Recenzja: Spacer pełen niespodzianek

Spacer w parku to kolejna obyczajowa historia autorstwa Jill Mansell, która ostatnio pojawiła się na naszym rynku. Moment premiery wybrano według mnie idealnie. Nieuchronnie zbliżające się Święta powodują bowiem zagęszczenie ludności w rejonach około i wewnątrz sklepowych, czyli również w księgarniach. A kto z nas nie ma w rodzinie chociaż jednej kobiety zaczytującej się w babskich historiach?

Nowa powieść p. Mansell jest przyjemna i lekka tak, jak stylistyka okładki, którą posiada. Główną bohaterką jest w niej Lara, kobieta która po latach wraca w rodzinne strony i musi skonfrontować się ze swoją przeszłością oraz niedokończonymi sprawami. Nie jest to dla niej łatwe, gdyż kilkanaście lat wcześniej wyrzucona z domu, nie pożegnawszy się z kimkolwiek uciekła do swej ciotki i zerwała ze wszystkimi kontakt. Dopiero śmierć ojca i odziedziczony w tajemniczych okolicznościach dom sprowadzają Larę z powrotem, a co z tym się wiąże zmuszają do udzielenia wyjaśnień. 
Kobieta nie wraca jednak do miasta sama. Wraz z nią przyjeżdża praktycznie dorosła Gigi córka, o której istnieniu były chłopak Lary ma się dopiero dowiedzieć.


Nie lubię książek obyczajowych pełnych dramatyzmu, rozdzierających serce rozstań, zdrad i ogólnie innych wydumanych sytuacji, wysoce mnie irytujących. Zdecydowanie preferuję takie, w których fabuła leniwie się rozwija (najlepiej z jakąś rodzinną restauracją lub piekarnią w tle), ale jest inteligentnie i spójnie poprowadzona. Nikt się na nikogo nie wydziera (histerycznym kłótniom mówię zdecydowane- NIE), a wszędzie wokół panuje atmosfera pozytywnych i ciepłych emocji. Spacer w parku cechuje się większością tych przyjemnych elementów, dlatego zawładnął mną już od pierwszych stron. 

Książka p. Mansell to historia o kilku szczerych, dobrych i pozytywnych kobietach. Mamy wspomniane już Larę i Gigi oraz ciocię Nettie, która przygarnęła wyrzuconą z domu, ciężarną nastolatkę i pomogła jej wychować córkę. W fabule istotne miejsce zajmuje też  Evie, przyjaciółka z młodości Lary ucząca się, jak być pewną siebie i swoich decyzji, po tym jak niespodzianie musi odwołać własny ślub. Wszystkie wymienione bohaterki mają tutaj swoje 5 minut, dzięki którym każdą możemy poznać i polubić (no może ciocia Nettie ma swoje 2,5 minuty ;)). Dodatkowo ich życie to ciąg całkiem normalnych, niewydumanych sytuacji, przez co kobiety szybko stają nam się bliskie tak, jakby były żywymi osobami. Naszymi przyjaciółkami. Także kreacjom męskich bohaterów nie mam w tej powieści nic do zarzucenia. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że sama z chęcią związałabym się z mężczyzną pokroju Flynna.

Czytanie Spaceru w parku sprawiło, że w przyjemny sposób odetchnęłam od codziennej bieganiny. Powieść nie była ani przedramatyzowana, ani zbyt słodka, ponieważ autorce udało się znaleźć ten idealny złoty środek, który spowodował, że całość była idealnie skomponowana. Dowcipna i nieskomplikowana, posiadająca świetnie zarysowanych bohaterów oraz spójną historię z wieloma życiowymi problemami, a równocześnie niezwykle pozytywna i pełna ciepła, tak mogę podsumować tę lekturę jednym zdaniem. Polecam i sama mam nadzieję, że trafię na więcej tego typu książek w najbliższym czasie. *

Za chwilę oddechu w codziennej bieganinie dziękuję wydawnictwu: 
tytuł: Spacer w parku
autor: Jill Mansell
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ilość stron: 494
opis wydawcy: KLIK

* Jest nadzieja, bo kupiłam sobie kolejną powieść Barbary O'Neal ;) A może Wy mi coś ciekawego polecicie?

Share this:

, , ,

Komentarze

6 komentarzy:

  1. Ten tytuł wzięłabym z półki za samą okładkę! Przepiękna. Dobrze, że i zawartość również ciekawa. Lubię pomiędzy kryminałami poczytać lekką, niezobowiązującą literaturę obyczajową.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kto wie, może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealna na długie zimowe wieczory

    OdpowiedzUsuń
  4. Literackie wydaje dużo takich lekkich, słodkich książek. To lektury idealne zwłaszcza w ponure wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią przeczytam. Ostatnio mam nastrój na tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przekonałaś mnie do tej autorki :) Może poszukam jej książek? ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.