Recenzja: O nastolatku, który zbyt szybko dojrzał.

Kocham moje urodziny. Możliwość świętowania z powodu ukończenia kolejnego roku życia i faktu, że w ogóle przyszłam na ten świat jest dla mnie ważniejsza niż Boże Narodzenie, Wielkanoc czy Dzień Kobiet. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że jestem straszną egoistką że mam to szczęście posiadania mamy, która od mych najmłodszych lat zawsze sprawiała mi w tym dniu sporo przyjemności (nawet teraz, gdy mieszkam ponad 100 km od niej potrafi zorganizować dla mnie tort niespodziankę i jakiś niesamowity prezent). Sama również pilnuję aby urządzić imprezę, albo chociaż spotkać się z przyjaciółmi, żeby wspólnie poświętować. Krótko mówiąc: jestem w tym dniu najważniejsza!

Poznałam jednak ostatnio osobę, która nie ma tyle szczęścia.

Leonard nie ma troskliwej i kochającej mamy.
Nie posiada również grona przyjaciół, z którymi może uczcić swoje osiemnaste urodziny.
Cały świat zapomniał o jego święcie, więc chłopak zdecydował, że uczci je na swój własny sposób. Zamiast tortu- pistolet, zamiast imprezy i prezentów- kilka drobiazgów zapakowanych w różowy papier, zamiast życzenia przy zdmuchiwaniu świeczek- zemsta.

Wybacz mi, Leonardzie to historia o nietypowym nastolatku. To z jednej strony pamiętnik pełen rozdzierających serce czytelnika, myśli i wołań o pomoc, a z drugiej opowieść o tym, jak ciężko jest, gdy człowieka opuszczają wszyscy, nawet najbliższa rodzina. Leonard jest sam i dlatego sam musi radzić sobie zarówno z koszmarami z przeszłości, jak i z przyszłością, którą postrzega wyłącznie w ciemnych barwach.

Leonard jest inny. Nieszablonowy. Jak wielu znacie bowiem nastolatków cytujących filmy z Humphreyem Bogartem? Jak wielu chłopaków w tym wieku chodzi na wagary, aby ubrać się w garnitur, wtopić się w tłum po to, by poobserwować ludzi? By zastanowić się nad smutnym i pełnym rutyny życiem dorosłych. Albo ilu spotkaliście dotychczas osiemnastolatków, którzy udają zainteresowanie wiarą i wymyślają związane z nią pytania wyłącznie po to, aby zachęcić do siebie dziewczynę?

Nie zachowuje się, jak inni chłopcy w jego wieku, a jego indywidualność nie przysparza mu sympatii wśród równolatków i najbliższego otoczenia. To naprawdę niestandardowy, wybijający się z tłumu młody człowiek.

Jakkolwiek Leonard nie byłby dla wielu osób dziwny, przyznać się muszę, że ja akurat ogromnie go polubiłam. Jego niezwykle wnikliwy sposób myślenia, niestandardowe podejście do wielu tematów oraz skłonność do refleksji są mi bliskie, dlatego w trakcie czytania czułam, jakbym spotkała w pewnym stopniu nawet bratnią duszę. Leonard to chłopak, który musiał zbyt wcześnie dorosnąć, ale proces ten nie zlikwidował w nim małego, zagubionego i niezrozumianego przez wszystkich dziecka.


Książka Wybacz mi, Leonardzie jest jedną z trzech, które Quick skierował do nastolatków. Osobiście jednak nie poleciłabym jej 12-14-letnim osobom, gdyż temat właściwy, który powieść porusza (a którego nie chcę nikomu zaspoilerować) jest niezwykle przykry i dogłębnie poruszający. Wydaje mi się on wręcz zbyt ciężki dla psychiki osób w wieku, który podałam (a tym bardziej młodszych)*. Równocześnie dla mnie była to poruszająca lektura, z gatunku tych zapadających na zawsze w pamięć. Leonard to taki bohater, którego chciałabym poznać i najzwyczajniej przytulić.



Za możliwość przeczytania dziękuję ogromnie wydawnictwu:
W najbliższym czasie powiem coś więcej o pozostałych dwóch tytułach z tego Quickowego trio :) Ciekawe czy będą zawierać bardziej radosne historie...


*Chociaż może nie powinnam tak mówić, sama czytałam Dzieci z dworca ZOO itp. historie właśnie w takim wieku, więc czemu miałabym zabraniać innym.

tytuł: Wybacz mi, Leonardzie
autor: Matthew Quick
ilość stron: 408
cena: 36,90 zł
data wydania: 2014-10-06

Share this:

, ,

Komentarze

3 komentarzy:

  1. Te okładki są po prostu genialne! Gdy je tylko zobaczyłam, stwierdziłam, że muszę je mieć - kolejna szansa na to, by poznać twórczość Quicka, którą wygląda na taką, którą warto się zainteresować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam pod wrażeniem tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz bardziej mnie ciekawi ten autor i jego książki :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.