Dlaczego lubię przyzwyczajenia?


Nie skłamię mówiąc, iż o przyzwyczajeniach i rutynie pisało już wielu specjalistów. Nie szukając daleko na naszym rynku znajduje się Siła nawyku, której autorem jest , a traktuje ona właśnie po raz kolejny o rutynowych działaniach i ich wpływie na nas. Ja jednak nie jestem specem. Nie jestem naukowcem ani doktorem nauk w tym temacie. Jestem natomiast osobą, która bez przyzwyczajeń i rutynowych działań nie poradziłaby sobie w życiu i nie ogarnęłaby wszystkich spraw, które powinna.

Wiecie, że każdy dzień zaczynam tak samo? Dokładnie tak samo.
Mam ustawione budziki (6)  ustawiony budzik na jedną konkretną godzinę i trzymam się jej nawet w weekendy. Zawsze po wyczołganiu się z łóżka szłam do łazienki, ale po lekturze tekstu na andrzejtucholski.pl  (ten człowiek zdecydowanie trafia do mnie swoimi postami) dodałam do planu poranka ścielenie łóżka i wietrzenie pokoju. I mimo iż pierwsze 2 dni trochę mi to zaburzało rytm już dzisiaj nie miałam z tym problemu.

Później jest łazienka, ubieranie się, pakowanie torebki. Bez wchodzenia w szczegóły wspomnę jedynie, że zawsze trzymam torebkę w tym samym miejscu z takim samym wyposażeniem. Klucze również mają konkretny haczyk, na który trafiają równocześnie z przekroczeniem progu mieszkania. Ktoś pewnie by powiedział, że jest to jakaś forma nerwicy (pewnie natręctw),  jednak w momencie, gdy muszę wybiec nagle z domu- zawsze wiem, gdzie mam najpotrzebniejsze rzeczy.

W pracy także mam ustalony porządek działań. Ustawiłam, w jakich godzinach robię sobie przerwę na jedzenie, a w których momentach daję odpocząć swoim oczom. Kubek ma swoje miejsce po lewej stronie od laptopa, a dokumenty po prawej. Możecie się śmiać, ale wpływa to mocno na efektywność mojej pracy. W momencie bowiem, gdy widzę i czuję, że przestrzeń wokół mnie jest poukładana ja sama taka się czuję. Łatwiej jest mi zaplanować dalsze działania i nie pracować w chaosie. Mam pewną stałą w swoim życiu i dzięki niej czuje się pewniej.

Wiecie w czym mi jeszcze pomagają takie rutynowe zachowania? W zwalczaniu spóźniania się. Zapytajcie kogokolwiek- nigdy nie przychodziłam na czas. Zawsze wpadałam zadyszana i spocona opowiadając po drodze jedną z wielu przygód, które zawsze muszą się wydarzyć akurat, gdy gdzieś się śpieszę. Od pewnego czasu to wszystko zniknęło. Skutecznie (tfu tfu!) udaje mi się unikać kolejnych niespodziewanych sytuacji (no ostatnio nie mogłam się dostać do domu, ale jak na mnie to była drobnostka) oraz przestałam się spóźniać na dojazd do pracy. Kolejny mały kroczek na drodze do poprawienia siebie i swojej jakości życia!

Dobrą metodą na trzymanie się swoich przyzwyczajeń (oczywiście tych dobrych) było dla mnie stworzenie list. Zaczęło się od listy treningowej. Wkrótce zawisła obok niej ta z planem pielęgnacji cery i włosów (tutaj pomogła kuzynka), a później jeszcze ta z dietą/posiłkami (dzięki mojej cudownej siostrze!) i wyszczególnionym czasem na naukę języków obcych. Wszystko mam na nich rozplanowane i niezwykłą przyjemność sprawia mi ich uzupełnianie. Czyżby potęga checklisty? ;)

Okej czyli póki co podsumowując.
Dzięki przyzwyczajeniom:
- lepiej ogarniam swoje życie
- wiem, gdzie co trzymam
- mniej się spóźniam
- czuję się pewniej i jestem efektywniejsza
- rozplanowuje czas pod wszystkie działania, na których mi zależy
(a na które nie zawsze miałam czas w natłoku obowiązków).

Wiecie jednak co jest w tym najlepsze?
Że pierwszy raz od dawna czuję, że robię wszystko, na co mam ochotę!
Nie jestem przytłoczona, wyrabiam się i jeszcze znajduję czas dla siebie. W mieszkaniu mam porządek, w pracy również.
Prę do przodu.
Polecam przetestowanie wyrabiania sobie pozytywnych rutyn i przyzwyczajeń. Sprawdźcie czy i w waszym przypadku listy nie są dobrym rozwiązaniem.

Oczywiście zachęcam również do życia w mniejszym chaosie. Bo nawet tak zwany kontrolowany czasami człowieka przytłacza.
(Tak wiem, pojechałam truizmami, ale jakoś miałam ochotę na taką notkę)

Share this:

Komentarze

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.