Pyrkon

Chciałam napisać mądry post o Pyrkonie.
O tym,  jak kierowanie tą imprezą mnie zmieniło. Ile wniosło i co zabrało z mojego życia.

Ale nie jestem w stanie.
Siedzę już 2 godziny nad klawiaturą.
To jest temat, który mogłabym ugryźć od tak wielu stron, że w efekcie nie potrafię go nawet rozpocząć.

Jest to fascynujące i przerażające zarazem. Jak mocno impreza, która w teorii miała być dla mnie kolejną pracą wtargnęła i zdominowała moje życie. Jak mocno okazała się przestrzenią, którą kocham i nienawidzę zarazem.






Share this:

Komentarze

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad, a na pewno go przeczytam! :)

Jeżeli chcesz skomentować, pamiętaj o zachowaniu zasad kultury. Odpowiedzi z wulgaryzmami itp. będę usuwała.