Jestem gadżeciarą: Książka w mieście

Jestem gadżeciarą. Uwielbiam kupować pierdółki powiązane z serialami, które oglądam, przypinki ze screenami anime czy torby z cytatami. Mam tego całe mnóstwo i wcale nie zwalniam tempa w nabywaniu kolejnych tego typu cudów. W związku z powyższym sporo czasu zajmuje mi wyszukiwanie stron i sklepów, które oferują mi śliczności łączące się w jakiś sposób z moimi ulubionymi tytułami (filmowymi, książkowymi, mangowymi) w przystępnych cenach. Skoro więc tracę na to życie stwierdziłam, że co jakiś czas podzielę się swoimi znaleziskami. 

Dział, jak sami widzicie nazwę będzie miał prostą i konkretną. Nie deklaruję żadnych stałych postów tego a tego dnia, tyle i tyle razy w miesiącu. Wtedy kiedy mi się zachce, wtedy gdy znajdę coś autentycznie niesamowitego, wtedy gdy stwierdzę, że warto Wam coś pokazać- pojawi się post.

Dzisiaj zacznę moim ostatnim odkryciem.


Głupie zdjęcie Jarki



Lubię torby. 

Źle. 
BARDZO lubię torby. Zwłaszcza te materiałowe z ciekawymi nadrukami, dlatego gdy tylko jakąś (według mnie) ciekawą znajdę nie waham się i kupuję od razu (a wąż w kieszeni łka, łka rzewnymi łzami). Nic więc w tym dziwnego, że gdy ujrzałam torby zaproponowane przez Książkę w mieście wiedziałam, że MUSZĘ je mieć.

Autorkami projektu Książka w mieście są  Kasia i Monika, dziewczyny, które połączyła determinacja i miłość do książek. Zdecydowały się wyjść z gadżetową inicjatywą, gdyż stwierdziły, że na rynku nie ma zbyt wielu ciekawych dodatków dla fanów literatury. Na początek wybór padł na torby, ponieważ dzięki nim mogły stworzyć coś, co łączyłoby w sobie ekologię, funkcjonalność oraz ich fascynacje książkami. Projekty powstały w ciągu trzech miesięcy dzięki grafikom Karolinie i Tomkowi po czym trafiły do sprzedaży.

Obrazki na torbach są oryginalne, zabawne i kolorowe. Mimo iż moją ulubioną jest zdecydowanie ta z kotem, to także pozostałe dwie wywołują uśmiech na mojej twarzy. Oprócz  estetycznych rysunków warto pochwalić jednak również ich jakość. Torby wykonano z trochę sztywniejszego materiału, dobrze zszyto (Alleluja! Nic się nie pruje!) a same nadruki przygotowano tak, że w ogóle się nie ścierają (zanim zaczęłam tworzyć ten post przez kilka dni maltretowałam jedną z nich, więc sprawdziłam wytrzymałość ;)). Ogólnie jestem z nich BARDZO zadowolona i pozytywnie zaskoczona jakością wykonania.

Choć zaczynamy skromnie od kilku specjalnie zaprojektowanych toreb bawełnianych, to nasz zespół jest pełen pomysłów i niebawem zasypiemy Was kolejnymi gadżetami.

Powiem krótko: czekam. 

A bardziej na poważnie: z przyjemnością będę śledziła kolejne projekty Książki w mieście, gdyż  jestem zakupoholiczką mam wrażenie, iż wpasują się one w mój gust :) Podziwiam dziewczyny za pomysł i to, że udało im się zrealizować cel, który sobie wyznaczyły (u mnie na przykład bywa z tym ostatnio różnie).
Życzę im powodzenia na rynku i czekam na więcej!
A tu znów LINK, gdzie już teraz zaraz natychmiast możecie sobie torby zamówić :D 


Share this:

,

Komentarze

7 komentarzy:

  1. Haha, świetne projekty, od razu ich widok poprawia człowiekowi humor :))
    Życzę inicjatorkom powodzenia, oby udało im się osiągnąć coś wielkiego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że pojawią się kubki w ich ofercie, mam jeden książkowy kubek i to jest mój absolutny faworyt z całej kolekcji;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę torbę z kotem- jest rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialne ^^ możliwe, że sama zainwestuje w kupno (tylko który wzór?! oto jest pytanie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do serialowych/filmowych gażdżetów, to polecam koszulki OtherTees. Wysyłają na cały świat, można płacić złotówkami, razem z przesyłką taka koszulina kosztuje 40zł, a każdy wzór sprzedawany jest max 2 dni i potem jest niedostępny, więc są spore szanse na posiąście (łał, wewnętrzny Norwid się we mnie odezwał) oryginalnego ciuszku. Sama posiadam już dwie Sherlockowe, jedną Supernaturalową i jedną Doctorową koszulkę (ta ostatnia w drodze). Warto tam chociażby zajrzeć, żeby połapać się, jakie mniej więcej wzory tych koszulek sprzedają. Nadruki to projekty internetowych artystów, które zwykle są naprawdę świetne, więc moim zdaniem warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :D
      korzystam :D w jednym z postów już o nich pisałam :D Znam jeszce TeeFury i Qwertee ;D

      Usuń
  6. świetny sklep (: polecam skorzystanie z ich programu partnerskiego dostępnego na http://velgid.com/wydawca/program-partnerski/ksiazka-w-miescie

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.