekawości :) Ta część już stoi na półce i grzecznie czeka na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Do tej pory żadna opinia nie zachęcała mnie do tej serii, aż do teraz! Skoro ta seria wywołuje szybsze bicie serca, nie można czuć się bezpiecznie i wciąż coś się dzieje, to z największą przyjemnością poszukam tych tomów i wezmę się za czytanie! :)

    Śliczne zdjęcie masz w nagłówku!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja już nie mogę doczekać się trzeciej części. Ciekawe kiedy się pojawi?:)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.