Recenzja: Seryjny kłamca

Ostatni post z serii Straszne bazgroły :) Mam nadzieję, że ta krótka akcja przypadła Wam do gustu!
******

Nigdy wcześniej nie słyszałam nic o Thomasie Quicku. Dopiero zapowiedź nowego tytułu na stronie wyd. Prószyński i S-ka uświadomiła mnie, że takowa osoba istnieje, a nawet podobno jest zaliczana do grona seryjnych morderców.Sture Ragnar Bergwall to człowiek, któremu nigdy nie udowodniono żadnego zabójstwa, pomimo tego, że do wielu początkowo sam się przyznał. 

"Jak stworzyć potwora, czyli największy skandal sądowy w historii szwedzkiej kryminalistyki"
Chwytliwy podtytuł prawda? Tym bardziej, że w przypadku tej książki nie mija się z prawdą bowiem postać mordercy- Thomasa Quicka w opinii

Sture Ragnar Bergwall

Christer van der Kwast (wierzący głęboko w winę oskarżonego)
- dochodzenie prowadziła stała grupa ludzi
- nawet rodzeństwo Bergwalla (i ich sąsiedzi) zaprzeczało wszystkiemu, co Bergwall opowiadał o ich rodzinie (podobno Sturego molestował ojciec, co miało się stać podwaliną do jego zaburzeń pamięciowo-psychicznych)
sama stwierdziłam, że ten domniemany morderca jest na pewno wierutnym kłamcą. Niestety zdesperowani ludzie, którzy utracili bliskich są w stanie uwierzyć wszystko aby tylko zakończyć swe cierpienia. A skoro Quick sam się podłożył to częściowo wcale się nie dziwię, że znalazły się osoby, które mu uwierzyły.

tytuł: Seryjny morderca Thomas Quick
tytuł oryginału: Fallet Thomas Quick. Att skapa en seriemördare
autor: Hannes Råstam
wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
ilość stron: 560 (!!!)
data wydania: 20.08.2013
opis wydawcy:  KLIK

Share this:

, , , ,

Komentarze

2 komentarzy:

  1. Aż 560 stron? To nie na moje nerwy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo jest obszernie, ale mi się podobało :) Ogólnie ładnie wszyscy się dali wkręcić.

      Usuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.