Bazgroły: Mój prywatny Sherlock

Dzisiaj post z gatunku tych prywatnych. Wczoraj kupiliśmy z D. psa. Beagla konkretnie. Długo się nad tym zastanawialiśmy, gdyż D. jest alergikiem, a już ma do czynienia z Yukim vel Pasztetem (króliczorem mym) i swoimi chomikami (sztuk 2: Pip i Pin- od imienia hobbita Pippina ;)). W efekcie jednak zdecydowaliśmy się i maluch stał się nowym członkiem rodziny.

Ponieważ młody pochodził z miotu na P musieliśmy mu wybrać imię do metryczki właśnie na tę literę. Pomysłów była cała masa: Percival, Prometeusz, Posejdon, Potter, Pratchett... aż w końcu stanęło na Poirot :) (tak na cześć małego Belga z równie małym wąsem). 

Jednakże ten wymóg literowy pokrzyżował nam trochę szyki, gdyż od dawna mieliśmy wybrane dla naszego potencjalnego zwierzaka całkiem inne imię. Dlatego też Poirot został przez nas potraktowany jako jego drugie, natomiast na stałe ochrzciliśmy go:

SHERLOCK

Radość nie ma granic. Młody biega, całuje nas i non stop się cieszy :) Zaczęliśmy już nawet naukę higieny, bo wdeptywanie w ciepłe kałuże jest mało przyjemne. W momencie, gdy to piszę śpi na kocyku i wygląda nieprawdopodobnie słodko.








A na koniec do tych, którzy mi zaraz wyskoczą z komentarzami, że pies to nie zabawka i nie tylko wygląd:

Wiem. 
Mam za sobą życie z 2 psami i kotem, więc jestem świadoma, co mnie w najbliższym czasie czeka :P
Nie przeszkadza mi to jednak ogromnie się cieszyć :)

Share this:

Komentarze

4 komentarzy:

  1. Cudniasty :) I fakt, to nie zabawka, masz rację. Ale radości daje wiele a przecież o to w tym chodzi, żeby się sobą wzajemnie cieszyć, czyż nie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Beagla mam w planach od roku i już niedługo owy plan się ziści, bo uwaga uwaga kupuję go już w maju! :D Cieszę się niezmiernie i nie mogę się już doczekać. Ciągle jednak myślę o hodowli, którą wybrać. Czy mogłabyś mi wysłać na maila link do hodowli, w której kupiłaś Sherlocka i jak u Ciebie to przebiegło ? Będę bardzo wdzięczna :D Życzę Ci samej przyjemności z tym małym rozrabiaką i żeby rócł duży i zdrowy :D

    mail: ola.walczak.waw@gmail.com

    Pozdrawiam serdecznie
    Ola :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki słodziak :)) Początki z takimi maluchami zawsze bywają trudne, ale sama z doświadczenia wiem, że na zwierzaka nie da się obrazić na dłużej, niż chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest przeuroczy. Szkoda, że psiaki nie mogę zostać zawsze szczeniakami. W sensie, duże też są kochane, ale jednak te małe i nieco niedołężne sierotki przyprawiają o hiperglikemię :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.