Recenzja: Przekleństwo czy zaszczyt?



Współczesne książki skierowane do nastoletniego odbiorcy mają to do siebie, że lubią powielać schematy. Wielokrotnie przewałkowane wampiry i wilkołaki, romanse paranormalne oraz wszelkie dystopie i antyutopie mnożą się na półkach sklepowych w zastraszającym tempie, dlatego nic w tym dziwnego, że bez ekscytacji i specjalnych oczekiwań zabrałam się za zaoferowaną przez Wydawnictwo Literackie "Przędzę", której grupą docelową także miała być młodzież. 

Zaczęło się dość spokojnie. Nastolatka Adelice, która mieszka z rodzicami i młodszą siostrą, właśnie zdała najważniejszy test w swoim życiu. Co najdziwniejsze- jest z tego powodu zrozpaczona, gdyż wie, że wynik, jaki osiągnęła, na zawsze rozdzieli ją z rodziną. Stanie się bowiem Kądzielniczką, a jako jedna z nich nie będzie mogła już decydować o swoim życiu... mimo iż w jej rękach znajdą się losy innych.

Kim są Kądzielniczki? Wybranymi, obdarzonymi, przeklętymi. Dziewczętami, które posiadają dar kształtowania rzeczywistości. Świat bowiem i losy każdej z żyjących na nim istot to nic innego, jak wielki Arras składający się z wielu różnorodnych włókien. Wszystko ma w nim swoje miejsce, dlatego należy być niezwykle uważnym i pilnować, aby pasma stale były silne i wokół panowała równowaga. Za tę światową harmonię, odpowiadają właśnie Kądzielniczki i kierująca nimi Prządka. 
Nie jest niestety w zakresie ich obowiązków decydowanie o tym, co lub kto musi zostać w Arrasie, dlatego oprócz wplatania i splatania, otrzymują one też polecenia sprucia słabych włókien, gdyż mogą one zachwiać porządek świata. Przynajmniej tak twierdzi Gildia...

Adelice ma zostać Kądzielniczką, jednak już na samym początku różni się ona od swych towarzyszek (nie)doli. Nie potrzebuje ona bowiem do pracy przy Arrasie krosna, gdyż tkanina samoistnie i naturalnie pojawia się przed jej oczami. Taką umiejętność trudno jest ukryć, dlatego rodzice tym bardziej pilnują, aby ich córka niczym się nie wyróżniała. Niestety test ujawnia jej predyspozycje, a Adelice w wyniku nieszczęśliwych wydarzeń traci kochającą ją rodzinę i siłą zostaje wcielona do grupy aspirujących nastolatek. Z natury nieposłuszna, postanawia, że nie ugnie się presji wyższych instancji i podejmie walkę o lepszy świat.

Powieść Gennifer Albin jest zdecydowanie poszukiwanym przeze mnie powiewem świeżości, który łapczywie chłonęłam z każdej strony. Świat stworzony przez autorkę jest wielką tkaniną, która może być przerabiana przez straszne "spruwanie" ludzi. Ten dość nowatorski pomysł na fabułę szybko przekonał mnie do siebie, a systematycznie wzrastające tempo akcji nie pozwoliło ani na chwilę oderwać się od książki. Wielokrotnie w trakcie czytania zastanawiałam się, jak udałoby mi się funkcjonować ze świadomością, że mogę za chwilę zniknąć? Że ktoś może manipulować moją pamięcią, w taki sposób, że nigdy nie przypomnę sobie o siostrze, którą nagle straciłam? Realia, w jakich egzystują bohaterowie, są z jednej strony magiczne, a z drugiej- drastyczne i nieprzewidywalne. 

Kolejnym elementem, który mnie urzekł był plastyczny i żywy język autorki. Każde z opisanych miejsc stanęło mi od razu przed oczami, a emocje bohaterów stały się także moimi. Dzięki dobremu warsztatowi pisarki nie mam również nic do zarzucenia kreacjom postaci. Ich decyzje i zachowania były umotywowane, a charaktery niezwykle barwne. Wprawdzie nie powiem, żebym z którąś z zarysowanych osób szczególnie mocno się identyfikowała, ale odnoszę jednak wrażenie, że nie o możliwość utożsamienia się z jakimś konkretnym bohaterem, autorce chodziło. Tutaj każdy bowiem ma do odegrania jakąś rolę. Oczywiście Adelice i jej najbliżsi znajdują się na pierwszym planie, jednak w tle przewija się również wiele innych ciekawych osobowości, które wpływają na przebieg wydarzeń wywołujących w czytelniku całą gamę emocji. Musze również zaznaczyć, że w odróżnieniu od innych młodzieżowych historii wydanych w ostatnim czasie, w tej wątek miłosny nie jest aż tak istotnym elementem akcji.

Lubię, gdy książka mnie zaskakuje i trzyma w napięciu do ostatniej strony. W trakcie czytania "Przędzy" odczucie szoku było dodatkowo tym mocniejsze, iż wcześniej myślałam, że jest to powieść jednotomowa. Wyobraźcie więc sobie moją minę, gdy dotarłam do ostatniej strony, a tutaj tyle pytań zostało bez odpowiedzi! Jak? Kto? Dlaczego? A co z...? Gennifer Albin napisała niesamowitą historię, w której nie dopatrzyłam się ani nieścisłości, ani większych niedociągnięć. Przeczytałam ją szybko i z przyjemnością, a co najważniejsze, mimo iż zakończyłam już lekturę nie potrafię o niej zapomnieć, więc z niecierpliwością wypatruję jej kolejnej części.

PREMIERA: 18.04.2013
tytuł: Przędza
autor: Gennifer Albin
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ilość stron: ---
opis wydawcy: KLIK

Za świetną książkę i możliwość jej zrecenzowania dziękuję:

Share this:

, , , ,

Komentarze

11 komentarzy:

  1. Dużo słyszałam o tej książce, ale jak na razie specjalnie mnie do niej nie ciągnie... Może kiedyś, kiedy będę miała wolną chwilę, to po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż chce się zakrzyknąć ,,Jestę bankrutę!" na widok kolejnej książki do listy :) Szczególnie jestem zainteresowana, zwłaszcza że wątek romansowy nie jest najistotniejszy, bo czyste paranormalromance ostatnio mi się przejadły strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę. Aż chyba sięgnę. Ostatnio starałam się unikać książek tego typu, ale widać nie będzie mi to dane, skoro tak Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż miło się czyta takie recenzje:) A to druga taka pochlebna na temat tej książki, jaką przeczytałam. Oczywiście obowiązkowo muszę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, kolejna pozytywna recenzja, chyba na serio będę musiała tę książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Takiej historii jeszcze nie było i chociaż początek wydaje się raczej mało interesujący to wraz z upływem stron, wciąga tak bardzo, że ciężko jest odłożyć książkę choćby na chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro zachwalasz, to cis musi w niej być :D Mam większą ochotę teraz noo

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę muszę muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. książka dodana do "listy życzeń"
    po prostu MUSZĘ przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. To mnie zachęciłaś. Ty to potrafisz taką mi chrapkę zrobić zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym chętniej się za nią zabieram :D Ale mi narobiłaś apetytu teraz :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.