Recenzja: Gdy dzieci wysyła się na wojnę

Na przeczytanie Gry Endera skusiłam się wyłącznie dlatego, że ujrzałam w telewizji zapowiedź filmu na jej podstawie. Wstyd i hańba, ale nigdy wcześniej nie słyszałam o tej serii, chociaż autor wielokrotnie przewijał mi się wśród popularnych czy proponowanych. Na swoją obronę mam tylko to, że w temacie SF jestem raczkującym dzieckiem i długa droga przede mną, aby móc cokolwiek powiedzieć konkretnie o tym gatunku i jego przedstawicielach. W związku z powyższym dzisiaj będzie o Enderze z perspektywy laika.
Sześcioletni Ender to najmłodsze, trzecie dziecko w rodzinie Wiggin. To również kolejna próba stworzenia idealnego dowódcy, który pomoże uratować ludzkość przed kolejnym atakiem Robali. Od najmłodszych lat przystosowywany do szybkiego reagowania w walce i uświadamiany, że w życiu może i powinien liczyć wyłącznie na siebie. Dzieciństwo to dla niego wyłącznie puste słowo, gdyż praktycznie zawsze musiał się uczyć i szkolić, rozwijać zarówno umysł, jak i ciało. Dodatkowo od początku nauki wybijał się ponad innych, dlatego szybko stał się faworytem w drodze na to ważne dla dalszych losów Ziemi stanowisko.
Losem Endera sterują obcy ludzie widzący w chłopcu potencjał, ponadprzeciętne zdolności dowódcze oraz wierzący, że to właśnie wyjątkowość chłopca pomoże im wygrać w nadchodzącej bitwie.

Odznaczona nagrodami Nebula i Hugo Gra Endera to jednocześnie interesująca przedstawicielka gatunku sci-fi oraz smutna i bardzo psychologiczna historia dziecka, które przez swój intelekt i umiejętności ograbione zostaje z beztroski, szczęścia i normalnego życia. A co jest chyba najgorsze mały geniusz doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że jest manipulowany i omija go wiele rzeczy dostępnych dla zwykłych dzieci. Jakkolwiek nie byłoby to smutne ten wybitny chłopiec idealnie nadaje i dostosowuje się do wtłaczanej mu od najmłodszych lat roli. Wprawdzie wielokrotnie targają nim negatywne emocje, pragnie zrezygnować i czuje, jakby zmieniał się w znienawidzonego starszego, agresywnego brata Petera, wszystkie zadania doprowadza z sukcesem do końca. Zalicza każdy test, raz za razem udowadniając swą wyjątkowość.

Ender jest postacią niezwykle emocjonalną, a równocześnie działającą w sposób rozważny i spokojny. Wiele razy podziwiałam go za to racjonalne i logiczne rozumowanie. Zwycięstwo rozumu nad sercem. Jednak nie tylko on w tej powieści przechodzi ciężkie chwile. Tak naprawdę każde dziecko wcielone do programu, a później Szkoły Bojowej musi przejść przez szereg prób, walk i bardzo szybko stać się dorosłym i odpowiedzialnym wojskowym. Nie będzie więc chyba nic dziwnego w stwierdzeniu, że kreacja każdej z postaci w tej książce jest dopracowana i barwna. Nawet pozornie nieprzydatne wojskowym rodzeństwo Endera samodzielnie znajduje bardzo istotne miejsce w całej tej historii. 

Konflikt z kosmitami to motyw dość częsty zarówno w literaturze, jak i w filmach, dlatego nie poczułam się szczególnie zaskoczona jego wykorzystaniem. Nowym było dla mnie jednak odczuwanie swoistej niepewności i tajemniczości w odniesieniu do Robali. Jak funkcjonują? Czemu zaatakowali? Skoro wojna się skończyła skąd wiadomo, że nadchodzi kolejna? Zakończenie tej książki, wyjaśnienie zachowania najeźdźców i ich podejścia do całej sytuacji było na szczęście wyczerpujące chociaż równocześnie smutne. 

Świat Endera pochłonął mnie w całości. Mam nadzieję, że kontynuacja również okaże się dobrą i wciągającą lekturą, gdyż planuję zapoznać się z nią w najbliższym czasie.

Za możliwość poznania Endera dziękuję wydawnictwu:

****************************
Przy okazji dodam, że film już tak wybitny nie był. Fabuła się posypała i całość straciła tę tajemniczość i psychologiczny wydźwięk. 

Share this:

, , , ,

Komentarze

7 komentarzy:

  1. Ja o tej książce również słyszałam ogromnie wiele, ale jakoś nie mogę się przełamać, by tknąć literaturę SF. Nie przekonuje mnie ona do siebie zupełnie, choć może ta pozycja - bądź co bądź inna od pozostałych, bo bohaterem jest małe dziecko - pomogłaby mi przełamać moją niechęć do walki z jakimiś pozaziemskimi stworzeniami :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja zdecydowanie ulubiona książka science fiction ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy najbliższej wizycie w bibliotece zamierzam poszukać tej powieści na półkach.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze wciąż czytam - czasem bardziej, czasem mniej wciągająca lektura - ale sporo mam teraz takich książek do "doczytania" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam jedynie o filmie, ale mimo wszystko póki co nie mam zamiaru sięgać za SF. Najpierw zabiorę się za Fantasy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam,
    Gra Endera jest bardzo dobra, podobnie jak Mówca Umarłych. W nowym wydaniu Gry Endera jest dodatek dla polskich czytelników - opowiada o rodzicach Endera (Andrew) mieszkających w Polsce i wyjaśnia, że jego ojciec też był brany pod uwagę do zostania dowódcą.
    Bardzo dobry jest prequel - W przededniu oraz jego kontynuacja Earth Afire - czekam na ostatnią.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ogromnie mi się to opowiadanie dla polskich czytelników podobało :))

      Usuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.