Recenzja: Jak się prawidłowo rozciągać

Wraz z nadejściem wyższych temperatur wielu z nas zaczyna myśleć o zwiększeniu intensywności wykonywanych ruchów. Zarówno wisząca skóra, jak i pozostała po zimie oponka przestają być mile widziane, bo przecież latem trzeba się jakoś w stroju kąpielowym prezentować. Ukrywać nie będę, że również i mi zdarza się pracować nad swoją kondycją. Ponieważ nie stać mnie na prywatnego trenera z przyjemnością sięgam po wszelkie dostępne poradniki, które wyjaśniają, jak powinno się ćwiczyć w sposób prawidłowy czyli tak aby nie doprowadzić się do jakiejkolwiek kontuzji.

Stretchingiem zaczęłam się interesować stosunkowo niedawno. Zaintrygował mnie on ponieważ, nie dość, że składa się z dowolnie ułożonych serii nieskomplikowanych ćwiczeń, to dodatkowo powoduje rozciągnięcie mięśni i zwiększenie ich elastyczności. Tym sposobem w me ręce trafił poradnik "Anatomia stretchingu" autorstwa Arnolda G. Nelsona i Jouko Kokkonen.

Mimo iż okładka sprawia dość przeciętne wrażenie to, co się pod nią kryje okazało się być w każdym stopniu zadowalające. 

Poradnik rozpoczyna się wstępem wyjaśniającym po co i jak należy się rozciągać oraz jakie programy zostały zawarte w książce wraz z ich stopniami zaawansowania (czyli ile czasu należy wykonywać dane ćwiczenia). Po słowach wprowadzających następuje siedem rozdziałów podzielonych tematycznie w zależności od części ciała, której dotyczą. Dzięki takiemu rozróżnieniu dane jest nam dowiedzieć się więcej o następujących jednostkach naszego ciała:
Rozdział I: Szyja
Rozdział II: Barki, grzbiet i klatka piersiowa
Rozdział III: Ramiona, nadgarstki i ręce
Rozdział IV: Dolna część tułowia
Rozdział V: Stawy biodrowe
Rozdział VI: Stawy kolanowe i uda
Rozdział VII: Stopy i podudzia

Każdy rozdział skomponowany został według prostego schematu. Najpierw zapoznajemy się z dokładnym opisem mięśni znajdujących się w obrębie odpowiedniej części ciała oraz z ich znaczeniem dla naszego funkcjonowania. Następnie przechodzimy do ćwiczeń. Tu należy wspomnieć, że są one bardzo dokładnie przedstawione przy pomocy oznaczonych w każdy możliwy sposób rysunków. Oprócz tych niezwykle dokładnych grafik opisany został też sposób wykonywania ćwiczenia, a całość dodatkowo opatrzono komentarzem (często zawierającym wskazówki, które jeszcze bardziej ułatwiają dany trening). Co więcej na końcu każdego z rozdziałów zamieszczono tabelkę z rozpiską, które mięśnie angażowane są przy odpowiednich ruchach.

Muszę przyznać, że ćwiczenia zaproponowane w "Anatomii stretchingu" okazały się proste, przyjemne i dla mnie idealne. Dość szybko zauważyłam, że jestem po nich lepiej rozciągnięta i autentycznie lepiej dzięki nim funkcjonuje. Na ogromny plus zasługuje zwłaszcza strona graficzna poradnika. Przyczynia się ona bowiem do tego, że każdy laik jest w stanie zrozumieć nad jakim mięśniem w danym momencie pracuje. Skoro już o mięśniach mówię: warto zauważyć, iż każdy muskuł opatrzony został zarówno swą nazwą polską jak i łacińską, dlatego sądzę, że książka ta nadaje się też dla osób chcących wzbogacić (lub utrwalić) swoją wiedzę z zakresu anatomii.

"Anatomia stretchingu" nauczyła mnie być bardziej świadomą swego ciała. Dodatkowo niektóre z ćwiczeń zaproponowanych w tym poradniku wprowadziłam do swej codziennej gimnastyki, przez co jestem lepiej rozciągnięta, a moje ciało elastyczniejsze. Polecam ją wszystkim ze szczególnym zaznaczeniem osób, które pragną poczuć się lepiej przy niedużej ilości ruchu.

Za możliwość zapoznania się z nowymi ćwiczeniami dziękuję wydawnictwu:

tytuł: Anatomia stretchingu
autor: Arnold G. Nelson, Jouko Kokkonen
ilość stron: 184
opis wydawcy: KLIK

Share this:

, , ,

Komentarze

6 komentarzy:

  1. Nie znam się za bardzo na rozciąganiu, ale tak się zastanawiam, czy nie lepiej zrobić proste rozciąganie, które każdy z nas zna z lekcji v-fu, a do tego dołożyć trening na skakance, plus jakieś brzuszki i pompki? Mój organizm świetnie przyjmował taki trening, póki nie włączył mi się problem z rzepką w kolanie. Generalnie takie leciutkie ćwiczenia, plus jakieś podciąganie, bardzo ładnie rzeźbi. Wszystko zależy jednak od organizmu, więc głowy nie dam. W sumie jeśli ktoś ten temat ogarnia, to nie obrażę się za ewentualne porady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz ja już wf miałam taaaaaaaaak dawno temu... ;) A tak na poważnie: nie wolno mi wiele ćwiczeń wykonywać ze względu na kilka stałych kontuzji, dlatego tego typu poradniki są dla mnie sporym udogodnieniem. Nie dość że proponują mi wiele nowych sposobów ruchu, to dodatkowo pokazują która część ciała jest w danym momencie zaangażowana- więc świadomie mogę sobie dobierać treningi, które nie pogorszą mojego stanu :)


      Przy okazji mam siostrę rehabilitantkę, więc jak czegoś nie jestem pewna to ją pytam :D

      Usuń
  2. Ooo ciekawa pozycja. Uwielbiam się przeciągać, więc może powinnam się skusić na tę pozycje. Do ćwiczeń yogi się na pewno przyda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym tylko miała silniejszą motywację i mniejszego lenia :D Powinnam przeczytać książkę- "jak nie rezygnować z gimnastyki po pierwszym dniu" :)
    Pozdrawiam - i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahha wiesz Tosiu może po prostu musisz sobie znaleźć ćwiczenia które Ci przypadną do gustu. Ja do tej pory nie mogę się przekonać do biegania, a z kolei aerobik i taniec mogłabym trenować godzinami :)

      Usuń
  4. Wydaje się być przydatną książką. Zapamiętam, może kiedyś po nią sięgnę ;)
    pozdrawiam
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.