Relacja: IV Warszawskie Targi Książki

Jak się pewnie domyślacie na zdjęciu obok jestem ja, a w tle za mną znajduje się stadion, na którym odbyła się tegoroczna edycja Warszawskich Targów Książki.

Targi trwały 4 dni (16-19.05) jednak ja przebywałam na nich jedynie w dniach 17-18.05. Gdy tylko znalazłam się na miejscu odczułam bezbrzeżny zachwyt, oszołomienie stoiskami, stadionem i otaczającą mnie ilością książek. Po godzinie wędrowania doszłam jednak wraz z Upadłą (red. serwisu upadli.pl) do wniosku, że... szału nie ma. Przyznam się, że nie zapoznałam się wcześniej z rozkładem tej imprezy zakładając, iż na pewno znajdę coś dla siebie, a przecież zawsze mogę po prostu fotografować czy popaść w zakupoholizm. Niestety w piątkowym planie Targów nie znalazłam nic, co by mnie szczególnie zainteresowało więc chyba nic w tym dziwnego, że poczułam się lekko zawiedziona. Podejrzewam, że mogło to wynikać z faktu mojej średniej znajomości współczesnej polskiej literatury, jednak z drugiej strony osoby typu p. Grycan nie fascynują mnie na tyle, żeby stać w wielgachnej kolejce po autograf. Kolejnym rozczarowaniem były zniżki... których praktycznie nie było. Wiem, że każdy chce zarobić i książki na drzewach nie rosną, jednak to, co oferowano na Targach nie przebijało standardowych ofert w Matrasie (czasem proponującego książki za autentycznie niewielkie pieniądze). Pomimo iż stoiska cieszyły me oczy swą estetyką oraz liczbą książek na półkach, udało mi się na nich znaleźć znikomą ilość gadżetów dla moli książkowych. Dodatkowo, gdy w trakcie poszukiwań konkretnych miejscówek zaczęłyśmy wczytywać się w listę wystawców okazało się, że nie ma na niej wyd. Jaguar i Papierowy Księżyc! Jednomyślnie z Upadłą stwierdziłyśmy wtedy- PORAŻKA. Wyszłyśmy ze stadionu po trochę ponad godzinie i głęboko zastanawiałyśmy się, czy warto wrócić kolejnego dnia. Na szczęście- w sobotę miała przyjechać Angie Wu (koleżanka z serwisu upadli.pl i redaktorka bloga Zrecenzujemy), więc wspólnie z Upadłą umówiłyśmy się, że odbierzemy ją z PKP i damy Targom drugą szansę :)

Tak ładnie zjadłam :)
Jak powiedziałyśmy, tak zrobiłyśmy i... cieszę się z tego ogromnie. Sobota okazała się bowiem przyjemniejsza i bardziej interesująca niż piątek. Ponieważ Upadła biegała z aparatem robiąc zdjęcia wszystkiemu i wszystkim, a Angie stała w monstrualnej kolejce do p. Chodakowskiej, ja wybrałam się przywitać z wydawnictwami, z którymi współpracuję. W każdym z miejsc zostałam przyjęta bardzo ciepło, a przy okazji obdarowana nowymi tytułami. Cieszę się, że chociaż przez chwilę mogłam porozmawiać z ludźmi znanymi mi do tej pory jedynie dzięki korespondencji elektronicznej. Wychodzę z założenia, że kontakt na żywo jest istotny i znacząco wpływa na nasze relacje z innymi, a także skutkuje oczywiście tym, iż obie strony wiedzą o sobie trochę więcej. Z tego miejsca pragnę więc jeszcze raz pozdrowić wszystkie przemiłe Panie, z którymi dane mi było porozmawiać, a także wyrazić żal z powodu braku możliwości spotkania się z resztą :( Może na kolejnych targach się uda!

Kolejnym miłym akcentem była możliwość ujrzenia p. Cejrowskiego, którego się w ogóle nie spodziewałam. Wprawdzie żałowałam, że nie miałam ze sobą jego żadnej książki aby móc wziąć autograf, jednak mam cichą nadzieję, iż uda mi się w przyszłości nadrobić to zaniedbanie :) Pozytywnie nastrojona w trakcie późniejszego buszowania po stoiskach wynalazłam w końcu interesujące mnie przypinki, a także śliczne kolorowe zakładki z sowami. Chociaż momentami ścisk był nie do zniesienia, a hałas przyprawiał o ból głowy spędziłam ten dzień miło zwłaszcza, że na koniec udałam się pozwiedzać Łazienki Królewskie. 

Były to pierwsze Targi Książki, na których byłam, dlatego nie mam porównania z innym tego typu eventem. Powiem Wam jednak, iż odczuwam znaczny niedosyt. Wróciłam bez autografów (kolejki i ścisk mnie zdemotywowały) oraz bez książek, które chciałam kupić (nie było lub były w normalnej cenie :(). Więcej radości dostarczyła mi możliwość spotkania przedstawicieli wydawnictw, niż sam udział w tej imprezie i szansa na jakiś gadżet dla mola książkowego. Szczerze stwierdzam, że o wiele ciekawszy był dla mnie tegoroczny Pyrkon, po którym nie mogłam jeszcze przez jakiś czas uspokoić swych pozytywnych emocji. W Warszawie było ok, ale bez fajerwerków, dlatego nie wiem czy zdecyduję się wybrać na kolejną edycję tej imprezy.

Zapomniałabym!- 1
Gdyby organizowany był konkurs na najładniejsze stoisko to w mojej opinii wygrałoby wyd. REBIS. Piękne i eleganckie!
Zapomniałabym!- 2
W trakcie, gdy szukałam coś na stoiskach antykwariatów usłyszałam, jak jedna z pań obsługujących skarżyła się, że ludzie targują się o ceny książek i strasznie wybrzydzają, a w efekcie i tak nic nie kupują. Trochę się na te słowa poirytowałam. Sama również miałam na oku jedną lekturę lecz jej nie kupiłam, bo mimo iż była w bardzo złym stanie wyceniona została na kwotę 20zł (oryginalna cena: 29zł)! Według mnie taki cennik to kpina i wolę wydać w tym momencie 9zł więcej i kupić normalny, nowy egzemplarz w sklepie. Z chęcią jednak usłyszę, co Wy sądzicie na ten tema, bo może to ja jestem dziwna ;) 

EDIT: Przed chwilą dowiedziałam się, że na miejscu być Siergiej Łukjanienko! Mam ochotę strzelić sobie w stopę. :<
Rebis
Dreams
SQN
Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej MANGGHA
Wojciech Cejrowski na stoisku Bernardinum

Grupa Foksal
Wydawnictwo Literackie
Egmont
lubimyczytac.pl
Empikowa kanapa
Ewa Chodakowska przed pokazem
Prószyński i S-ka
Sonia Draga
Replika
Zysk i S-ka

Czarna Owca
Akapit Press
Nasza Księgarnia

Share this:

Komentarze

31 komentarzy:

  1. Jareczko, mnie najwięcej frajdy dało spotkanie z Wami :]

    Targi jak targi "dupy nie urywa". Fajnie było poznać Czarną Owce, Zysk, Otwarte - ale to wszystko nic w porównaniu z możliwością poznania Upadlinek!

    Do zobaczenia na Polconie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie było warte ruszenia się do Warszawy :D Jednak co tu kryć sądziłam, że mi te Targi "urwą" ;)

      Usuń
  2. Ja byłam w piątek i rzeczywiście w tedy szału nie było. Z drugiej strony, nie nastawiałam się na żadne łowienie autografów, więc niewiele straciłam. W każdym razie, do domu wróciłam z kilkoma nowymi książeczkami, a to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że chociaż Tobie się udało coś ciekawego upolować :)

      Usuń
    2. Targi to rzecz święta! W normalne dni nie wpuszczają mnie do księgarni...

      Usuń
  3. Tak bardzo chciałam tam być i jak zwykle nie udało się... :( Szkoda, może kiedy indziej mi się uda..

    Zapraszam do siebie: in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Na ostatniej focie widać mój arystokratyczny profil <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dużo zdjęć! Zazdroszczę pobytu na tej imprezie, szkoda, że nie przywiozłaś autografów i dedykacji, bo to w końcu miła pamiątka by była...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj jakże Ci zazdroszczę możliwości odwiedzenia Targów, pomimo tego, że wypadły w Twoich oczach - chyba się nie mylę - raczej średnio..Rebis faktycznie świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo wszystko szkoda, że nie pojechałam ;( Ajjj samej to mi się nie chciało ruszać z Poznania ;( No nic, może za rok... A co do Pyrkonu to zgadzam się w zupełności! Też mialam nadmiar wrażeń przez kolejne dni :D Jeśli chodzi o negocjowanie cen ksiązek używanych to osobiście nie widzę w tym nic złego - nie kazdego stać na konkretną cenę to raz, dwa, cena może nie być adekwatna do zadbania książki i jej wygladu ogólnego... Poza tym, uważam, ze co jak co ale to własnie w kiermaszach powinno być istotne - oprócz wspólnego zainteresowania jakim sa książki, to i możliwość lekkiego obniżenia ceny jeszcze nikogo nie zabije, a innemu moze przynieśc nieopisaną radośc z możliwości posiadania nowej pozycji, którą zapewne na nowa by nie bylo go stać, lub szkoda by było tracic pieniądze na nową mogąc w tej samej cenie kupić dwie inne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Ale zdjęcia nieziemskie - zwłaszcza stoisko Rebisu powala na kolana x)

      Usuń
  8. Ja bym jednak chciała tam być...
    Na targach katowickich było bardzo mało wydawnictw, ale możliwość spotkania na żywo kilku autorów i możliwość słuchania wywiadów, dyskusji czy prelekcji różnych ciekawych osób związanych z książką było dla mnie niezwykłe :)
    W Katowicach przez całe trzy dni byłam jedną z pierwszych, wchodzących osób i jedną z ostatnich wychodzących. Nie nudziłam się wcale :)

    OdpowiedzUsuń
  9. byłam i ja. W sobotę ok godz 17 gdy tłum się przewalił i również spotkałam (widziałam) Cejrowskiego. Wychodząc z domu rzuciłam okiem na jego książkę, którą posiadam ale pomyślałam, że pewnie autora nie będzie... Żałowałam będąc na stadionie, że książka została w domu... Dzisiaj zaś pojechałam na targi ponownie głównie w celu wymiany książkowej. bardzo udanej zresztą :)
    Ceny książek faktycznie jakieś takie nietargowe... Jak to mówi moja siostra cioteczna" szału nie ma, dupy nie urywa... Kupiłam tylko kilka książek dla córki i mam autograf Doroty Gellner dla córki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A co mi tam, też sobię "strzelę" komenta :) Na targach niestety nie byłem, ale:
    1) Bardzo fajna relacja, czytało się świetnie, nie dziękuj.
    2) Na zdjęciach jest zdecydowanie za mało Jarki. Dlatego pierwsze, stadionowe, podobało mi się najbardziej.
    3) Moje najszczersze kondolencje z powodu autografów. Przysięgam, że jak już będę sławny, bogaty i piękny to pierwsza otrzymasz mój autograf. Póki co niestety jestem szaleńczo sławny, nieprzytomnie bogaty i nieziemsko piękny, ale pracuję nad tym, żeby wyrównać do średniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. (Nie) Dziękuję :D
      2. xD Dorzucę więc jedno moje zdjęcie a co! xD
      3. Trzymam za słowo! :D

      Usuń
    2. 2. Ależ Ty jesteś hmm... symetryczna :D Dobry jestem w komplementach, nie ma co...

      Swoją drogą Polacy są Ci wdzięczni, o miłościwie nam panująca Jarko, za owe fotki, które w swej dobroci niezmierzonej nam ofiarujesz. Za Twe czyny bardowie będą Cię sławić w pieśniach, wrogowie padną do Twych stóp, a kasjerka z biedronki pozwoli Ci zapłacić kartą :)

      Usuń
    3. Czyżbym wyczuwała ironię? :D

      Usuń
    4. Nie, skądże, naprawdę się cieszę, że wstawiłaś te zdjęcia, boś ładna kobita, jak to u mnie we wsi mówią :D

      Usuń
  11. Masz rację. Stoisko wyd Rebis, jak tak patrzę na Twoje zdjęcia, prezentowało się najlepiej :)
    Sądziłam, że troszkę lepiej będzie na Targach. Mnie co prawda tam nie było, także nie zawiodłam się jakoś szczególnie, ale skoro piszesz, że nie było Papierowego Księżyca... to dla mnie faktycznie porażka :/

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja chyba widzę pana Oskara z SQN i żałuję, że mnie było :( Może za rok :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za relację z targów. Mam wrażenie, ze blogerzy w tym roku spisali się lepiej niż popularne media, które chyba trochę skąpiły nam relacji i zdjęć z tej ważnej imprezy.

    OdpowiedzUsuń
  14. W tym roku mnie nie było, ale mam nadzieję, że uda się za rok nawiedzić ;) Fakt, szkoda, że nie było Papierowego Księżyca, na pewno mieliby tłumy ;)
    Relacja super; Rebis faktycznie miał rewelacyjnie wyglądające stoisko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Byłam tylko w niedzielę, ale zgodzę się, że zniżek prawie żadnych, a jak już to była to kwestia 3-5 złotych :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wybrałam się ostatniego dnia i w sumie wróciłam zadowolona - zniżki jakieś były, czasem nawet znaczne upusty, więc zawsze taniej można było nabyć... Ale rozczarowana byłam tematami wykładu i temu podobnych :( ale cóż, książki złowione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj- to jest tylko moja subiektywna opinia o tej imprezie :) Cieszę się, że udało Ci się zrobić niezłe zakupy ;)

      Usuń
  17. Z większością tez z wpisu się zgadzam i ładnie to wszystko opisałaś, ale (tak tak, to mityczne, tyrionowe ale!) mam kilka uwag:
    1. Jedziesz kawałek drogi na największe w kraju targi książki i nie sprawdzasz jacy pisarze się na nich znajdą, chociaż ogłaszają ich obecność kilka tygodni wcześniej? Seriously?!
    2. Pyrkon i WTK to zupełnie inne imprezy. Pyrkon jest konwentem miłośników fantastyki, najlepszym w Polsce zresztą, WTK to... no cóż, targi książki :) Tylko i aż. Tak dla uczestników, jak i wystawców. Tegoroczny Polcon to co innego, tutaj porównanie będzie ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ale, ale ale... ;)

      1. Szczerze- nie miałam nawet kiedy sprawdzić. Pewnie szukam wymówki, ale serio ostatnio mam tak dużo roboty, że sam fakt, iż tam jadę do ostatnich dni nie był tak oczywistą sprawą :P Inną rzeczą jest to, że z pokorą się z Tobą zgadzam, że głupio zrobiłam :) Mam nauczkę na przyszłość, bo fakcie dowiedziałam się, iż na miejscu był Łukjanienko (proszę zabijcie mnie!)

      2. Wiem :) Zaznaczyłam fakt mojego braku znajomości tego typu imprez :) Porównałam je jedynie pod względem tego czy się dobrze bawiłam :) Na Polcon się również wybieram i liczę na dobrą zabawę ;)

      Usuń
    2. Najlepszą metodą jest znalezienie kogoś, kto ci to wszystko posprawdza - Agu zwykle siedzi w programach i wybiera takie rzeczy, więc mam z głowy ;) Zresztą na WTK są takie kolejki do autorów, że masakra. No i bardzo słabe promocje! SQN i Zielona Sowa miały całkiem niezłe, ale te u Olesiejuka i Rebisu to porażka.

      Usuń
    3. Następnym razem wynajmę siostrę żeby mi rozpiskę zrobiła :D

      Usuń
  18. Bardzo fajna foto(i nie tylko)relacja :P Ja mam za daleko na targi w Warszawie i jedynie na te do Katowic, bądź Krakowa mogłabym się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.