Recenzja: It's a Long Way To The Top (If You Wanna Rock' N 'Roll)

...przynajmniej tak śpiewało AC/DC, które także w trakcie pisania tego tekstu rozbrzmiewa z mych głośników. Bo jak powiedzcie mi, mówić cokolwiek o Dreszczu bez intensywnych decybeli w tle? Nie da się!!! Dreszcz, a raczej Rychu Zwierzchowski i nieodłącznie towarzyszący mu Rock' N 'Roll tworzą intensywną mieszankę, od której, gdy dodamy jeszcze dawkę nadnaturalnych mocy ciężko się nie uzależnić. Mężczyźni: chowajcie córki, żony i matki! 

Opisać Zwierza można na kilka sposobów. Z jednej strony żul, pijaczek, pasożyt na utrzymaniu córki i niezbyt lubiany (przez praktycznie całe osiedle) degenerat. Z drugiej mężczyzna, który zasiedział się w starych czasach, kiedy najważniejsze były sex, drugs and Rock' N ' Roll. Rysiek wymiguje się od wszelkiej pracy, ma swój własny system wartości i przede wszystkim myśli o tym, aby jemu było wygodnie. Któregoś dnia los decyduje jednak, że wprowadzi do życia tego mężczyzny kilka zmian i zsyła piorun. Wyładowanie elektryczne trafia w bohatera przez co ten ląduje w szpitalu, a po pewnym czasie budzi się z pamiątką w postaci... super mocy. Zwierzu w ciągu jednej chwili zmienia się więc z żula w postać rodem z Marvela czy DC.

To nie koniec jednak dziwnych wydarzeń w jego życiu. Po tym, jak o Ryśku przez chwilę robi się głośno w mediach, na jego progu staje nastoletni Brytyjczyk Benjamin, który nie wiedzieć czemu ubzdurał sobie, że postawi mężczyznę na nogi i wyprowadzi z powrotem na ludzi. A później... później jest już tylko coraz głośniej i ...zresztą przeczytajcie sami.

Szybko i konkretnie: "Dreszcz" jest niesamowity! Nie spodziewałam się, że historia o jakimś starym rockmanie, jego grubym sąsiedzie Ślązaku i opanowanym do granic możliwości nastolatku wciągnie mnie na tyle, że po jej zakończeniu stwierdzę: Ej, to było za krótkie! Fakt, Zwierz to irytujący, często egoistyczny, podstarzały dziad, jednak jego sposób bycia jest tak prosty i bezpośredni, że nie raz pomyślałam o tym, jak bardzo również chciałbym potrafić mieć tak wszystko w swych 4 literach jak on. Rysiek się nie certoli z nikim i z niczym, dlatego autor na początku książki uprzedza "gdy tylko skończy się ta strona i przewrócisz kartkę, jednocześnie skończy się dla Ciebie strefa ochronna". Jest mocno i głośno, więc jeśli jesteś mięczakiem nie sięgaj po tę książkę! Nie tylko jednak sam Dreszcz zasługuję na uwagę, gdyż na scenie istotną role odgrywa również Alojzy, sąsiad i jednocześnie głos rozsądku głównego bohatera. Chyba jedyna osoba potrafiąca dotrzeć do Ryśka, dobry i szczery człowiek, którego kreacji nie sposób nie polubić. Mimo iż on i nasz antybohater różnią się od siebie stylami życia, łączy ich silna więź godnej pozazdroszczenia przyjaźni.

Fabuła książki opowiada przede wszystkim o tym, jak Zwierzu radzi sobie z nowym sługą/ mocami i jak to się ma do sprawy tajemniczych morderstw w Krakowie. Główny bohater zostaje wplątany w nadnaturalną intrygę, której uczestnicy tak jak i on, nie są zwykłymi ludźmi, dlatego walka o zwycięstwo jest dość intensywna. Autor wplótł w tekst fragmenty rockowych utworów, a Iwo Strzelecki dołożył od siebie kilka niesamowitych ilustracji. Wspólnie wszystko niezwykle dobrze się komponuje i powoduje, że  książka ma niesamowity klimat, który dodatkowo podkreśla ułożona do "Dreszcza" piosenka.

Czy Dreszcza możemy nazwać naszym polskim, walczącym o sprawiedliwość, empatycznym super bohaterem? Nie. I odwrotnie, żaden amerykański heros w niemożliwie obcisłym spandexie nigdy nawet częściowo nie stanie się naszym Ryśkiem. Wychowany w polskich realiach, noszący się, jak gwiazda rocka i zażerający kebabami, ma bowiem moim zdaniem więcej stylu i większe cojones niż niejeden Superman czy inny Batman.

tytuł: Dreszcz
autor: Jakub Ćwiek
wydawnictwo: Fabryka słów
ilość stron: 292
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , ,

Komentarze

6 komentarzy:

  1. Ostatnio bardzo mi po drodze z polską fantastyką, więc chętnie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, poznałam autora. Książka świetna. Elektrobatman też! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tego autora!
    Seria "Kłamca" jest rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na razie czytałam tylko jedną książkę autora, ale mam w planie kolejne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie to było lekkie i przyjemne czytadełko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę, opis tak zachęcający, że aż nabrałam ogromnej ochoty żeby to przeczytać. Zwłaszcza, że wygląda są to moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.