#podJarka: O jabłkach, do których nie można mieć zaufania



Kto śledzi bazgrołowy profil na FB ten wie, że od kilku dni mówiłam, iż wrzucę tutaj coś niesamowitego. Nadszedł czas, by wyjaśnić o co chodzi :)

Słowem wstępu: jestem BARDZO otwartą osobą. Kocham poznawać nowych ludzi, pytać o ich pasje, pracę i życie. Każdy człowiek jest dla mnie kimś niesamowitym. Jest zagadką. Jest tajemnicą. Jest czymś, co poznaję z radością i dreszczem ekscytacji. To ja jestem tą osobą, która na imprezie podchodzi i zagaduje obcych ludzi. To ja mówię w sklepach "na zdrowie" kichającym i roztkliwiam się nad psami przechodzących obok mnie na ulicy nieznajomych. Może jestem dziwna, ale zwyczajnie uwielbiam ludzi! Just like that! 

Dlaczego jednak o tym piszę? 
Ponieważ wynikiem takiego charakteru i moich spontanicznych (ktoś inny powiedziałby nawet nieprzemyślanych) zachowań jest to, że mam wielu genialnych znajomych z niesamowitymi pasjami, o których będę co jakiś czas pisała w #podJarce.


Oczekiwać możecie: językoznawców, rysowników i grafików, pisarzy, muzyków, marketingowców, kucharzy, a także mistrzów fotografii.
Na dobry początek opowiem dzisiaj o przedstawicielu ostatniej grupy.

Pawła poznałam przypadkiem. Jakoś tak wyszło, że rozmawiając z jedną z Pań Grafik, z którymi ostatnio współpracuję (będzie jeszcze o niej więcej- WKRÓTCE ;)) zapytałam czy zna kogoś, kto chciałby zrobić kilka zdjęć w stylizacji zombie, a ona poleciła mi właśnie Pawła. Słowo do słowa, gadka-szmatka, pitu-sritu i wyszło na to, że zgodził się on znieść moje fanaberie oraz milion pomysłów na minutę. Umówiliśmy się więc na sesję w stylu IZOMBIE (które kocham!), gdyż jak może widzieliście miałam przez chwilę białe włosy. 

Był termin. Była stylizacja i plan na konkretne sceny.
Wszystko fajnie.
Pojawił się jednak niewielki problem.
Miałam dość białych włosów i je pofarbowałam.
Ja nie wiem, czy znalazłby się na świecie inny fotograf, który ze stoickim spokojem zniósłby wiadomość: "Ej, jednak zombie odpada, znów jestem czarna, dawaj Królewnę Śnieżkę".
I tak 2 godziny po wizycie u fryzjera siedziałam wraz z 3 torbami ubrań już u Pawła kombinując, jak wszystko dograć. Paweł- czyt. oaza spokoju i mistrz tybetański stwierdził- że wszystko da się zrobić.

No i.... zrobiliśmy. Efekty możecie obejrzeć poniżej.
Pawła strona dla wszystkich zainteresowanych jego realizacjami :)











Dlaczego jednak Królewna Śnieżka?
Stylizacja wbrew pozorom nie była przypadkowa.
Otrzymałam już bowiem potwierdzenie, że w sierpniu w Poznaniu na konwencie Polcon poprowadzę prelekcję związaną z BAŚNIAMI BRACI GRIMM, a jak wiecie lub też nie Śnieżkę również spisało to kreatywne rodzeństwo.
Będę opowiadała o oryginalnych baśniach i ich polskich przekładach. O tym, że siostry Kopciuszka były bardzo zdeterminowanymi kobietami, a królewnom w baśniach czasami odcinano ręce, a one później odrastały im za dobre sprawowanie (proskill).

Baśnie Braci Grimm fascynują mnie od dziecka. A od momentu, gdy przeczytałam je w oryginale jestem zwyczajnie oczarowana. Swoją miłością do nich pragnę zarażać kolejne osoby, dlatego wszystkich zainteresowanych gorąco zapraszam na POLCON 2015.

Wracając do Pawła G.
Jestem zachwycona tym, jak wyszły zdjęcia. Atmosfera w trakcie ich wykonywania była boska, a sam fotograf przyjacielski, otwarty i zabawny. Jak będziecie szukali/szukały kogoś, kto bez zastrzeżeń zrobi Wam jakieś stylizowane fotki- walcie do Pawła. Ja już się z nim umówiłam na stałą współpracę, więc spodziewajcie się częściej widywać mnie w dziwnych nienormalnych szalonych innych wersjach.

Dajcie znać, czy Waszym zdaniem wyglądam, jak Śnieżka i czy planujecie pojawić się na Polconie :)
Dzisiaj ruszam do Gdyni na See Bloggers, więc gdyby ktoś chciał się spotkać przez 3 dni jestem nad morzem do Waszej dyspozycji!
Buziaków sto i udanego weekendy kochani :)

Share this:

,

Komentarze