Recenzja: Fandom dla laików.


Znów przeczytałam książkę, którą nie wiem do końca, jak powinnam skomentować. Z jednej strony jest to bowiem pozycja całkiem przyjemnie i lekko napisana, ale jednocześnie traktująca o dość istotnych tematach. Z drugiej jednak strony ma w moim odczuciu nie do końca trafioną kampanię marketingową. Kocham wydawnictwo Otwarte i większość książek, które ono wydaje wpasowuje się w mój gust, mimo iż nie jestem już nastolatką, jednak tym razem szału zwyczajnie nie ma.
Treść traktuje o dziewczynie, która jest zakochana w serii podobnej do naszego Harrego Pottera. Czarodzieje, magia, chłopiec, który musi wszystkich uratować... bla, bla, bla. Nastolatka jest tak zafiksowana na uwielbianym świecie, że od pewnego czasu pisze dość poczytny w internecie fanfic, w którym paruje ze sobą dwóch głównych bohaterów powieści. Cath, gdyż tak ma na imię dziewczyna, spędza długie godziny na tworzeniu swojej historii znajdując w tym formę ucieczki od ludzi, otoczenia i... normalnego życia. Początkowo w swojej pasji nie była sama, ponieważ większość czasu towarzyszyła jej bliźniaczka Wren, jednak od momentu, gdy obie poszły do collegu wszystko uległo zmianie. Dziewczęta mają osobne pokoje, osobne plany zajęć i ogólnie coraz bardziej się od siebie oddalają. W życiu Cath z dnia na dzień pojawia się więc coraz więcej zmian, a sama zaangażowana nie koniecznie umie sobie z nimi poradzić.

Tyle w skrócie o treści. Mam nadzieję, że zbyt wiele nie zdradziłam, bo przecież nie o to chodzi. Mówiąc bardzo ogólnie powieść jest o dziewczynie, która pisze Fanfic i nie radzi sobie społecznie. Warto wspomnieć, że wydarzenia często przecinają fragmenty jej opowiadania oraz właściwych książek, których jest fanką. Mnie osobiście to głęboko irytowało, ponieważ:

a) wszystko trąciło mi Potterem zmieszanym z Akademią Wampirów,
b) nie wnosiło to w moim osobistym i prywatnym odczuciu zbyt wiele do treści właściwej, a miejsce które poświecono na te wstawki wolałabym, żeby zastąpiono sytuacjami między bohaterami powieści,
c) były one zwyczajnie chaotyczne! Jakby ktoś wrzucił nas w 68 odcinek Supernatural i kazał się domyślić, o co chodzi, a później przeskakiwał między randomowymi odcinkami. Ja wiem, że czasami te wstawki miały nawiązywać do fabuły właściwej, ale... nie.

Druga sprawa. Reklama tej książki. To, że dziewczyna fascynuje się jakimś pseudopotterem nie oznacza, że od razy jest nerdem, geekiem itp. Noszenie koszulek z cytatami i plakaty w pokoju- okej. Ale jakoś mnie to nie przekonuje do tej całej otoczki, którą otrzymujemy od wydawcy. Prawdopodobnie dlatego, że sama działałam w fandomie mangi i anime, a obecnie trochę udzielam się w fandomie fantastycznym. No, ale to jest temat na dłuższą rozmowę, a nie tylko opinię o książce.

Kolejny przytyk: mam wrażenie, że ostatnie 15-20 stron było pisane na szybko na kolanie. Nie będę wchodziła w szczegóły, ale zakończenie było zwyczajnie słabe i niedopracowane, po tym wszystkim, co w jakiś sposób budowało to minimalne napięcie w ciągu całej powieści.


Jeśli chodzi o narzekanie to chyba tyle. Warto dla równowagi wspomnieć jeszcze o pozytywach, skoro jednak tę książkę do końca przeczytałam. Pierwszy plusik za poruszenie tematu zdrowia psychicznego i relacji w niepełnej rodzinie. Ogromnie mi się podobało to, jak różnie dziewczyny podchodziły do tematu swoich rodziców. Za serce chwyciła mnie także pewna konkretna scena z czytaniem książki. Nie ukrywam, że poczułam się w trakcie jej lektury, jak ckliwa nastka, która wróciła do czasów swych pierwszych zakochań. Styl i język tej powieści są przyjemne. Nic specjalnie mnie nie raziło ani nie zniechęcało do dalszego czytania, więc również można to uznać za pozytyw. Na koniec dodam, iż oprawa graficzna zarówno książki, jak i materiałów reklamowych były jednym z głównych powodów, dlaczego w ogóle sięgnęłam po ten tytuł. Są cudowne! Sama bardzo chciałabym tworzyć takie grafiki.


Kończąc mój dłuższy niż zazwyczaj wywód Wam pozostawiam decyzję, czy zechcecie przeczytać tę powieść. Ja nie żałuję, ale zachwycona również nie jestem. Powtarzając się: spodziewałam się czegoś mocniejszego, żywszego z bardziej geekową bohaterką.

Za książkę dziękuję oczywiście nadal mojemu ukochanemu wydawnictwu, które mam nadzieję, że nie będzie złe za tę opinię :)

tytuł: Fangirl
autor: Rainbow Rowell
wydawnictwo: Moondrive
ilość stron: 464
cena: 39,90 zł
premiera: 2015

Share this:

,

Komentarze