Rozpisz się: Michał Gołkowski


Dzisiaj gościem na moim blogu jest niezwykle otwarty i kreatywny człowiek. Prosto z Zony, pisarz, który nie tylko tworzy, ale również aktywnie udziela się w kontaktach z fanami. Przed Wami Michał Gołkowski!

Nie wierzę w coś takiego, jak „blokada pisarska”. Może inaczej: po prostu nie mam na to czasu.
Nie mam tego luksusu, żeby pisać po osiem, dziesięć godzin dziennie; kiedy mam czas usiąść do nowej książki, to jest to godzina, maksimum dwie pod rząd, więc muszę je wykorzystać do maksimum. Nigdy nie siadam do pisania, nie mając pomysłu: zawsze staram się to wszystko przemyśleć, przygotować, rozłożyć sobie na czynniki pierwsze, sekwencje i wrażenia, które chcę przekazać. Klawiatura i ekran to tylko ostatni etap mozolnego, powolnego i czasem nużącego wklepywania.
Ale to jest też najciekawsze, bo to właśnie wtedy kształtuje się struktura narracji, rytm i melodia przyszłej książki, jej poszczególnych scen i odsłon. Nie jest to kwestia tylko wpisania tekstu w komputer, a czegoś o wiele ważniejszego: zobaczenia, jak tekst *wygląda*. Czy zdania są zgrabne i dobrze ułożone, czy może za krótkie, albo zbyt opasłe, czy nie powtarzają się duże litery… Czy całość wygląda schludnie.
Zdarza mi się kasować całe akapity i pisać je od zera. Ba, czasem nawet wycinam sceny i przerzucam do oddzielnego pliku z tytułem „kawałki”; część się potem recyklinguje, inne zostają w muzeum pomysłów niewykorzystanych.
Najbardziej boję się pustych przebiegów – tych fragmentów tekstu, które do niczego nie służą. Najważniejszy jest tu początek książki: jeśli odpowiednio się zacznie, to pierwsze zdanie, pierwszy akapit tekstu pociągnie całą resztę, bo da nam odpowiedni nastrój do pracy.
Pilnujcie tego, żeby podobało wam się to, co już napisaliście… i traktujcie dalszą pracę jako nigdy nie kończący się sequel ;)

Michał GołkowskiPolski autor. Z wykształcenia lingwista, z zamiłowania historyk wojskowości, z zawodu na co dzień tłumacz kabinowy ang-pol-ros. Debiutował w 2013 roku powieścią Ołowiany świt, osadzoną w realiach znanych z Pikniku na skraju drogi braci Strugackich i gier komputerowych na jej podstawie. (EF)
Zodiakalnie, patologiczny Wodnik z roku Stanu Wojennego. Wbrew pozorom samotnik, mizantrop i introwertyk. Z wykształcenia lingwista, z zamiłowania historyk wojskowości, z zawodu na co dzień tłumacz kabinowy ang-pol-ros. Obecnie stalker. Czarnobylem zafascynowany, odkąd tylko dowiedział się, po co brał wiosną ’86 ten niedobry proszek w kapsułkach z opłatka. Swoje związki ze Wschodem i stosunek do słowiańskości określa jako typowy love-hate relationship. Od zawsze rozerwany pomiędzy Skansenem w Łowiczu a Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, osiadł w końcu pod lasem niedaleko Sochaczewa. (FS)

Opis pobrany z Encyklopedia Fantastyki oraz strony wydawnictwa Fabryka słów.
Dotychczas opublikowane książki zestawione na LC.
Michałowi BARDZO dziękuję za zgodę i chęć i napisania czegoś na bazgroły :)

PS Chciałabym, żeby każdy pisarz był tak medialny. Tyle zdjęć, co miałam do wyboru przy tym autorze to chyba do tej pory przy żadnym!

Share this:

Komentarze

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.