Recenzja: I am a princess. All girls are.

“I am a princess. All girls are. Even if they live in tiny old attics. Even if they dress in rags, even if they aren’t pretty, or smart, or young. They’re still princesses.”
Frances Hodgson Burnett, A Little Princess 


Może jestem dziwna, ale nigdy jako dziecko nie chciałam zostać księżniczką. Moimi idolkami były Xena, Videl ( z Dragon Ball) i Akane (z Ranma 1/2). Nie rozumiałam koleżanek z podwórka, które szalały za wielkimi sukienkami i odgrywały lalkami sceny, gdy książę Ken przyjeżdżał po Barbie na białym koniu. America Singer pod tym względem jest dość podobna do mnie i może dlatego mimo iż Rywalki skierowane są raczej do młodszych nastolatek, również i mnie przypadły do gustu.
O co chodzi?
Tak w skrócie o wybranie narzeczonej dla księcia. 
Tak obszerniej o wybranie przyszłej królowej Illei, która pochodzić będzie z ludu, przez co monarchia i pałac znów zyskają trochę na popularności. 
Wspomniana już Ami wcale nie miała ochoty uczestniczyć w Eliminacjach, jednak pod presją rodziny i swojego chłopaka zgodziła się. Traf chciał (czy też autorka książki ;)), że nastolatka została wybrana do grupy 35 panien, które miały zawalczyć o względy młodego księcia. Dla niektórych byłoby to spełnienie marzeń, jednak nie dla Ami. Ona bowiem od samego początku wiedziała, że nie ma szans w tej rywalizacji, gdyż nie ma ochoty nawet jej rozpoczynać. Po tym, jak ukochany złamał jej serce, romansowanie z przystojnym dziedzicem było ostatnią rzeczą, na którą dziewczyna miała ochotę.

Rywalki, jak trafnie napisano na okładce to połączenie reality Show z elementami baśni. W tej historii nawet zwykła biedna artystka, ma szansę zmienić się w księżniczkę, a przemiana ta zostanie sprawnie uwieczniona na kamerach i pokazana wszystkim mieszkańcom kraju. Pośród kandydatek, jak w prawdziwym programie telewizyjnym są takie, które robią to dla pieniędzy oraz te, które szukają prawdziwej miłości. Są dziewczyny wycofane i nieśmiałe, ale również ambitne i pewne siebie. Każda z nich ma jakiś plan, jak zachęcić i przyciągnąć do siebie młodzieńca. W tym wszystkim kreacja Ami wyróżnia się, gdyż dziewczyna pozostaje sobą, nie nagabuje go, jest otwarta, szczera i nieświadomie staje się przez to dla chłopaka atrakcyjna.

W Rywalkach podobał mi się podział na grupy społeczne i przyporządkowanie im odpowiednich cyfr (Ami była piątką- artystami). Chociaż nie było to nic nowego, bo nie szukając daleko w Dobranych zastosowano podobną segregację i tak sądzę, że ciekawie i wyczerpująco opisano odpowiednie grupy, ich statusy w społeczeństwie, warunki w jakich żyją oraz relacje z innymi. Ponieważ jest to powieść dla nastolatek język jest prosty, fabuła nieskomplikowana i co rusz pojawiają się typowe dla takich historii dramaty i dylematy (Ach z kim być? Ach czy on odwzajemnia? Ach co ja zrobiłam?). Ogólne wrażenie jest jednak pozytywne. Mi czytało się tę książkę lekko, szybko i przyjemnie (raczej sięgnę po kolejną część), wiec podejrzewam, że dla osób z grupy docelowej ( dziewczynki 11-15 lat) będzie to idealna lektura.

No chyba, że ktoś tak, jak ja kiedyś wybierze Xenę* zamiast pałacowych romansów ;)

Ach, czy ta okładka nie jest urzekająca?!


Za książkę dziękuję wydawnictwu:

tytuł: Rywalki
autor: Kiera Cass
wydawnictwo: Jaguar
ilość stron: 336
cena: 37,90
data wydania: 2014-02


* Jaka heroina jest teraz w modzie? ;D

Share this:

, ,

Komentarze

7 komentarzy:

  1. Xena! Rany, teraz to mi przypomniałaś... Oglądało się, oj oglądało :) Dla mnie też lektura Rywalek była szybka, łatwa i dość przyjemna, choć America mnie czasem denerwowała swoim niezdecydowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponieważ ja jako dziecko bardzo lubiłam księżniczki z przyjemnością czytałam "Rywalki" mimo iż do grupy docelowej już się nie kwalifikuję niestety ;-) Myślę, że ci bardziej sentymentalni czytelnicy nie będą narzekać ;-) Teraz też wybrałabym Xenę ale milo było być jeszcze przez kilka godzin księżniczką ;-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja trochę się zawiodłam na tej lekturze... och, też lubię Xenę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka jest urocza, to fakt. Na książkę mam ochotę, ale ma wrażenie, że nie jest ona dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio głośno jest o tej książce. Sama miałam mieszane uczucia, ale zaczęła mnie intrygować fabułą, no i okładka zrobiła swoje. Jest naprawdę urzekająca. Na pewno lada dzień wezmę się za tę pozycję, ale nie nastawiam się na nic super, bo raczej nie należę do grupy docelowej, ale może "Rywalki" sprawdzą się jako dobre czytadło.

    OdpowiedzUsuń
  6. tyle razy już widziałam recenzję tej książki, że wreszcie po nią sięgnę, choć klimaty nie moje ..i też wychowałam się chcąc być jak Xena! :D
    pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.