Recenzja: Policjantka, Chirurg i Artysta

Cmentarze lodówek powstały po huraganie Katrina. Pełne zgniłego jedzenia, zepsute i stęchłe chłodziarki wyrzucano wtedy na ulicę, aby śmieciarze mogli je wywieźć w umówione miejsce. Niby nic niezwykłego, a jednak to właśnie w trakcie rutynowego oczyszczania jednej z takich lodówek doszło do przerażającego odkrycia. Ktoś bowiem przechowywał w chłodziarce sześć odciętych, kobiecych dłoni. Naturalnie od razu założono, że skoro znaleziono fragment to gdzieś też musi się znajdować pozostała część ciała. Niestety, pomimo iż kolekcjoner zyskał nawet przydomek Chirurga samą sprawę dość szybko umorzono z braku innych śladów.

Mijają dwa lata. Policja odkopuje pierwsze ciało kobiety bez dłoni. Dodatkowo w tym samym grobie odnaleziona zostaje odznaka zamordowanego w tajemniczych okolicznościach męża kapitan Patti O'Shay. Obie sprawy zostają wznowione i nabierają tempa, gdyż O'Shay stawia sobie za cel znalezienie mordercy ukochanego mężczyzny. Nie ma już ona nic do stracenia, dlatego nie waha się sięgnąć w swych działaniach nawet po środki niekoniecznie zgodne z prawem.


Wrażenia i rekomendacje
Jest to już druga książka pióra pani Spindler, która trzymała mnie w napięciu do samego końca. Warto od razu zaznaczyć, że tylko dwie jej autorstwa miałam okazję w ogóle przeczytać, co zdaje mi się całkiem nieźle rokować.

Fabułę w Ślepej zemście tworzy kilka splatających się ze sobą wątków. Jest sprawa Chirurga i odciętych dłoni oraz zamordowanego męża kapitan O'Shay. Dodatkowo dość istotną rolę odgrywa jedna z podejrzanych, striptizerka Yvette oraz jej tajemniczy prześladowca o pseudonimie Artysta. Do tego dochodzą jeszcze pomniejsze historie związane z rodziną i przyjaciółmi Patti, a także cały czas poruszany problem tragedii, jaką był huragan Katrina. Chociaż wydawać by się mogło, iż jest tego za dużo, to o dziwo każda z tych osobnych historii w sprytny sposób powiązana jest z główna zagadką, sprowadzającą się na końcu do standardowego pytania: kto jest mordercą?

Lubię w trakcie czytania powieści detektywistycznych wyobrażać sobie, że to ja jestem śledczym, który stara się zrozumieć działanie i dotrzeć do zabójcy. Samodzielnie analizuję dialogi bohaterów i wszystkie wydarzenia aby własnymi siłami wytypować winnego zbrodni, co dosyć często (taka jestem skromna!) nawet mi się udaje. W trakcie jednak, gdy czytałam powieść p. Spindler czułam się niczym Sokrates, ponieważ na stałe towarzyszyła mi myśl wiem, że... nic nie wiem. Autorka z uwielbieniem wprowadzała bowiem nowe tropy i mieszała mi w głowie kolejnymi hipotezami, które zdawały się być równie przekonujące, jak ich poprzedniczki. Niepewność i niepokój towarzyszyły mi więc od pierwszych do ostatnich stron jej książki.

Postacie w Ślepej zemście są wykreowane bardzo realnie, co według mnie jest zaletą w przypadku powieści kryminalnych. Skoncentrowana na odkryciu mordercy komendantka, zagubiona i jednocześnie nie rozumiejąca powagi sytuacji striptizerka czy para młodych ludzi, którzy nie potrafią się przyznać do swoich uczuć (wątek poboczny). Niezależnie od tego, o kim była mowa opisy wyglądu, charakterów, jak i przeszłości konsekwentnie łączyły się z aktualnymi dla toku historii zachowaniami bohaterów.

Odcięte dłonie, kolejne niewyjaśnione morderstwa, porwania, otrucie psa oraz podpalenie- Erica Spindler tak, jak Patti O'Shay korzysta z wszelkich dostępnych jej środków, aby historia trzymała nas w napięciu do samego końca. Zdecydowanie i z przyjemnością zapoznam się z pozostałymi tytułami jej autorstwa, gdyż mam nadzieję iż będą one posiadać równie dobrze przemyślane fabuły.

Za książkę dziękuję wydawnictwu:
harlequin.pl

tytuł: Ślepa zemsta
autor: Erica Spindler
wydawnictwo: Mira/Harlequin
ilość stron: 480
cena: 36,99 zł
data wydania: 2013.10.18

Share this:

, , , , ,

Komentarze

4 komentarzy:

  1. Brzmi naprawdę intrygująco :D Sama raczej szybko się nie skuszę, ale na pewno polecę ją mojej rodzicielce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Splender to dobra pisarka. Ja niestety ostatnio odpuściłem kryminałom, ale pewnie do nich powrócę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej pani, aczkolwiek skutecznie przekonałaś mnie, do sięgnięcia po ową powieść. No i te odcięte dłonie... ah!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię powieści osadzone w tym klimacie :) PS. Nowy, trochę "mroczny" wygląd bloga, strasznie mi tu pasuje :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.