Recenzja (czytamy): Skasowana przez Kasację, zamrożona przez Mroza.



Do książki zadanej mi przez Karolinę podchodziłam, jak do jeża. Wielkiego, pełnego ostrych igiełek, krzyczącego na mnie, wyskakującego z lodówki jeża. Czemu aż tak? Bo każdy się tą książką podniecał! Nie skłamię pisząc, iż ostatnie pół roku nazwisko Mróz oraz tytuły Parabellum oraz Kasacja rzucały się na mnie wszędzie w internecie. Ochy i achy koleżanek bloggerek, milion serduszek i hasztagów u vlogerek, statusy osób prywatnych. Bueh. Mech much. 

Zadanie jednak to zadanie i głupio byłoby nawet nie spróbować skoro to moja akcja. Prawda? 
No. I spróbowałam.
I mnie zmroziło.
I zakasacjowało.
I serduszek milion pińcet sto dziwińcet.

Czyli nie mówiąc językiem dzieci neostrady: zostałam pokonana. Mój wrodzony wstręt do wszystkiego, co jest hypeowane został pokonany przez przystojnego, polskiego autora, a dokładniej przez jego książkę.

Jest to historia rodem z amerykańskiego serialu. Doświadczona pani prawnik Joanna Chyłka oraz jej wierny pomagier, znajdujący się dopiero na starcie swojej kariery prawniczej, Kordian Oryński (przydomek ZORDON :D) otrzymują sprawę, która wydaje się być bez szans. Ten duet czuje jednak, że kryje się za nią coś więcej niż zwykłe morderstwo, skoro oskarżony uparcie nie chce nic powiedzieć. 

Jest akcja, jest tajemnica (i to nie jedna!), nawet delikatne zalążki romansu i niezła dawka zabawnych dialogów. Cudowną mieszankę stworzył p. Mróz. CU-DO-WNĄ! Jak usiadłam do niej na próbę, tak odeszłam dopiero po skończeniu lektury. Całość nie jest może bardzo ambitną, zmuszającą do głębokich przemyśleń książką, ale czyta się niesamowicie lekko i szybko. Niestety znalazłam coś do czego się przyczepię. Trochę mi brakowało historii bohaterów. Takiego wglądu w ich życie, ich motywacje. Takiego zajrzenia im do lodówki i szafki w łazience, jeśli wiecie, o co mi chodzi. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że pisarz może to wszystko nam przedstawić w kolejnej części, jednak w tej zwyczajnie tego nie ma. Fakt to fakt.

Jeszcze opisując krótko postacie: mamy duet działający na zasadzie antagonizmów. Ona twarda, pyskata, pewna siebie, konkretna. On zachowawczy, ulegający wpływom, spokojny, cichy i ogólnie momentami lekko rozmemłany. Dogadują się, jak zawsze w takich parkach bywa: jedno rządzi drugim, a drugie wpływa uspokajająco na pierwsze. Chyłka jest typem bohaterki, który uwielbiam więc kibicowałam jej w każdej minucie czytania. 

Ogromnie dziękuję Karolinie za ten lekki przymus sięgnięcia po Kasację, którą oczywiście polecam dalej. Agnieszce z kolei dziękuję za samą książkę.

Opinia Karoliny o zadanym przeze mnie Fight Clubie.


Zasady: Na początku miesiąca wraz z jedną osobą, która wyrazi chęć wzięcia udziału (póki co planuję zaangażować blogerów) polecamy sobie po 1 książce. Mamy czas do końca miesiąca aby ją przeczytać, a następnie w DOWOLNEJ formie przedstawić swoje wrażenia z lektury na blogu. W dowolnej, ponieważ czasami nawet blogerom nie chce się pisać, dlatego pozostawiam w tym miejscu pole do popisu kreatywności.

EDYCJA SIERPNIOWA
W miesiącu lipcu do zabawy zaprosiłam: Agnieszkę z bloga Zielona Cytryna
Tytuł dla Agnieszki ode mnie to: Zew Księżyca- Patricia Briggs
Tytuł od Agnieszki dla mnie: Grawitacja- Tess Gerritsen


Share this:

,

Komentarze