Recenzja: "A gdy się zejdą raz i drugi..."*

O Złodzieju z Mayfair słyszeli już chyba wszyscy w Anglii. Znany z podstępnego charakteru, licznych włamań, a także umiejętności rozróżniania, który klejnot jest zwykłym świecidełkiem, złoczyńca cieszy się tak wielką sławą, że informacje o jego osobie dotarły nawet do Bombaju. Nic więc w tym dziwnego, iż porucznik Greydon Quinn właśnie tego konkretnego rabusia zapragnął zaangażować w kradzież, od której zależy życie wielu niewinnych ludzi. 

Sprawa wydaje się prosta, należy przyłapać rzezimieszka na gorącym uczynku, a następnie zmusić do współpracy. W tym celu Quinn rozpuszcza odpowiednio zachęcającą plotkę, przygotowuje się na włamanie i łapie... złodziejkę, gdyż sławny Złodziej z Mayfair okazuje się być kobietą. Lady Viola, ponieważ tak brzmi jej prawdziwe imię, kradnie aby utrzymać zubożałą po śmierci ojca rodzinę. Mimo iż finansowo stoi źle to i tak na początku nie jest zbyt chętna aby wziąć udział w przedstawionej jej przez porucznika misji. Musiałaby bowiem wyjechać z obcym mężczyzną do Francji, ukraść podróżującemu do królowej Anglii posłańcowi legendarny czerwony brylant- Krew Tygrysa, a przy tym nie zwariować. Czemu zwariować? Ponieważ Viola posiada jeszcze jedną umiejętność, o której nikt nie wie: w dość nieprzyjemny dla niej samej sposób odczuwa, jaką przeszłość mają kamienie szlachetne. Krew Tygrysa może być dla niej tym bardziej niebezpieczna gdyż jest szczególnie złym i demonicznym tworem opanowującym duszę każdego, kto go dotknie.

Nie tylko jednak Viola ma wątpliwości. Quinn również nie jest do końca zadowolony, że wytypowany przez niego złodziej okazał się być ponętną kobietą, którą wolałby trzymać w łóżku niż narażać zlecając niebezpieczne zadanie. Dodatkowo mężczyzna nie lubi nawracać do swojej przeszłości, z którą związana jest pewna tragiczna historia, jednak jego współtowarzyszka nie przyjmuje tego faktu do wiadomości i gnębi go coraz to nowszymi pytaniami.

Każde z tych dwojga ma swój sekret, który może naruszyć ich i tak niezbyt stabilne od samego początku relacje. Nie potrafią sobie wzajemnie zaufać, a mimo to czują, że chemia jest zbyt mocna aby ją po prostu zignorować. Co z tego wyniknie i dlaczego kradzież kamienia szlachetnego może uratować wiele istnień? Musicie przeczytać sami.

Wrażenia i rekomendacje
"Dotyk złodziejki" to książka z gatunku romansu historycznego, więc jeżeli ktokolwiek spodziewa się po niej czegoś więcej niż miłości i związanych z nią problemów, scen łóżkowych oraz luźnego nawiązania do wydarzeń historycznych, to się zawiedzie. Każdy z kolei, kto lubi ten gatunek lub też szuka całkiem dobrej i lekkiej historii romantycznej może ze spokojem po nią sięgnąć.

Historia zaczyna się sceną seksu więc i ja na początek do niego nawiążę. W powieści są "sceny" i opisy i tego trzeba być świadomym. Autorka zadecydowała, że Quinn przejdzie szkolenie z technik Kamasutry w Indiach, a Viola nie będzie zwykłą grzeczną panną z dobrego domu, a kobietą, która jest świadoma, że nie tylko mężczyźni mają swoje łóżkowe potrzeby. Jest dość plastycznie, ale bez przesady, obrzydzenia ani tym bardziej fetyszy. Wszystko w granicach rozsądku (ciekawe czy tak by było, gdyby Quinn pobierał nauki w Japonii...) i raczej z nastawieniem na bardziej rzeczowe czytelniczki niż te upajające się tekstami "wyruszyli razem w magiczną podróż".

Jak już wspomniałam bohaterami są przede wszystkim Quinn i Viola, którzy to oboje cechują się uporem, sprytem i ogromną namiętnością. Ogólnie rzecz ujmując: są do siebie podobni i w pełni siebie warci. Wnikać w ich osobowość i traumy sądzę, że nie ma potrzeby, jednak, jak to w romansach historycznych bywa, tragiczne zdarzenia z przeszłości rzutują na ich obecne zachowania. Oprócz kochanków na scenie znajduje się jeszcze (a raczej pojawia epizodycznie) hinduski książę, który jest bezpośrednio zaangażowany w kradzież i uświadamia wszystkim, jak wielkie szkody może wyrządzić Krew Tygrysa jeżeli nie odniesie się jej z powrotem do świątyni w jego ojczyźnie. Gdzieś tam w tle miga paser Violi, a także jej ekschłopak, ale nie są oni szczególnie interesujący ani zbyt szczegółowo przedstawieni.

Akcja rozgrywa się w XIX wieku i skupia przede wszystkim na zobrazowaniu tworzącego się związku oraz na próbie zwrócenia czerwonego brylantu tam, gdzie jego miejsce. Nie ukrywam, że według mnie miłym akcentem była nietypowa umiejętność Violi, czyli odbieranie wspomnień przesyłanych poprzez dotknięcie kamienia szlachetnego. Taka nuta paranormalna wzbogaciła zarówno treść jak i samą kreację tejże postaci. Także ogólny pomysł na fabułę i jej rozwój był dość interesujący, przez co ani razu nie poczułam się znudzona.

Nie zamierzam ukrywać, że "Dotyk złodziejki" to historia przede wszystkim skierowana do kobiet oraz fanów gatunku. W porównaniu do innych, znanych mi tytułów z tej grupy, książka prezentuje się  dobrze i nadaje się na lekturę, gdy szukamy czegoś przyjemnego i niezobowiązującego.

tytuł: Dotyk złodziejki
autor: Mia Marlowe
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
ilość stron: 320
opis wydawcy: KLIK

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję serdecznie wydawnictwu:


*Tak mi się jakoś ten utwór skojarzył z tą historią trochę, chciaż do końca nie umiem uargumentować dlaczego. Kto nie słyszał- polecam!


Share this:

, , ,

Komentarze

10 komentarzy:

  1. Bardzo dużo dobrego nasłuchałam się o tej książce, zapewne znajdzie się na mojej półce. Powiem szczerze, że po tej grze planszowej książki zrobiły się o niebo bardziej kuszące! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już wiele recenzji, choć to dopiero Twoja mnie zaczęła przekonywać. Ukazałaś książkę w innym świetle, co bardzo mnie cieszy. Pomyślę nad tym, czy ją przeczytam. Póki co, nie będę na siłę jej szukać.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie to spotykam się ze skrajnymi opiniami o tej książce i ciekawe, jakie byłyby moje odczucia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostałam ją w prezencie i mam zamiar jak najszybciej sprawdzić jak ja ją odbiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja również sięgnę wcześniej, czy później :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wiesz, uwielbiam romanse historyczne, więc i ten brzmi intrygująco :) Może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesuje mnie ta pozycja, myślę, że mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie jeśli już romans to najlepiej historyczny, więc do książki jestem raczej pozytywnie nastawiona - zwłaszcza że w tle można jeszcze liczyć na akcję, chociaż ta pewnie schodzi na dalszy plan ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jarka kupiłam! Mam, przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.