Recenzja: Jak upiec doskonałe życie?

Nigdy w życiu bym nie podejrzewała, że do zwykłej czynności, jaką jest pieczenie chleba zachęci mnie książką obyczajowa...

"Receptę na miłość" napisała amerykańska autorka Barbara O'Neal, z którą w Polsce styczność mogliśmy już mieć dzięki lekturze "Jak znaleźć przepis na szczęście" wydanej w sierpniu 2012. Pisarka znana jest z tworzenia romansów oraz powieści obyczajowych, w które zdarza jej się wplatać wątki gastronomiczne, gdyż z dziedziną tą była przez wiele lat związana.

Jej drugie opublikowane u nas, a niestety dopiero pierwsze, z którym miałam styczność, dzieło to historia o Ramonie Gallagher 40-letniej kobiecie z zamiłowaniem oddającej się wypiekaniu chleba. Bohaterka, jak to w przypadku kobiecych powieści bywa, dźwiga spory bagaż doświadczeń. W wieku 15 lat dała się ponieść emocjom w wyniku czego zaszła w ciążę z jednym z pracowników swego ojca. Rodzice Ramony bardzo źle znieśli sytuacje, w jakiej ich córka się znalazła, dlatego na czas ciąży i porodu wysłali dziewczynę do ciotki. Poppy, gdyż tak kobieta miała na imię, okazała nastolatce wiele ciepła i wsparcia, stając się tym samym, najbliższą jej w tym ciężkim okresie osobą. To ona także nauczyła Ramonę piec i uświadomiła, jak bardzo ta czynność potrafi zrelaksować i odprężyć w stresujących chwilach.

Aby nie zdradzać zbyt wiele powiem, że niespodziewana ciąża to nie jedyny problem, z jakim bohaterka musiała sobie poradzić dorastając. My poznajemy ją jednak w momencie, gdy jest już poważną kobietą prowadzącą własny biznes- cieszącą się popularnością piekarnię, która niestety zaczyna mieć problemy natury finansowej. Jakby tego było mało niesprawiedliwy los decyduje się doświadczyć dorosłą już i na dodatek spodziewającą się dziecka, córkę Ramony- Sophie. Jej mąż żołnierz z zawodu zostaje bowiem ciężko ranny na wojnie. W tej sytuacji przyszła matka wyjeżdża aby zająć się ukochanym, a Ramona bierze na siebie opiekę nad 13-letnią pasierbicą swej córki, dziewczynką o imieniu Katie.

Nie przepadam za powieściami obyczajowymi, ponieważ są przewidywalne, skierowane głównie do gospodyń domowych i póki co, praktycznie żadna mnie siebie nie przekonała. Także do tej więc podeszłam z ogromnym dystansem i sceptycyzmem. Tym większe było moje zaskoczenie, ponieważ "Receptę na miłość" przeczytałam z pełnym zaangażowaniem, odczuwając całą gamę emocji i nie potrafiąc się oderwać aż do samego jej końca!

Pierwszą rzeczą, o której muszę opowiedzieć są kreacje bohaterów, gdyż to właśnie one zaliczają się do najmocniejszych stron całej tej historii. Ramona to niezwykła kobieta, której życie nie szczędzi trosk, a mimo to radzi sobie z nimi i zachowuje niesamowitą pogodę ducha. Wprawdzie na jej system wartości i podejście do życia spory wpływ miała ciotka, ale to przede wszystkim dzięki jej wrodzonej empatii, uczuciowości, a także wrażliwości na otaczające ją piękno jest ona naprawdę ciepłą i przyjazną postacią. Autorka wykreowała Ramonę tak, że wydaje się być żywą osobą i chociaż życie bohaterki oglądamy stojąc z boku, każdy jej problem czy radość stają się też naszymi. Na uwagę oprócz pani piekarz, zasługuje tutaj także pasierbica Sophie, czyli nastoletnia Katie. Dziewczyna pochodzi z rozbitego domu i od najmłodszych lat musiała szybko nauczyć się zadbać o siebie, a dodatkowo także i o własną matkę- narkomankę. Nastolatka jest osobą nieufną, którą łatwo zranić, ponieważ przeżycia z czasu, gdy mieszkała jedynie z rodzicielką odbiły się głęboko na jej charakterze i postrzeganiu świata. Dopiero Ramona i sposób, w jaki traktuje ona Katie, uświadamiają dziewczynie, jak powinny wyglądać zdrowe relacje między dzieckiem a dorosłym, między małoletnim a opiekunem, a w końcu  między osobami, którym po prostu na sobie zależy.

Drugim istotnym elementem powieści p. O'Neal jest pomysł na fabułę. Wprawdzie nie jest ona ani nowatorska, ani szczególnie zaskakująca, a jednak ma w sobie coś magnetycznego. Realne wydarzenia i świetni bohaterowie bezsprzecznie wciągają czytelnika w swój świat. Rozdziały  na przemian przybliżają nam, jak kolejne sytuacje przeżywają Ramona, Sophie i Katie. Każda z nich postrzega świat inaczej, ma swoje wady i zalety, podejmuje dobre i złe decyzje oraz ma odmienne priorytety, mimo to wszystkie w tej historii czegoś się uczą. Ich losy nie są sztuczne ani przerysowane, a poznawaniu ich towarzyszy pełen wachlarz emocji.

Książka "Recepta na miłość" napisana została plastycznym i prostym językiem, dlatego czyta się ją lekko i szybko.  Wielowątkowa fabuła przedstawia nam życie trzech, a nawet czterech pokoleń kobiet z jednej rodziny, która w krótkim czasie staje się nam bardzo bliska. Prawie zapomniałam dodać, że jako miły dodatek, co jakiś czas w książce pojawiają się autentyczne przepisy, z których korzystała Ramona! Lektura jest więc autentycznie pyszna!

tytuł: Recepta na miłość 
autor: Barbara O'Neal 
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 
ilość stron: 528 
opis wydawcy: KLIK


Za cudowną przygodę i wiele wzruszeń dziękuję wydawnictwu:

Share this:

, , ,

Komentarze

12 komentarzy:

  1. Ja bym nie wrzucała wszystkich powieści obyczajowych do jednego worka, tak jak w każdym gatunku zdarzają się perełki :) Po Twojej recenzji dałabym tej książce szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem jestem złym człowiekiem ;) Jednak autentycznie do tej pory miałam pecha jeżeli chodzi o gatunek obyczajowy.

      Cieszę się, że recenzja się spodobała!

      Usuń
  2. Recenzja świetna, a ja się cały czas zastanawiam nad tą książką, chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem Ci, że też miałam obawy co do tej powieści, ale koniec końców nie żałuję, że ją przeczytałam, a i poluję na jej pierwszą powieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją zaraz po skończeniu tej :D Właśnie się zabieram za czytanie i mam cichą nadzieję, że będzie na podobnym poziomie :))

      Usuń
    2. Daj znać, na jakim poziomie jest, bo też planuję :)

      Usuń
  4. Również i mi książka bardzo się podobała. Bohaterowie byli realni, ale tacy sympatyczni. :) I również nabrałam ochoty na pieczenie chleba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno podanie przepisów jak i opisy Ramony narobiły mi ogromnego smaku!!!! A miałam ograniczać pieczywo... ehh...;)

      Usuń
  5. Cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu. Dzięki wymianie książka dotrze do mnie za jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tą pozycją baardzo chętnie się zapoznam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę to! Gotowanie?! Będzie moja! Okładka bardzo mnie zachęca, jestem kurą domową więc czemu nie obyczajówka? :P

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.